Jeśli nie piłaś kavy, nie byłaś na Fidżi

 

Zapytali, czy piłam już kavę.

Not yet. (Jeszcze nie.)

Would you like to try? (Chciałabyś spróbować?)

Now? Here? Tak przy wszystkich ludziach, o 15 po południu na markecie? Macie tu kavę?

Po 5 minutach mody chłopak przybiega z miską gospodarczą wypełnioną mętnym płynem i kilkoma połówkami kokosa mającymi służyć za szklanki. Nalewają mi do pełna, sobie jakoś nie.

Guys, do you know kava is illegal in Poland? (Wiecie, że pieprz metystynowy jest w Polsce nielegalny?)

A co to takiego ta kava?

 

Okrzyki, ekscytacja. Hej, słyszeliście? Na Fidżi robimy takie mocne dragi, że w Europie uznali je za nielegalne. W międzyczasie dookoła zrobiło się małe zbiorowisko pod tytułem biała piję kavę. Kilkoro dzieci siadło na ziemi z ciekawością wypatrując co się stanie, a grupka przechodniów zaczęła krzyczeć „Bula drink! Bula drink!” Ktoś podał mi napój. John mówi, że jak wypiję 3 to pójdę spać. Ale ja wcale nie chcę spać, odpowiadam mu, jest trzecia po południu!!! To wypij jeden i zobaczysz co się stanie, a skandowanie „Bula drink! Bula drink!” trwa w najlepsze.

Kava nie ma nic wspólnego z kawą!

 

Czytałam o kavie przed przylotem na Fidżi i chciałam jej spróbować. Jestem otwarta, ciekawa, jestem na TAK. Kilka osób na ulicy już zdążyło do mnie zagadać w tej sprawie kwitując, że obojętnie ile wysp widziałam i jak dużo czasu tu spędziłam – jeśli nie piłam kavy, nie byłam na Fidżi.

Wiedziałam, że kavę, nie mylić z kawą, robi się z suszonego korzenia lokalnej odmiany pieprzu. Korzeń jest ścierany lub przeżuwany w ustach, nie zapytałam jednak którym sposobem został przyrządzony tamten konkretny wywar. Mniej wiesz lepiej śpisz.

Na mocy ustawy z dnia 20 marca 2009 roku o przeciwdziałaniu narkomanii, posiadanie suszu, nasion, roślin żywych lub wyciągów czy ekstraktów z pieprzu metystynowego jest w Polsce zakazane, pod karą 3 lat pozbawienia wolności. (Jest to jedno z najsurowszych obostrzeń tego typu na świecie.) Polska jest jedynym państwem UE, w którym obowiązuje zakaz stosowania kavy. Na Fidżi i Vanuatu traktuje się ją jako napój narkotyczno-rozweselający o efekcie rozluźniającym. Kavę pije się w gronie męskim a zaproszenie do ceremonii uznawane jest jako zaszczyt.

Bula drink, bula drink!

 

Wzięłam łyk, a oni zaczęli krzyczeć, że nieeee, źle to robisz!!! Musisz wypić na raz, do dna! Wypij do ostatniej kropli! „Bula drink! Bula drink!” Chciałam stuknąć się z Johnem miseczką mówiąc cheers, zdrowie, ale zamiast tego John zaczął pić a ja poszłam w jego ślady, zaspokajając tym samym dziką rządzę tłumu wypijając płyn do ostatniej kropli. Zdrętwiał mi język. Żeby nie było, próbowałam w przeszłości różnych rzeczy. Szarańczy w Kambodży, żab w Chinach, skorpionów w Tajlandii czy baraniego tłuszczu w Mongolii. Jestem otwarta na nowości i poznawanie kultur poprzez kubeczki smakowe, ale kurwa mać, trzeba przyznać, że picie przeżutego przez kogoś błota jest wyjątkowo niesmaczne.

 

 

 

W tłumie ludzi znalazł się pastor ciekawy mojego wyznania.

Do you believe in God? (Wierzysz w Boga?)

I don’t know, it’s a hard question to answer. (Nie wiem, ciężko powiedzieć).

No, it’s not. Do you believe or not? (Wcale nie, wierzysz czy nie?)

Nie zakładałam, że rozmawiamy tak na poważnie, kręci mi się w głowie, serce wali jak szalone i nie wiem co jest lepszym pomysłem, zwymiotować czy może zemdleć? Chyba jednak zwymiotować. Jestem cała mokra i zaczynam się zastanawiać, czy powrót do hostelu autobusem to nadal dobry pomysł. Ciałem stoję z nimi, a w praktyce lewituję gdzieś pomiędzy Marsem a Jowiszem, a on dalej drąży swoje.

Jesus Christ sacrificed his life for you and you don’t know? (Jezus Chrystus poświęcił swoje życie dla Ciebie, a Ty nie wiesz czy w to wierzysz?)

I had a one-side church wedding if that’s going to make you feel any better. (Jeśli to poprawi Ci humor miałam jednostronny ślub kościelny.)

Odpuścił. Cholerni fanatycy znajdą się na każdej szerokości geograficznej. Wierzcie ludzie w co chcecie, ale dajcie innym święty spokój!

Zapytali czy chcę drugą miskę, odpowiedziałam, że wiecie, ogólnie to nie był to najlepszy napój jaki w życiu piłam, a oni na to, że kavy nie pije się dla walorów smakowych.

No cóż. Walory narkotyczno-rozweselające jakoś też nie zmotywowały mnie do powtórki.