Gdzieś na środku Pacyfiku…

 

Gdzieś na środku Pacyfiku pomiędzy Nową Zelandią a Hawajami położony jest Archipelag Wysp Samoa. Dwie górzyste i bardzo zielone Wyspy Upolu i Savai‘i  oddziela 45 minut jazdy promem. Zwiedzanie państewek wyspiarskich na Pacyfiku jest jak wyjadanie czekoladek z bombonierki. Każda wyspa jest inna, każda jest wspaniała. Są jacyś chętni na wirtualną podróż?

Mój kilkunastoletni wymiętolony przewodnik z biblioteki ostrzegał, że Samoańczycy lubią być dociekliwi, ale żeby się tym nie przejmować, tym bardziej nie obrażać. (Prawdopodobnie tak samo my Polacy jesteśmy zainteresowani jak jest tam). Przez swoją odizolowaną od reszty świata lokalizację mieszkańcy są po prostu ciekawi jak żyje się w innych krajach, więc traktują turystów jak okienko na świat.

„People all over the island know what’s going on, most of all what foreigners are up to (they’re watching you), who is sleeping with whom…”
„Ludzie na wyspie zawsze wiedzą co się dzieje, a przede wszystkim wiedzą co robią turyści (obserwują Cie), wiedzą kto z kim sypia…”

Co ich najbardziej interesuje to Twój wiek, stan cywilny, saldo konta i ilość dzieci (opcja -brak dzieci- jest wielkim zaskoczeniem). Sami też są chętni, żeby opowiadać o sobie i swojej rodzinie.

 

dscf7860

 

Na Wyspie Upolu w Apia, stolicy kraju zbliża się w naszą stronę bardzo uśmiechnięty Pan w średnim wieku, przez chwilę idziemy obok siebie chodnikiem. Mówi w końcu:

– Hi! Where are you from? (Cześć, skąd jesteście?)

– We come from Poland, but live in New Zealand. (z Polski, ale mieszkamy w Nowej Zelandii)

– Do you have a house? (Macie swój dom?)

Krótka piłka. Nic zaskakującego, bo Samoańczycy nie należą do mistrzów dyplomacji.

– hmmm?

– Do you rent a house or do you own a house? (Wynajmujecie czy posiadacie własny dom?)

Przechodzimy do konkretów. Pan zadaje coraz bardziej szczegółowe pytania… a więc to o to chodziło, kiedy w przewodniku ostrzegali, że niektóre pytania będą osobiste, dociekliwe, bo Samoańczycy to bardzo ciekawski naród! Wiem też, że mamy się nie przejmować, bo oni tak czy siak wiedzą o nas więcej, niż nam się zdaje. (Jak my im nie odpowiemy na pytania to oni odpowiedzą sobie sami).

– Tell me, don’t be shy! (Powiedzcie, nie ma się czego wstydzić!)

Jego determinacja, żeby rozwikłać zagadkę naszego statusu społeczno-ekonomicznego sięga zenitu.

Złotą zasadą jest, że im ludzie myślą, że mniej masz, tym lepiej dla Ciebie. Zawsze!

 

 

  • Pięknie tam 🙂 Trochę się nie dziwię, że są ciekawi świata biorąc ich położenie na mapie świata pewnie zbyt wiele nie podróżują. Poza tym znam sporo Polaków którzy równie mocno interesują się statusem ekonomicznym innych… Może są trochę mniej nachalni ale za to zawsze sobie coś dopowiedzą. Pozdrawiam!

    • Natalia Jaranowska

      To prawda, Polak też, szczególnie, jeśli chodzi o czyjeś pieniądze to bardzo ciekawskie stworzenie 🙂

  • Cudowni ludzie <3

  • ahahahaha 😀 Do you have a house? Padłam.

  • Ci Samoańczycy to podobni do naszych górali 🙂 U nas też chcą wszystko wiedzieć i nie krępują się w zdobywaniu tej wiedzy 😉

    • Natalia Jaranowska

      Nie powiem, ma to swój urok 🙂

  • Joanna Kołpak

    Czyli lepiej odpowiadać na pytania, bo jak sobie sami odpowiedzą, to może się okazać, że jesteśmy inni niż jesteśmy.

  • Przynajmniej się okazało że przewodnik nie kłamał 😉

    • Natalia Jaranowska

      To prawda, tym razem akurat tak było, ale często okazuje się, że to co jest w przewodniku a co zastaję na miejscu to dwie różne bajki 🙂

  • No faktycznie w naszej kulturze takie dociekanie jest bardzo podejrzane 🙂 Bez przewodnika myślałabym, że ktoś ma złe zamiary.

  • Złota zasada sprawdza się zawsze! ciekawa wyprawa.

    • Natalia Jaranowska

      Dzięki! Nie byłam pewna, czy złotą zasadą traktować uniwersalnie, czy sprawdza się tylko u mnie 🙂

  • Dominika Rygiel

    Co prawda, to prawda. I sprawdza się nie tylko na środku Pacyfiku 😀