Po co odkładać marzenia na później?

 

Dziś nie mamy czasu, jutro nie mamy zdrowia, pojutrze pieniędzy 

 

Zawsze jest jakieś ale. Jak już znajdzie się dobry moment, to okazuje się, że nie ma towarzystwa, bo priorytety ludzi się różnią. W natłoku codziennych „bzdur” – zakupów, kolejek, sprawunków, garów, obowiązków zawodowych często zastanawiam się czym jest właściwie to życie? Ewentualnie na czym powinno ono polegać, jeśli nie na spełnianiu marzeń, lub robieniu rzeczy, które wywołują uśmiech na twarzy? Zamiast tego człowiek całe życie na coś czeka.

Byle to piątku, byle do wiosny, byle do pierwszego… byle jak.

 

Na okrągło marnujemy chwilę obecną, nie mogąc się doczekać jakiegoś abstrakcyjnego momentu, który szybko minie i wcale nie przyniesie wielu zmian, bo kiedy piątek w końcu nadchodzi okazuje się zwyczajnym dniem jak wiele innych, a wypłata jak to wypłata – przychodzi i odchodzi. Ludzie za bardzo planują w przód i za dużo zamartwiają się i tak nie mając na nic wpływu, zamiast cieszyć się tym, co jest tu i teraz.

Mówią mi: „Jesteś młoda, masz całe życie przed sobą.”, „Jeszcze się najeździsz”, albo „Skąd ten pośpiech? Zostaw coś sobie na emeryturę.”

Po co odkładać marzenia na później?

 

A co, jeżeli nie? Co jeśli poddam się fali pracy, macierzyństwa, prania, sprzątania i gotowania i obudzę się pewnego dnia z rozstępami i życiem, którego nie do końca pragnęłam a kredyt zastąpi mi marzenia? Nie, teraz nie, może w przyszłym roku… Kiedyś uda mi się, ale nie teraz, bo mam remont czegoś tam i muszę wymienić opony…. 

Nie oszukujmy się, większość nie spełnia swoich zamierzeń w stylu „na wiosnę zaczynam ćwiczyć”, „w miesiąc schudnę 3 kg”, czy „rzucam fajki”. Nasz mózg opanował do perfekcji sztukę wymyślania kolejnych wymówek. „Mógłbym biegać, lub chodzić na siłownię, ale nie mam z kim.”, „Zawsze chciałam nauczyć się hiszpańskiego, ale brakuje mi czasu.” Albo, moje ulubione, „gdybym nie miał kredytu i dzieci też bym podróżował tak jak Ty”. Na pewno! Gdybym ja miała czekać na okazję idealną, nigdy nie wyjechałabym poza Koszalin.

Nie rozumiem po co odkładać marzenia na później, bo życie jest takie kruche i nieprzewidywalne. Nie chcę, żeby w natłoku codzienności, rutyny i tej całej bieganiny zawsze znalazło się coś niby ważniejszego. Nie chcę zapomnieć o tym czego dzisiaj pragnę, dlatego nie odkładam marzeń na później… bo później może nigdy nie nadejść.

Przepraszam, że tym razem tak zaleciało pesymizmem, bo to nie miało być takie miejsce. Żeby nie było dzisiaj tak do końca smutno, już niedługo obiecuję więcej uśmiechu i bardziej optymistyczną relację z podróży po Królestwie Tonga!

 

 

Flag_of_Tonga.svg
Flaga 30 kraju na mojej liście!