10 pomysłów na weekend poza Auckland

 

O tym, że Auckland nie da się lubić już pisałam. Obiecałam wówczas, że kiedyś napiszę również o zaletach tego miasta (ciężki orzech do zgryzienia). Dziś wpadła mi do głowy jedna, zasadnicza zaleta – zawsze można z niego wyjechać!

Jak samego miasta nie uważam za specjalnie ciekawą opcję, tak okolice Auckland, jak i cała Nowa Zelandia są obłędne.

Chcecie wiedzieć czym się tak zachwycam? Poniżej 10 pomysłów na weekend poza Auckland – odległości rozciągają się od 20 minut promem, do dobrych 3 godzin za kółkiem.

Czytaj dalej 10 pomysłów na weekend poza Auckland

Jedyny lek, który działa na wszystko – jechać dalej

 

Śpisz?

Tak.

Przecież widzę, że masz otwarte jedno oko.

O mój Boże, mówi mój mąż patrząc na telefon. JEST 6 RANO.

Chcesz ze mną lecieć na Niue w przyszłym miesiącu?

Co?

Jest wyprzedaż z Air New Zealand na którą czekałam. Lecisz ze mną na Niue w przyszłym miesiącu? 

Czytaj dalej Jedyny lek, który działa na wszystko – jechać dalej

Mount Everest – oczekiwania kontra rzeczywistość

 

Tongariro Northern Circuit

 

W trakcie ostatniej przerwy Bożonarodzeniowej, idąc 50 kilometrów przez Nową Zelandię dostałam radę, która pomogła mi wytrwać do końca. Siedzieliśmy przemoknięci i zmarznięci w Chatce Oturere, w centralnej części Północnej Wyspy w Parku Narodowym Tongariro. Pomimo kalendarzowego lata pogoda nas nie rozpieszczała. Przez pierwsze dwa dni nie przestało padać.

Suszyliśmy z mężem buty przy kominku położonym w centralnej części izby, łącznie trzy pokojowej chatki, którą dzieliło maksymalnie 26 osób. Dla niektórych byłyby to ciężkie, brutalne warunki, nie mające być może nawet nic wspólnego z wakacjami, dla nas było to błogosławienie – chatki na trasie Tongariro Northern Circuit, 1 z 9 Wielkich Szlaków Nowej Zelandii rozeszły się w tym terminie w ciągu kilku tygodni.

Czytaj dalej Mount Everest – oczekiwania kontra rzeczywistość

Wszystkie drogi prowadzą do Namche Bazar

 

Ponieważ Himalaistka ze mnie żadna, z całej podróży w Himalaje najgorsze były dla mnie Himalaje. Marzenie mojego męża! Otumaniona namiętnościami zgodziłam się na wyjazd. Skoro i tak chcę pojechać wszędzie, co do dla mnie za różnica w jakiej kolejności?

Mimo, że jestem w przyzwoitej formie najbardziej bałam się, że nie podołam fizycznie. Dużo chodzę na co dzień, zaczęłam dodatkowo wchodzić co weekend na Górę Eden w moim mieście Auckland. Tylko nadal, niewielkie wzgórze w porównaniu z trekkingiem przez Himalaje to jak porywać się z motyką na słońce.

Czytaj dalej Wszystkie drogi prowadzą do Namche Bazar