Co powiedziałabym sobie samej sprzed emigracji?

 

Już zawsze życie będzie podzielone na „sprzed” i „po” wyjeździe z Polski. To „sprzed” będzie wydawało się coraz bardziej odległe, aż niebawem będziecie nawzajem próbowali sobie przypomnieć jak to właściwie było w tej Polsce.

Zamiast ludzi do których przez całe życie przywykłaś zaczną Cie otaczać obce twarze.

Początki w Melbourne będą przypominały wielokrotny upadek z czwartego piętra na beton. W kółko – wchodzisz, wchodzisz, wchodzisz i spadasz, spadasz, spadasz.

Wkrótce po przylocie do Australii spotkasz Polaka, który powie Ci, żebyście o siebie z mężem dbali i wzajemnie szanowali, bo macie tu „tylko siebie. Wyda Ci się to trochę przesadzone, ale ostatecznie nie zapomnisz tamtego zdania wypowiedzianego przez jakiegoś faceta, którego wizytówki nawet nie chciało Ci się zatrzymać.

Jakiekolwiek rady nic nie zmienią i przyjdą czasy, kiedy Twoje małżeństwo zawiśnie na włosku.

Praca fizyczna to żaden wstyd czy hańba, tylko etap. Ewentualnie wybór!

Zaczniesz się zastanawiać czym jest i gdzie jest to ulotne życie między zapierdalaniem 7 dni w tygodniu. Czwartki będą Ci się kojarzyły z 13-godzinną zmianą. Po wyłączeniu budzika rano będziesz zadawać sobie pytanie, czy takie dni jak ten mają sens.

Macie tu tylko siebie.” Jak coś tak banalnego może być prawdziwe, przerażające i wspaniałe jednocześnie? Tylko i aż. Tylko, bo mąż będzie jedyną znaną Ci twarzą w kilkomilionowym tłumie. Aż, bo będzie to jedyna twarz, jaką nawet w całym tłumie tego świata chcesz znać.

Nie ma takiej ilości pieniędzy, której emigracja nie byłaby w stanie pochłonąć. Ile byście w Polsce nie wyciułali i tak nie starczy, więc wyluzuj i jedź na kolejne wakacje.

Usłyszysz głosy, że zamiast iść do przodu ze swoim życiem tylko się cofasz, że tracisz czas i pieniądze. Zawsze trzymaj się swojego zdania, że jest odwrotnie.

Stracisz poczucie własnej wartości i trochę to zajmie, żeby je odzyskać. To które odbudujesz, będzie silniejsze niż kiedykolwiek.

Będziesz wyglądała młodziej, a czuła się na dużo starszą, niż jesteś. Kiedyś pójdziesz do sklepu kupić piwo, kasjerka poprosi Cię o ID. Uznasz to za absurd, bo w Polsce będąc w gimnazjum jakoś nigdy nie było z tym problemu. Powiesz jej śmiertelnie poważnie:

Proszę Pani, ja mam 27 lat.”, a ona odpowie „Ale nie wyglądasz”, („but you don’t look like”) i nawet po pokazaniu ID odmówi Ci sprzedaży alkoholu.

Drugą rocznicę ślubu spędzicie z mężem będąc na dwóch kontynentach. Ty na półkuli północnej, on na półkuli południowej. Na Pustyni Gobi w Mongolii nie będzie wifi, żeby w ten dzień chociaż usłyszeć jego głos, ale to nic, bo on i tak będzie Twoim najlepszym przyjacielem.

Nie będziesz tęsknić za Polską i nie przejdzie Ci przez myśl, żeby do niej wrócić.

Im mniej będziesz słuchać innych ludzi, tym lepiej dla Ciebie.

Spełnione marzenia staną się jedynym, co warto kolekcjonować.

Zrozumiesz, że przyjaciół nie poznaje się w biedzie. Przyjaciół poznaje się po tym jak znoszą Twoje szczęście.

Nie będzie dla Ciebie rzeczy niemożliwych.

To nieprawda, że tylko szaleńcy decydują się na wyprowadzkę do kraju, w którym nawet nie byli.

Zmienisz się całkowicie, od wyglądu fizycznego, gustu, poprzez smak, zachowanie, upodobania i charakter. Będziesz inaczej myśleć, będziesz uwielbiała jeść rzeczy, których jedzenie teraz wywołuje u Ciebie odruch wymiotny. Przestaniesz się malować i zaczniesz nosić T-shirt i krótkie spodenki 365 dni w roku, bo tak jest najwygodniej. Co ciekawe, pomimo tak całkowitej zmiany Twój mąż nadal będzie chciał być tylko z Tobą.

Im dłużej będziesz za granicą tym mniej ludzi z przeszłości będzie rozumiało Ciebie i Twoje wybory. To będzie działało w dwie strony.

Nie będziesz ostatecznie mieszkać w Australii, ale to nic, bo nie przestaniesz jej kochać.

Rodacy będą pytali czy żałujesz opuszczenia kraju. Będzie to dla Ciebie dziwne pytanie, bo Tobie nawet przez myśl nie przejdzie, że wyjeżdżając popełniliście błąd.

Wręcz przeciwnie. Emigracja na Antypody będzie początkiem najciekawszego i najpiękniejszego okresu w Twoim życiu.

 

 

  • Najważniejsze, aby nasze życiowe wybory pokrywały się z własnymi oczekiwaniami i potrzebami, nie innych ludzi. Każdy ma inny pomysł na siebie, trzeba nieraz sporej odwagi, aby się prawdziwie zrealizować. 🙂

    • Natalia Jaranowska

      To co za życie, jeśli się nie spróbuje!

