Życie, czemu wystawiasz mnie na ciągłą próbę?

 

Na bycie patriotką nikogo nie nabiorę, wiem, ale jest jeszcze nadzieja, bo już od lekcji WOS-u w gimnazjum próbowano nam wpoić jedną z najważniejszych cech wzorowego obywatela, uczciwość. Trochę późnawo na refleksje, ale zawsze lepiej późno niż później.

Życie potrafi być zaskakujące, tak ironicznie piękne i uwierzcie mi na słowo, nie znasz dnia ani minuty, kiedy każda Twoja najskrytsza fantazja może się urzeczywistnić w kilka sekund.

Idę pustym chodnikiem. Mijam bankomat,  a ten nagle mówi do mnie:

Please, take your cash. (Twoja gotówka jest gotowa do odebrania)

Ja mu  odpowiadam:

No to chyba jest jakiś kurwa żart.

A on mi na to:

Please, take your cash.

Please, take your cash.

Jesteśmy tylko my, to znaczy ja i plik dwudziestodolarówek po które wystarczy sięgnąć. Nie ma czasu na telefon do przyjaciela, bo zaraz ta kasa zostanie ponownie wchłonięta do maszyny i wróci na czyjeś konto. Stoję jak zahipnotyzowana, wpatrzona w ten plik banknotów, a w mojej wyobraźni tak wyraźnie widzę już to wszystko co mogłabym za to zrobić aż z ekscytacji kropelka potu spływa mi po skroni.

 

Drogie Życie, czemu akurat teraz? Wiem, że pomimo wielu gotowych przepisów na youtube.com nadal nie odnalazłam Jezusa
Chrystusa, ale przecież zaczęliśmy płacić podatki, kłaniamy się sąsiadom i wyrzucamy śmieci do odpowiedniego kontenera, czy to nie jest dobry początek? Czemu Ty mnie wystawiasz na ciągłą próbę od kiedy przecież widzisz, że zaczęłam się starać być przykładnym obywatelem, lub tak jak w tym przypadku pieprzonym frajerem? 🙂