Marzenia ściętej głowy

 

Chciałabym żyć w świecie, w którym ludzie są sobie równi bez względu na wiarę, zawartość melaniny w skórze, ilość cyferek na koncie, lub na to co się ma między nogami.

Chciałabym żyć w świecie, który nie jest przepełniony nienawiścią.

Chciałabym żyć w świecie, w którym ludzie traktują innych tak, jak sami chcieliby być traktowani.

Chciałabym żyć w świecie, w którym innych nie interesuje jedynie ile zarabiasz i dlaczego tak dużo.

Chciałabym żyć w świecie, w którym ludzie dają sobie szansę dostrzec w kimś człowieka zamiast z góry widzieć w nim jebanego ciapatego lub turasa brudasa.

Chciałabym żyć w świecie, w którym każdy miałby osobę, której mógłby powiedzieć – hej, wiesz, że nie ma nikogo innego kogo wolałbym tu teraz mieć? Dziękuję, że jesteś.

Chciałabym żyć w świecie, w którym ludzie mają prawo do miłości. Mogą kochać dziewczynę, chłopaka, mężczyznę, lub kobietę. Mogą kochać bez strachu o trzymanie się za ręce w miejscu publicznym, bez bycia wyśmiewanym, pogardzanym, nagrywanym na komórkę, lub słuchania komentarzy „patrz, dwa pedały”.

Chciałabym żyć w świecie, w którym każdy budziłby się uśmiechnięty i z ekscytacją myślał o tym co przyniesie dzień.

Chciałabym żyć w świecie, w którym wszyscy mieliby kogoś z z kim codziennie umieraliby z miłości.

Chciałabym żyć w świecie, w którym ludzi nie cieszy to, że ktoś ma gorzej od nich.

Chciałabym, żyć w świecie, w którym nie ma podziałów na lepszych i gorszych. Nie ma ludzi białych, czerwonych, zielonych, kwadratowych czy pstrokatych, tylko istnieje jedna rasa – ludzka rasa.

Chciałabym żyć w świecie, w którym każdy mógłby się na chwilę zatrzymać i cieszyć zapachem powietrza po burzy, albo móc zupełnie zatracić się w ramionach namiętności.

Chciałabym żyć w świecie, w którym ludzie mówiliby wprost o co im chodzi, gdzie tak oznacza tak, nie oznacza nie i inni to szanują.

Chciałabym żyć w świecie, w którym kobieta w każdym wieku może polecieć sama za granicę do kraju z obojętnie z jaką religią bez obaw, zdziwienia oraz bez absurdalnej nagonki społecznej – Sama sobie winna. Jak to? Kto ją samą puścił? Jak ją zgwałcą to się opamięta.

Chciałabym żyć w świecie, w którym ludzie mówią prawdę, a jeśli popełnią błąd to spoko, przecież nikt nie jest idealny – byleby umieli się do niego przyznać zamiast iść w zaparte.

Chciałabym żyć w świecie, w którym ludzie w dzikim pędzie załatwiania codziennych sprawunków nie zapomnieli żyć.

Wiem, marzenia ściętej głowy!

.