Piekło istnieje i nazywa się centrum handlowe na miesiąc przed świętami

 

Nadchodzi ten czas w roku, kiedy człowiek boi się wyjść z domu, żeby znowu nie poczuć się jak ostatni gnój.

Skończyłam rozmyślać nad znalezieniem rozwiązań wszystkich zagadek tego świata, próbą rozwiązania konfliktów duchowych ludzkości i zakończyłam moja prywatną dramatyczną walkę mającą na celu odnalezienie egzystencjalnego sensu istnienia ludzi na Ziemi. Mogę śmiało powiedzieć, że zakończyłam tym samym etap szukania dowodów na istnienie piekła i nieba. Piekło istnieje i nazywa się centrum handlowe na miesiąc przed świętami.

 

Czytaj dalej Piekło istnieje i nazywa się centrum handlowe na miesiąc przed świętami

Mieszkasz za granicą, Tobie jest łatwiej

 

Witamy w utopijnej krainie, w której nie trzeba się starać, bo wszystko spada z nieba…

Więc jak to jest za granicą?

 

 
1. Przełknąwszy gorycz bycia nazwanym 
zdrajcą ojczyzny docierasz na miejsce.

2. Po wyjściu z samolotu zamiast fali gorąca uderza Cie fala pieniądza. Good news! „Za granicą” pieniądze leżą na ulicy. Na początku schylasz się, choć już trochę bolą Cie plecy, niemniej jednak dobre wychowanie zobowiązuje, więc pieczołowicie podnosisz z chodnika każdy, nawet najniższy nominałem banknot, aż nie masz już tej kasy już gdzie upychać. Ale spokojnie! Po tygodniu „za granicą” już nie musisz. Jesteś na to za bogaty.

 

 

Czytaj dalej Mieszkasz za granicą, Tobie jest łatwiej

W poszukiwaniu Andromedy

 

Back to reality

 

Ciekawie było tak się wyzerować, tak zapomnieć o tym, co się dzieje dookoła, wyłączyć telefon i nie mieć dostępu do Internetu. Po tygodniu bez technologii po powrocie z Samoa, wchodząc na jakieś stronki wyglądałam, jakbym od nowa uczyła się stukać w klawiaturę. Wszystko było takie dziwne, a literki takie malutkie, jak nie w moim laptopie, tylko sprzęcie, który widzę pierwszy raz na oczy. Wchodząc na fejsa po tygodniu zdajesz sobie sprawę, że tam wszystko wygląda tak samo. Takie same zdjęcia, Ci sami ludzie robiący te same rzeczy co zawsze. Jakby tak chcieć to wszystko przeglądać, to zajmowałoby to ocean czasu każdego dnia. Dopiero kiedy się odpuści na jakiś czas można nabrać dystansu i zapytać siebie, że właściwie… po co?

Czytaj dalej W poszukiwaniu Andromedy