Nowa Zelandia, kraj w którym absurd goni absurd?

 

1. Trzeba zacząć od owiec, bo czy istnieje coś bardziej nowozelandzkiego? Kiedy ostatnio wracając z Fidżi zobaczyłam przez lufcik w samolocie zieleń i pasące się owce, już wiedziałam, że jestem w domu.

Zdajemy aktualnie egzamin na prawo jazdy (a bardziej przekształcamy polskie na odpowiednik nowozelandzki). Ucząc się teorii nie mogło zabraknąć pytania o to jak kierowca powinien się zachować na widok stada owiec!

 

 

2. Dziwactwa Nowej Zelandii są już widoczne od samego lotniska w stolicy kraju, Wellington.

 

 

3. Po opuszczeniu lotniska nie robi się mniej ciekawie. Moda jeszcze tu nie dotarła. W pizzerii w szlafroku, panna młoda w gumiakach, plastikowe laczki do garsonki, w piżamie do supermarketu, każdy nosi to co chce.

 

4.  Żyjemy za daleko, żeby reszta świata wiedziała o naszym istnieniu.

 

5.  Jedzenie to priorytet.

 

 

6. Restauracje McDonald’s też wyglądają trochę inaczej. Samolot DC3 w Taupo, Nowej Zelandii to „1 z 10 najbardziej unikalnych restauracji McDonald’s na świecie”. Wnętrze maszyny przerobiono dla gości, ale kabina pilotów pozostała nietknięta!

 

7. Wyraz „metropolia” nabiera nowego znaczenia. Największe i najbardziej zaludnione miasto w Nowej Zelandii może i brzmi „światowo”, ale tak naprawdę to metropolia w stylu nowozelandzkim. Ciężko uwierzyć, że w Auckland mieszka 30% populacji, jeśli ulice 5 przystanków metrem od ścisłego centrum wyglądają tak:

 

8.  (Genialne) poczucie humoru.

 

 

9. Dziwactwa na talerzu.

Latte z buraka to propozycja dla mieszkańców Auckland, poszukiwaczy nowych smaków, którym zwykła, dobra kawa już się znudziła. Kawiarnia Sticky Fingers w której można kupić buraczkowe latte próbuje również promować, coś mi się wydaje bezskutecznie, cztery inne smaki latte – turmeric, matcha, charcoal oraz blue algae – kurkumę, japońską sproszkowaną zieloną herbatę, węgiel drzewny i glony.

Kolejny absurd to nowy produkt na rynku o nazwie Chicken Free Chicken – Kurczak bez kurczaka, czyli kurczak zrobiony wyłącznie z zielonego groszku. Chyba jednak odpuszczę!

 

10. Restrykcje i zakazy zadawania pytań

 

 

Ostatni punkt już niekoniecznie z przymrużeniem oka to ceny nieruchomości – dotyczy Auckland. Średnia cena domu przekroczyła 1 000 000$.  Dom za „milion dolarów” może brzmieć bajecznie, ale w Auckland mówimy o 2-3 pokojach z garażem.

Cenowa bańka mydlana rośnie, rośnie i końca nie widać, więc ludzie zadłużają się z roku na rok na coraz większe kwoty idąc przez życie ze średnio milionem dolarów na minusie. Jakby to było niewystarczająco absurdalne dożywotnie zadłużenie nazywa się „spełnieniem marzeń”. Ciekawe kiedy mieszkańcy Auckland powiedzą STOP na płacenie niebotycznie wysokich figur za dom?

Znajomi Nowozelandczycy po trzydziestce uzbierali po kilku latach 15% wymaganego depozytu i udało im się dostać kredyt. Nie stać ich na dom, także pozostali na mieszkaniu dwupokojowym na przedmieściach. Ile kosztuje kredyt na 2 pokoje? 3,500 dolarów hipoteki miesięcznie przez 30 lat.

Z odsetkami koszt kredytu to 1 260 000 – milion dwieście sześćdziesiąt tysięcy dolarów.

Ostatnio przeczytałam wypowiedź, która bardzo przypadła mi do gustu – „Dla mnie Nowa Zelandia to trochę tajemnica… czasem o niej słyszę, ale bez szczegółów, niewiele jej w mediach...”. To prawda. Tania czy droga, z absurdami czy bez, to bardzo spokojny kraj. Nie mylić z nudny! Nie ma nas nawet na facebooku, ale może i to lepiej. Niech Nowa Zelandia jak najdłużej pozostanie dzika i owiana nutką tajemnicy.

 

 

 

  • Honorata Dyjasek

    Bardzo ciekawy wpis. Wiedziałam tylko o tych owcach i zdjęcie lotniska tez.mi się gdzieś przewinęło ☺ reszta absurdów to dla mnie totalna nowość ☺ ale chce więcej takich nowości więc zostaje na dłużej. Pozdrawiam.

  • Katarzyna Lwowska

    Ha ha 😀 Bardzo mi się podoba! Lubię takie inne oblicza miejsc. Znam kilka osób z Nowej Zelandii i z ich opowiadań ten kraj bardziej statecznie się prezentował. Chętnie bym odwiedziła, ale daleko!

