Co dała mi emigracja?

 

Mija czwarty rok od wyjazdu z Polski i brak planów, żeby coś się miało zmienić w tym temacie.

Pewnie emigracja gdzieś, gdzie granice są dla nas otwarte wyglądałaby inaczej, może nawet zaryzykuję stwierdzeniem, że trochę łatwiej, bo odchodzą drobne szczegóły – masz prawo do pracy i prawo do pobytu w kraju.

Czytaj dalej Co dała mi emigracja?

Made in PRC

 

Poszłam do sklepu po mokre chusteczki (wiem, zapowiada się fascynująco). Pierwsza, druga, trzecia paczka – made in China. Odpada. Różne firmy, różne ceny, szukam dalej. Kolejna – made in PRC

Gdzie to jest do cholery? Nie mam pojęcia. No dobra, niech będzie. 

Wracam do domu. PRC, czyli People’s Republic of China. Zgodny z prawem chwyt marketingowy.

Wkurwiłam się. Czytaj dalej Made in PRC

Najlepsze rzeczy są za darmo!

 

Tak, wiem, podróżowanie jest takie drogie i przecież nie ma nic za darmo. Wszędzie trzeba dojechać, gdzieś spać, coś jeść, a to przecież kosztuje. Ja tych kosztów w ogóle nie liczę, bo tak samo kosztuje „życie” w swojej własnej miejscowości – paliwo, żeby „gdzieś” dojechać, wyżywienie i opłaty.

Czytaj dalej Najlepsze rzeczy są za darmo!

Czy w Australii wszystko chce Cie zjeść?

 

„A croc has got me!” – „Krokodyl mnie dopadł”  (z relacji przyjaciółki – świadka) było ostatnim zdaniem 46 letniej Nowozelandki tuż przed tym, jak w ostatnią niedzielę krokodyl różańcowy wciągnął ją do morza z plaży w Parku Narodowym Daintree w Queensland, Australii. Ciała do dziś nie odnaleziono.

Myślę sobie – Boże, jaka straszna śmierć. Co za biedna kobieta. JAK to się w ogóle mogło stać?! 

Czytaj dalej Czy w Australii wszystko chce Cie zjeść?