It’s Vanuatu, Baby!

 

30 days in the South Pacific

 

Zapytałam ostatnio męża co zrobimy z krajami, w których panuje wojna. On odpowiedział, że poczekamy aż się skończy, a w międzyczasie zwiedzimy resztę świata. Doprawdy, toż to jak miód na moje uszy! 5 lat po ślubie, już nie żadne papierowe chuchro, a ja nadal zachodzę w głowę. Skąd ja Ciebie wzięłam człowieku?

Ponieważ na dniach lecimy na Vanuatu czytam mu najciekawsze fragmenty opowiadań „30 days in the South Pacific”.

Some customs spread throughout the archipelago, like kava drinking, a strong belief in mana (supernatural forces), and a taste for human flesh. (Do zwyczajów rozpowszechnionych na archipelagu można zaliczyć picie kavy, wiarę w ponadludzkie siły i upodobanie do ludzkiego mięsa).

((W końcu złapałam jego uwagę. Podnosi głowę znad komputera i czeka na to co będzie dalej.))

Czytaj dalej It’s Vanuatu, Baby!

Nowozelandzkiego poczucia humoru ciąg dalszy!

 

Parkingi dla psów, przejścia dla pieszych dla pingwinów i niewidzialni bezdomni. Nowa Zelandia, kraj, w którym absurd goni absurd!

Gotowi na poczucie humoru w Nowej Zelandii?

 

1. Bezalkoholowy musujący sok winogronowy – na sprzedaż tylko za okazaniem dowodu osobistego!

Czytaj dalej Nowozelandzkiego poczucia humoru ciąg dalszy!

Najpiękniejsze ujęcia 2017

 

Same zaszczytne tytuły!

 

To był dobry rok. Mój mąż dostał w pracy nominację do nagrody za „wpadkę roku” – po 4 latach poza Polską żyłam w naiwności, że kompromitujące potyczki językowe są już dawno za nami, ale spokojnie, to jeszcze nie koniec. Andrzej pisał e-mail do swojego przełożonego i managera sąsiedniego działu, chciał napisać „hi guys” (cześć chłopaki, cześć Wam), wysłał „hi gays” (cześć geje).

Przed laty, jeszcze w Polsce otrzymał w pracy Oskara za „Imprezowicza roku” (same zaszczytne tytuły). Tym razem nagrody nie dostał, ale nic straconego. Jest motywacja na przyszłość!

Czytaj dalej Najpiękniejsze ujęcia 2017

Jeśli miałabym żyć pod kogoś, to po co w ogóle zaczynać?

 

Chciałabym żeby pokolenie moich rodziców było tym ostatnim, które coś robi, bo tak wypada. Życie po swojemu wcale nie musi oznaczać nic niemoralnego. Ludzie. To nieprawdopodobny zbieg okoliczności że w ogóle pojawiliśmy się na tej planecie i mimo, że niewiele osób powie to otwarcie – lubimy się chełpić tym, że jest inaczej, ale ludzkie życie nic nie znaczy.

Czytaj dalej Jeśli miałabym żyć pod kogoś, to po co w ogóle zaczynać?