  • Anna Kot

    super! 🙂 zdjęcia mega! 🙂

  • Niesamowite, ale czytam Twój wpis słuchając płyty… Sticky Fingers, Rolling Stonesów! 😀 Jeśli chodzi o te niesamowitości, osobiście uważam że tolerancja dla różnorakich strojów jest super i myślę, że nam – Polakom właśnie brakuje tego luzu i nieoceniania, nawet jeśli ktoś po marchewkę wybrał się w pidżamie albo stroju jednorożca. 🙂 Podoba mi się też kurczak z groszku i wszechobecne owce 🙂 Prawie mogłabym mieszkać. Przeszkodą tylko te ceny mieszkań. 😉

  • O wow! Moda trochę mi przypomina mi Irlandię .. Tytaj tez łatwo o kobietę w pidżamie, czy poeknie ubrana z dodatkiem emu na nogach ..
    ale te owce! Hahah, najbardziej rozbawiła mnie owca ze starsza panią 😀
    Mcdonald wyglada fantastycznie! Naprawdę, jestem pod wielkiej wrażeniem!!
    Mam nadzieje, ze już wkrótce uda mi się wybrać do Nowej Zelandię! Będę mieć Twojego bloga na uwadze, w razie pytań!
    Pozdrawiam z Irlandii,
    Eff 🙂

    • Mcdonald z Taupo czeka w takim razie na Twoje odwiedziny. Pozdrowienia!!!

  • Wiola Skawinska

    swietny wpis ile sie mozna dowiedzic, bede czesciej zagladac po takie ciekawostki

  • follow creativity now

    Rewelacja! Pośmiałam się trochę 😀 widać absurdy większe i mniejsze nawet na ‚końcu świata’. A tak na poważnie, to ostatnio fascynuje mnie ruch ‚house downsizing’ w Nowej Zelandii, który bezpośrednio wynika z absurdalnych cen nieruchomości, czyli mini domki najczęściej jako przerobione przyczepy. Małe dzieła sztuki. Żeby zobaczyć więcej polecam kanał na YT, ‚Tiny house, big living ‚.

    • Widziałam. Śmignęła mi nawet ostatnio oferta jakiejś firmy europejskiej, mini domki na kółkach zaczynały się od 6500 euro. Nie głupi pomysł, ale ogólnie to nie każdy się nadaje do takiego życia.

  • Każdy kraj ma swoje absurdy. Wiesz co? Podoba mi sie sformułowanie „tam każdy nosi to co chce”, i nas w Polsce nadal panuje zasadą „jak Cię widzą tak cienposza”, ktora doprowadza mnie do białej gorączki.

  • Joanna Kołpak

    Ale fajny tekst. Chętnie poznałabym te absurdy osobiście 😉

  • genialne ciekawostki 😀 jedyne co mnie nie rozsmieszylo do lez to ceny mieszkan, z czego wynikaja takie abstrakcyjne kredyty ?

    • W Auckland jest więcej chętnych niż domów na rynku, więc na dzień dzisiejszy ceny są tylko kwestią wyobraźni sprzedających.

  • Ann

    Owce, wszędzie owce, jeszcze więcej owiec…., to zapamiętałam z mojego pobytu w Nowej Zelandii 😉

  • Nie wiedziałam, że takie rzeczy istnieją i nie mieści mi się to w głowie.

  • Fantastyczny wpis, właśnie takich ciekawostek z uśmiechem poszukuję buszując po wpisach podróżniczych. 🙂

  • Nowa Zelandia to moje marzenie, teraz pragnę go jeszcze bardziej 🙂

  • Wow latte z buraka wygląda intrygująco 😉 Chciałabym zjeść w takim Mc Donalds ;D

  • dzięki Twojemu postowi aż mi się zachciało tam pojechać 😀 jest bosko 😀 swojsko, dziko i niepowtarzalnie 😀

  • Jak to się mawia co kraj to obyczaj, foczka robi robotę. 😉

  • Świetny wpis, uśmiałam się 🙂 A chicken free chicken mnie zaintrygował, chętnie bym spróbowała. To samo latte z buraka, próbowaliście? dobre :)?

  • Rzeczywiście – kraj absurdów. 😉

  • janielka

    Super napisane. Pośmiałam sie trochę, no ale cóż co kraj to obyczaj

  • Ale fantastyczne ciekawostki! Moja wiedza dotycząca Nowej Zelandii jest praktycznie znikoma – to dla mnie istny koniec świata, ale tak niesamowicie intrygujący 🙂

  • Tutaj u Ciebie można się naprawdę wiele nowego dowiedzieć. 🙂

  • Krysia Krysiecka

    Fajnie napisane. Podajac ceny powinnas chyba podac jaki to % dochodu. Te 3500 miesiecznie to pewnie okolo 40% ich miesiecznego dochody, raczej nie beda przymierac. W kazdym kraju wziecie hipoteki jest wysilkiem.

  • Bardzo fajny post! 😀 wiele słyszałam o tym, jak tam drogo, ale moim marzeniem jest dostać się tam kiedyś i pozwiedzać szczególnie Nową Zelandię. W sumie fajnie, że tam się ubiorem nie przejmują zanadto, nie jestem gigantem w tej kwestii, więc przynajmniej będę czuć się swobodnie 😉 założę się, że oni te swoje pisemne nakazy, które mnie teraz nieźle rozbawiły, traktują śmiertelnie poważnie… pozdrówki!!

  • Ale fajnie w tej Nowej Zelandii! Podoba mi się takie na luzie podejście do życia. 🙂