Rozpoznasz ten owoc?

 

Nie jest to owoc o długiej, obco brzmiącej nazwie z jakiegoś dziwnego bazaru z kraju, gdzie „diabeł mówi dobranoc”, którego nie masz prawa znać, bo nigdy tam nie byłeś. Nie, nie, nic z tych rzeczy. Zainteresowałam się nim, bo to powszechnie lubiany owoc, który można kupić w Polsce w każdym sklepie, ale – inną jego odmianę, jest ich 94.

Polska z powodu zbyt chłodnego klimatu importuje je z z Hiszpanii, Francji, Grecji, Włoch i Chin (chociaż czytałam, że prywatnie, w ogrodach ludzie próbują je uprawiać, nawet z pozytywnymi rezultatami. Wiadomo, Polak potrafi). Ta odmiana, którą kupiłam w Auckland jest mrozoodporna z jadalną skórką i nie bardzo przypomina owoc jaki pamiętam z Polski. Pójdę dalej – gdyby nie nazwa na opakowaniu, nie widziałabym co kupuję. 

Owoce tej odmiany uprawianej w Nowej Zelandii to miniaturki. W maleńkiej salaterce na sos zmieściło mi się 10 sztuk. Nie będę pisała o technice jedzenia jaką pamiętam z Polski, żeby nie było za łatwo. W przypadku tych miniaturek to i tak więcej brudzenia się niż smaku. Łatwiej zjeść w całości. Każda nazwijmy ją „kulka” ma ok. 2 cm, czyli jest wielkości kulki winogrona. Idealne na przetwory, dżemy, alkohol. Miękki, słodki, smaczny środek.

Specjalnie nie obieram ze skórki i nie kroję na pół. Wrzucę niedługo takie zdjęcie, żeby rozwiać wszelkie wątpliwości (jeżeli jakieś będą?).

Bo, może to tylko ja nie wiedziałam co to jest?

Do dzieła, jaki to owoc?

 

dscf4937

dscf4945

dscf4955

 

 

 

 

  • ta z legnicy

    kiwi

  • Natalia

    Nie inaczej 🙂

  • Hmm,a ja myślałam, że to granat w innej odmianie 😉