Dzieci innego Boga

 

Podziały na lepiej i gorzej urodzonych, nierówności społeczne, wyzysk, odwracanie się od siebie plecami. Wiem, że każdy ma swoje problemy i nikt nie chce czytać o głodzie, biedzie, HIV i oleju palmowym, ale na Ziemi mamy siedem miliardów ludzi, z czego 1/3 nadal żyje bez dostępu do toalety. Prawie miliard pozostaje bez wody pitnej. W między czasie gdzieś przewijają się w mediach plany kolonizacji Marsa – czy to możliwe, żebyśmy żyli w tak niedorzecznych czasach, żeby to wszystko działo się w tym samym momencie?

Ja mam szczęście, w każdej chwili mogę wziąć prysznic, moja lodówka pęka w szwach, na dolnej półce zawsze jest coś do picia, a Ty?

Czytaj dalej Dzieci innego Boga

Osoby które mają nie po kolei w głowie kontra zwykli śmiertelnicy

 

Trzy tygodnie przed wyjazdem do Australii trzeba było zacząć organizować wizę. Turystyczny pobyt dla Polaków do 3 miesięcy jest bezpłatny, nie jest to nic skomplikowanego i jeśli masz po kolei w głowie to przebieg wygląda następująco :

siadasz do laptopa, zakładasz konto na stronce rządowej wydającej wizy, wybierasz opcję e-visitor, wypełniasz aplikację i wysyłasz.

Nic prostszego, także mój mąż usiadł przy laptopie czyniąc honory,  ponieważ to nie była nasza pierwsza wiza do Australii zalogował się używając swojego loginu i hasła, wypełnił formularz i wysłał. Wizę dostał automatycznie na e-mail 30 sekund później. Teraz Twoja kolej, mówi do mnie.

Czytaj dalej Osoby które mają nie po kolei w głowie kontra zwykli śmiertelnicy

Eksperymenty i jedzeniowe fanaberie

 

Kiedyś podobno odgrażałam się, że moja noga w Chinach już nie postanie. Teraz może mniej stanowczo, ale nadal nie wybieram się do Państwa Środka. Nie wybieram się do tego stopnia, że kiedy kupując bilety do Japonii okazało się, że absolutnie wszystkie trasy Auckland – Tokio mają przesiadkę w Chińskiej Republice Ludowej, to wyszłam z pokoju na 5 minut a potem powiedziałam, że przepraszam, ale ja odpadam. Chcę zobaczyć Tokio wiosną, ale nie po trupach.

Co by nie mówić o Chińczykach to za gotowaniu się znają i jeśli nie wiesz co jesz, zapewne będzie smakowało obłędnie. Całe szczęście mieszkając w Auckland nie muszę do nich lecieć, żeby móc się tym cieszyć.

Czytaj dalej Eksperymenty i jedzeniowe fanaberie

Pasowanie na Nowozelandczyka

 

Przez ostatnie kilka lat często łapałam się na myśleniu – „Wiesz, że gdzieś tam żyją sobie ludzie, którzy nie potrzebują wiz? Andrzej, ONI NIE POTRZEBUJĄ WIZ. Ciekawe co robią z tą całą forsą skoro opłaty Urzędom Imigracyjnym ich nie dotyczą?! To dopiero musi być życie!”.

 

Czytaj dalej Pasowanie na Nowozelandczyka

Uśmiechnij się, jesteś w Australii!

 

Chociaż szósty również zaplanowany, na horyzoncie jak na razie mój piąty wypad do krainy kangurów czyli do kraju, którego sama nazwa wzbudza w ludziach ciepłe i przyjemne skojarzenia, pobudza wyobraźnię.

W Australii zawsze chodzi o odległości. W kraju o wielkości Stanów Zjednoczonych, jeśli nie masz do dyspozycji morza czasu a prywatnie nie cierpisz z powodu odleżyn od wylegiwania się na forsie, to przed przylotem warto mieć przygotowaną strategię i pod dostatkiem australijskiego luzu „no worries” (nie martw się).

Czytaj dalej Uśmiechnij się, jesteś w Australii!