Świry przyciągają świry

 

Chińska Republika Ludowa. Shanghaj

Kiedy nadszedł ten piękny, pamiętny dzień wyjazdu z Chin przyjechałam na lotnisko za ostatnie pieniądze zapobiegawczo z kilkugodzinnym zapasem. Miałam w kieszeni jakieś klepaki za które zamierzałam wypić kawę czekając na boarding mentalnie już dawno pożegnana z tym krajem. Z nerwów co może pójść nie tak siedząc na lotnisku nawet nie zauważyłam jak bardzo zmieniła się pogoda. Deszcz i gęsta mgła. Nagle na tablicy odlotów zrobiło się niepokojąco żółto i czerwono. Wykrakałam.

Czytaj dalej Świry przyciągają świry