Przyszło mi żyć w wariatkowie!

 

1. Po pierwsze rugby

 

Każda nacja ma swoje „odmienne stany świadomości” i wariatkowo w którym mieszkam nie jest wyjątkiem. Rugby jest narodowym sportem w Nowej Zelandii. Co to dla mnie oznacza w praktyce? Ano to, że żeby przetrwać w tym kraju nie mogę udawać, muszę się nim interesować choć minimalnie. Przy ostatniej wizycie mój dentysta tłumaczył mi co się dzieje w mojej jamie ustnej na przykładzie meczu rugby, gdzie uwaga! Kieł to lewy skrzydłowy, zęby trzonowe to prawi skrzydłowi, a siekacze to łącznicy. Przyszło mi żyć w wariatkowie!

Co by nie mówić, to była ciekawa wizyta. Czytaj dalej Przyszło mi żyć w wariatkowie!

Jeśli Nowa Zelandia, to właśnie wiosną!

 

Nowa Zelandia wiosną

 

Początek wiosny na Antypodach jest wyjątkowy. Kiedy po kilku miesiącach pory deszczowej przestaje padać, w powietrzu w końcu czuć wiosnę. Wyłania się nieznacznie, powoli widać ją na horyzoncie, a osiedla z każdym tygodniem różowieją. Papugi zaczynają przelatywać nad głową, a co najważniejsze – można pożegnać się ze swetrem na kolejne 8 miesięcy.

W tym roku początek wiosny nie był tak jednoznaczny jak to zapamiętałam z lat wcześniejszych. Deszcz wracał niejednokrotnie po raz kolejny zalewając Auckland i zmuszając mnie do chodzenia w kaloszach.  Czytaj dalej Jeśli Nowa Zelandia, to właśnie wiosną!

Moka, starsza Pani, która zmieniła mój pobyt na Niue

 

Moka. Już chyba tak zostanie, że moim pierwszym skojarzeniem z Niue pozostanie Moka

 

Podróżując można poznać przelotnie multum ludzi, z których zapamiętamy co najwyżej garstkę. Moka jednakże, wbiła się w moją pamięć, mimo, że znałyśmy się tydzień, a dzieli nas 50 lat różnicy. Kiedy opowiadam mężowi o Niue i o tym, że chciałabym pojechać tam ponownie, ale tym razem już we dwoje, każda historia kończy się na … no i poznałbyś Mokę.

Czytaj dalej Moka, starsza Pani, która zmieniła mój pobyt na Niue

Niezwykła Aotearoa – Nowa Zelandia w obiektywie

 

Aotearoa – Kraina białych chmur

 

Zamiast wspomnień z pobytu na Niue wrócę dziś do zachwytu nad moim domem, dwiema wyspami, których krajobraz urzeka różnorodnością.  Obrazy nie z tego świata ulepione przez wulkany – tylko w okolicy Auckland mamy ich 48! Mój mąż spędza każdą przerwę na lunch wbiegając na wulkan i z powrotem…bo w tym kraju to przecież nic nadzwyczajnego.

Nowa Zelandia długo czekała na osiedlenie się pierwszego człowieka. Polinezyjczycy dopływając siedemset lat temu po raz pierwszy do nowego lądu wykrzyknęli „Aotearoa!”, ponieważ zobaczyli chmurę (ao), białą (tea) i długą (roa). Odkryli w ten sposób koniec świata, Nową Zelandię, nazywając ją Aotearoa – Krainą białych chmur.

Czytaj dalej Niezwykła Aotearoa – Nowa Zelandia w obiektywie