8 dowodów na to, że Nowa Zelandia to inna planeta!

 

Drogie bilety i trzydzieści godzin w samolocie to początek przygody turysty z Polski z Nową Zelandią. Spokojnie, dalej będzie już tylko lepiej! Powinno Wam się spodobać w kraju, w którym wszystko jest do góry nogami. U Was lato, u mnie zima. U was noc, u mnie dzień. Wielkanoc jesienią, Boże Narodzenie latem. Krajobrazy, kolory, owoce, warzywa i drinki zamawiane w knajpach nie wyglądają tak jak się do tego człowiek przyzwyczaił. Ceny są nienormalne, ale całe szczęście zarobki też takie są. Poniżej dowody na to, że Nowa Zelandia to inna planeta!

 

1. W miastach położonych w pobliżu aktywnych gejzerów w powietrzu unosi się siarkowodór. Dla wielu jest to smród zgniłego jaja, dla mnie żaden problem. Najbliższym od Auckland przykładem jest Rotorua. Całe miasto wygląda jakby dosłownie parowało, siarkowodór unosi się zewsząd włącznie ze studzienkami kanalizacyjnymi.

1 (1)
Rotorua
1 (2)
Centrum miasta…

1 (3)

 

 

2. Dzięki minerałom zawartym w wodzie Nowa Zelandia to prawdziwe szaleństwo kolorów. W tym przypadku będzie to złoto, srebro, rtęć, siarka i arszenik.

2
Wai-O-Tapu National Park, Champagne Pool

 

3. Gejzeryty zajmujące powierzchnię do 1,5 hektara

3

 

4. Wrzące źródła i błotne baseny. Mimo znaków ostrzegawczych, że temperatura wynosi 100°C turyści wkładają ręce do środka, żeby sprawdzić czy „gorące”. Oprócz częstych poparzeń, statystycznie kilka osób rocznie ginie przekraczając barierkę i wpadając do wody – zazwyczaj dzieci, lub ludzie żądni „najlepszego ujęcia”.

4

 

5. Kolejne szaleństwo temperatur, siarkowodoru i kolorów nie z tego świata!

5

 

6. Nowa Zelandia to również spektakularne krajobrazy, jakich nie widziałam nigdzie indziej. Widoki na pewno warte kilku godzin wspinaczki!

6 (2)
Szmaragdowe Jeziora, Park Narodowy Tongariro

6 (1)

 

7. „Kąpiel Diabła” – Devil’s Bath to jezioro kraterowe. Odcień zmienia się od zielonego po żółty w zależności od natężenia światła, siarki i soli żelaza.

7 (1)

7 (2)

 

8. Jak przystało na kraj, w którym wszystko jest odwrotnie, nie może być inaczej również w przypadku jedzenia i drinków zamawianych w knajpach. Krwawa Mary ze skrzydełkiem kurczaka, hamburgerem z wołowiny, ogórkami i cebulowym krążkiem, czyli lunch i drink w jednym!

NZH0556942399
Smacznego!

 

 

  • Maria

    Świetne podsumowanie Nowej Zelandii – a ostatnie zdjęcie to niespodzianka 🙂

  • Pięknie .. szkoda że tak daleko, nie da się wyskoczyć na weekend bo Twoje zdjęcia rozpaliły we straszną ochotę, żeby tam być już teraz.

  • Piękne zdjęcia! Dzięki, że otworzyłaś mi oczy – do tej pory myślałam o Nowej Zelandii jako o zielonej, rajskiej wyspie z brakiem nieprzyjaznych zwierząt (w odróżnieniu od Australii)

    • Natalia

      Dokładnie taka też jest! 🙂

  • Bartosz Matusik

    Piękne widoki, polecam poczytać ciekawostki o krajobrazy Nowej Zelandii oraz zabytkach przyrodniczych: http://www.fashionportal.pl/nowa-zelandia-basniowe-krajobrazy-uwiecznione-w-filmach/