To już starość?

 

Może kawka?

 

Pierwsze oznaki starzenia się przyszły do mnie niespodziewanie pod koniec studiów, kiedy mężczyźni zamiast pytać „może wyskoczymy na pizzę?” zaczęli mówić „czy miałabyś ochotę napić się ze mną kawy?” Pamiętam jak dziś zdezorientowaną minę tamtego chłopaka jak po jego zaproszeniu wróciłam do domu i we łzach powiedziałam mamie, że to już koniec,  jestem oficjalnie stara.

 

grumpy-cat-no-3

 

Dalej to już poszło lawinowo, aż nastąpił kolejny przełom w wieku 25 lat, kiedy z własnej woli słuchając muzyki zaczęłam używać słuchawek, żeby nie wkurwiać sąsiadów.

Na tym niestety nie koniec.

enhanced-557-1450711567-6

To już starość

 

Chodzę spać o tej samej porze co moja 4 letnia chrześnica.

Kiedyś była era na „wszyscy znajomi mają dzieci”, teraz jest era na „moi kolejni znajomi się rozwiedli”.

Kawa doprawdy zrobiła się najważniejszym rytuałem dnia. Podobnie jak starannie przygotowane cztery posiłki dziennie.

Przeszkadza mi wszystko co jest głośne i jaskrawe.

Prawdziwa muzyka skończyła się w 1991r. Przyzwoita w 2007r

 

200

 

Przestaję rozumieć slang.

Przed jazdą samochodem zabieram swoje płyty, bo współczesna muzyka to chłam.

Gorączka sobotniej nocy kiedyś:

 

giifs_of_really_hot_girls_07-gif

 

Teraz:

friday-night

 

Codziennie sprawdzam pogodę.

Coraz częściej czegoś nie rozumiem. Tinder zrobił rozróżnienie na 37 płci. Słownie – trzydzieści siedem. Za moich czasów były trzy. Aktualnie samotność mi nie grozi – całe szczęście, bo jakby co zanim bym przebrnęła przez te wszystkie aplikacje i zakładanie kont na smartfonie, którego nie mam, to bym się zdążyła naprawdę zestarzeć.

Znam domowe sposoby na wyleczenie zgagi.

Oglądając film głównie zastanawiam się jaką oni muszą płacić hipotekę za ten gigantyczny dom!

Najstarsza piosenka na mojej mp3 ma 104 lata.

Przetańczenie całą noc w butach na obcasach jawi się w mojej głowie jak najgorsza z możliwych tortur.

Czasem nie mogę uwierzyć jak wyzywająco ubierają się dziewczyny na ulicy. Jest niedowierzanie, kręcenie głową i niektórym najchętniej
pożyczyłabym swoją kurtkę, tylko, że 
one wcale tego nie chcą.

 

 

Kiedy wpadnie mi w rękę kolorowe czasopismo nie znam ani nazwisk ani twarzy tych „celebrytów”.

Nazywam 20-latki „młodzieżą” lub „dzieciakami”.

W filmach erotycznych zamiast na akcji skupiam się na fabule, a mówiąc precyzyjniej staram się skupić na fabule, bo myślę tylko
o tym, że „
mój Boże, przecież to jest czyjaś córka”.

Dobrze, że poczucie humoru jeszcze pozostało!