10 powodów dla których warto popłynąć na Langkawi

 

Witamy w Malezji!

 

Langkawi to archipelag 99 wysp na Morzu Andamańskim położony na zachodnim wybrzeżu Malezji. Najszybszą opcją dostania się na nią jest samolot, ja jednak wybrałam 3-godzinny prom z Wyspy Penang.

 

Na Langkawi ściągnęła nas obietnica turkusowej wody, pięknych plaż i perspektywa spędzenia w raju ostatnich wspólnych dni z moją mamą. Co zastałyśmy na miejscu? Idyllicznie spokojny i naturalnie piękny zakątek Malezji do którego nie wykluczam, że wrócę (a to się raczej rzadko zdarza, świat jest za duży, a ja jeszcze widziałam za mało, żeby  powielać destynacje).

Dlaczego warto warto popłynąć na Langkawi?

 

1. Langkawi Sky Bridge – most o długości 125 metrów położony 700 metrów nad poziomem morza. Na górę dostaniemy się kolejką (Langkawi Cable Car), a na szczycie do dyspozycji są dwie platformy widokowe i kawiarnia. Most jest stałym bywalcem rankingów na „najbardziej przerażające konstrukcje świata” – podobno chwieje się nawet przy niewielkim wietrze. Nic takiego nie zaobserwowałam. Nie taki diabeł straszny?

 

 

2. Zachody słońca 

 

 

3. Fenomenalna kuchnia – do wyboru malezyjska, chińska, hinduska, zachodnia i owoce morza! (Jeśli burczy w brzuchu a portfel pustawy, bardzo polecam Cactus Restaurant).

 

 

 

4. Niskie ceny – nie mam głowy do zapamiętywania ile co kosztowało. Noclegi, sporadyczne taksówki, wyżywienie i wycieczki fakultatywne – wszystko wrzuciłam do worka z napisem „tanio”. Mam na myśli standard 1-2 gwiazdki, nie 5-gwiazdkowy resort. Jeśli chodzi o zakwaterowanie bardzo polecam – T Star Cottage.)

 

 

5. Jeszcze niższe ceny za alkohol, papierosy i czekoladę – te produkty na wyspie można kupić bez cła.

 

6.  Piękne plaże

 

7. Dla miłośników fauny – wyspę zamieszkują dzioborożce!

 

 

8. Island hopping, „skakanie po wyspach” – możliwość kilkugodzinnego zwiedzania okolicznych wysepek w cenie z odbiorem i dowozem do hotelu (40 ringgitów malezyjskich od osoby = 34 złote).

 

 

9. Krajobrazy – tutejsze lasy deszczowe mają aż 500 milionów lat!

 

10. Polskie akcenty. Poszłam do baru, którego cała ściana pokrywała nazwy krajów wszystkich gości, którzy odwiedzili to miejsce. Popijając (soczek), nie mogłam znaleźć Polski. Obsługa zapytała skąd jestem i czy chciałabym, żeby Polska pojawiła się na ścianie. Pewnie, że bym chciała!

ps.  Langkawi, do zobaczenia następnym razem.