Śmierdzisz jak wielbłąd

 

Po powrocie z Mongolii natrafiłam na film historyczny. Pewien Chińczyk planując najazd na wroga trzyma prowizoryczną mapę, a drugi pokazując na ich północnego sąsiada pyta „What is this?” (co to jest?). Tamten odpowiada „a big nothing where only Mongols can live” (wielkie nic, w którym tylko Mongołowie mogą żyć).

W życiu nie słyszałam jednego zdania trafniej opisującego Mongolię.

Czytaj dalej Śmierdzisz jak wielbłąd

Gwieździste niebo na pustyni Gobi

 

Po 48 godzinach jazdy z ciepłego Pekinu wyszłam z pociągu w Ułan Bator,  najzimniejszej stolicy świata na -9 stopni ubrana w przewiewne bawełniane spodenki do kolan. Poowijałam się zdobycznymi szmatami (kocyk z samolotu, jakaś chusta, pożyczone ciuchy), plus cała zawartość mojego plecaka, bo szron na szybie w moim przedziale nie zapowiadał nic optymistycznego.

Czytaj dalej Gwieździste niebo na pustyni Gobi

Moja mama po raz drugi podbija Kaukaz

 

Moja mama nauczyła mnie marzyć oraz jak ekonomicznie i skutecznie przechodzić od etapu „pomysł” do „realizacja”. Innymi słowy, dała mi wystarczająco dużo, żebym mogła teraz podróżować.

Wychowana w małym mieście komunistycznej Polski w czasach, których nie umiem sobie wyobrazić. Wiem jedno – zawsze wyprzedzała swoje pokolenie. W latach 80’ żelaznej kurtyny w Europie studiowała w Moskwie Filologię rosyjską i pracowała w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Obrony Przeciwlotniczej.

Czytaj dalej Moja mama po raz drugi podbija Kaukaz