Zabawa w udawanie dorosłych i codzienne igranie ze śmiercią

 

Psychoza jedzeniowa w naszym domu ma się świetnie i o ile umiem ją ujarzmić w czterech ścianach, o tyle na wyjeździe wygląda to następująco : któreś z nas wpada na szalony pomysł, żeby pobawić się w dorosłych ludzi i mówi – dziś na lunch nie będzie mrożonych jagód zagryzanych kalafiorem przyrządzonym na parze przy akompaniamencie wody niegazowanej. DZIŚ ZJEMY W KNAJPIE JAK INNI LUDZIEPójdziemy na całość, zjemy lunch i deser z całą tablicą Mendelejewa, wybornym syntetycznym zagęszczaczem, rozpływającą się w ustach skrobią modyfikowaną, boskim cytrynianem sodu i gwarantującym niezapomniane przeżycia E 410 w swoim składzie, czyli zjemy taki najsmaczniejszy deser z możliwych po którym w najlepszym wypadku będę miała zgagę do końca życia, w najgorszym będzie trzeba spisać testament w razie gdyby Andrzej miał wątpliwości czy po mojej śmierci pobawić się w odpowiedzialnego dorosłego i zaoszczędzić to co zostało, czy może lepiej zamiast tego zaszaleć i pójść na kawę. Klamka zapadła, ruszamy!!!

Czytaj dalej Zabawa w udawanie dorosłych i codzienne igranie ze śmiercią