  • Spełnianie marzeń jest najważniejsze w życiu:)

  • Najważniejsze iść swoją drogą … Pięknego życia i spełniających się marzeń 🙂 …

    • Natalia Jaranowska

      Dziękuję bardzo i wzajemnie!

  • Arcydzielna

    „Zrozumiesz, że przyjaciół nie poznaje się w biedzie. Przyjaciół poznaje się po tym jak znoszą Twoje szczęście.” -perfekcja. Kocham Cię już za tę sentencję ;D

  • U mnie etap emigracyjny zaowocował powstaniem powieści, więc ostatecznie emigracja przyniosła wiele dobrego w moim życiu 🙂

    • Natalia Jaranowska

      Wspaniale, gratulacje!

  • Izabela Kornet

    Fajnie, że mówisz w ten sposób o finansach na emigrację 😉 Bo wciąż się coś odkłada na później, wciąż się oszczędza, wciąż planuje. Wiadomo, że jest to okej, bo bez tego nie ruszysz z miejsca, ale nie ma też co przesadzać 🙂

  • Moich wyborów lnie rozumieją i bez emigracji. Faktycznie z kasą nie ma co się szczypać, bo wieczne odkładanie to wieczna frustracja. A wizytówki, wszystkie zbieram. Nie znasz dnia ani godziny kiedy ona może się przydać. 🙂

    • Natalia Jaranowska

      Teraz już to wiem i zatrzymałabym wizytówkę 🙂

  • Nie wszyscy potrafią pójść drogą, którą sami wybrali. Wielu ogląda się na innych, czeka na wytyczne, wskazówki i aż zdarzy się cud. Wziąć sprawy w swoje ręce, żyć swoim życiem, według własnych zasad i możliwości, bez frustracji i w zgodzie ze samym sobą. Bezcenne.

  • Bardzo ciekawa historia, z ogromną przyjemnością się o tym czytało… 🙂

  • Nie wiem, czy nie czytam tego kilkanaście lat za późno…

  • Dorota Mazurkiewicz

    Bardzo daleko do tej Australii: ja bym się nie zdecydowała:) Podziwiam!

  • bartender

    Od kilku lat marzy mi się Australia i mam kilka pytań, byłabym wdzięczna, gdybyś odpowiedziała:)
    Ile
    (około) miałaś z sobą pieniędzy ,,na start”? Pojechałaś tam w ciemno,
    bez wcześniejszego załatwienia sobie pracy, mieszkania? Nie miałaś
    problemu z dostaniem wizy? Czy Australijczycy są otwarci na imigrantów?
    Wybacz, że tak zasypuję pytaniami, pozdrawiam:)

    • Natalia Jaranowska

      hej, może dałabyś swój e-mail to odpowiem mniej „publicznie”? 🙂

      • bartender

        jasne:) kasikro@interia.eu 🙂

      • Aleksandra Kuźmicka

        Hej, czy takze moglabym prosic o podeslanie tych informacji? Moj email: aleksandrakuzmicka@gmail.com. Z gory dziekuje:)

        • Natalia Jaranowska

          Jasne, niedługo się odezwę 🙂

      • Oskar Saulicz

        Jeśli można to również bardzo bym prosił o szczegóły na priv. Mój email: oskar.saulicz@gmail.com. Z góry dziękuję 😉

  • Podziwiam wszystkiego osoby, które śmiało wyjeżdżają z kraju na dłużej. Ja jestem totalnie związana z Polską – ludźmi, krajobrazem, językiem, jedzeniem. Wszystko to, co nie dzieje się w mediach i polityce, uważam za całkiem przyjazne w naszym kraju. 🙂

    • Natalia Jaranowska

      „Przyjazne” tego określenia w odniesieniu do polityki w Polsce jeszcze nie słyszałam 🙂

      • Tak jak napisałam – wszystko, co NIE dzieje się w mediach i polityce, uważam za całkiem przyjazne w naszym kraju. 🙂

  • Rozumiem osoby, które rzuciły wszystko i po prostu wyjechały – też mam za sobą taki epizod. Mimo ze wróciłam to wiem, jakie to wyzwanie, ile trudności czeka po drodze, jak z czasem się zmieniamy…

  • Ja obecnie jestem na rozdrożu, co prawda na samotną ucieczkę za granicę nie mam jeszcze wystarczająco odwagi, jednak na wyprowadzkę do dużego miasta w poszukiwaniu szczęścia i lepszej pracy i owszem.

    Nie żałuję, że powróciłam na Twojego bloga.

    Pozdrawiam,
    M.

    • Natalia Jaranowska

      Dzięki bardzo, życzę powodzenia i szczęścia w realizacji planów 🙂

  • Piwosy

    Mądrego to i warto poczytać. Super tekst !!!

  • George Knapik

    Czarujaca opowiastka wytrawnej emigrantki tak leciwej ze nie chca jej sprzedac piwa -tylko bez urazy prosze.Daje mi to mozliwosc przypomnienia sobie tych poczatkow OMG kiedy to bylo ? Ach ten Polak z nieciekawa wizytowka mial racjie ,pozatym w tym wieku wszystko dopiero sie zaczyna a dobrze zaczac w dobrym kraju ,gdzie bledy mlodosci nie sa karane nedza a mlodzienczy zapal nawet jesli wykorzystany w nie do konca madrze przynosi jakies tam pozytywne efekty -powodzenia