Jeśli miałabym żyć pod kogoś, to po co w ogóle zaczynać?

 

Ciekawi mnie dlaczego szczerość nagle zrobiła się wadą. Od kiedy zaczęłam całkowicie swobodnie wypowiadać swoje myśli poczułam tego konsekwencje. Ludzie są tacy zaskoczeni, kiedy zaczynasz z nimi postępować tak jak oni z Tobą. Może przynajmniej dzięki temu kiedyś będę miała święty spokój?

Chciałabym żeby pokolenie moich rodziców było tym ostatnim, które coś robi, bo tak wypada. Życie po swojemu wcale nie musi oznaczać nic niemoralnego. Ludzie. To nieprawdopodobny zbieg okoliczności że w ogóle pojawiliśmy się na tej planecie i mimo, że niewiele osób powie to otwarcie – lubimy się chełpić tym, że jest inaczej, ale ludzkie życie nic nie znaczy. Ziemia ma 4,5 miliarda, lat a współczesny człowiek – Homo sapiens – prawdopodobnie powstał około 200 tysięcy lat temu, czyli umowne 4 sekundy temu. Nie znaczymy nic więcej niż 4 sekundy, a próba odnalezienia sensu w tym bezsensie może co najwyżej zakończyć się depresją. Ale, z jakiegoś powodu dostaliśmy jednak szansę na to jedno życie, dlatego róbcie rzeczy, które Wam sprawiają przyjemność i myślcie przede wszystkim o sobie – bez wieloletniego poświęcania się dla innych, bez stawiania za każdym razem dobra innych ponad swoje. Jeśli miałabym żyć pod kogoś, to po co mam w ogóle zaczynać? Po pierwsze, nic nie muszę – nie muszę wybaczać, nie muszę kochać. Po drugie, wszystko mogę – mogę wybaczyć, mogę pokochać. Mogę również powiedzieć, że masz zniknąć z mojego życia i mogę oczekiwać, że mnie nie zawiedziesz. Na szacunek trzeba sobie zasłużyć. Po trzecie – nienawidzę jak ktoś mnie okłamuje, dlatego sama też staram się tego nie robić. Dostałam w tym roku propozycję pisania tekstów sponsorowanych i tak się cieszyłam, że chodziłam z wielkim uśmiechem na twarzy przez tydzień. W znakomity humor wprawiła mnie sama myśl, że ktoś  tu wszedł i pomyślał – o, a może ta dziewczyna na swojej stronie pomoże mi w promocji hoteli na Mazurach? Propozycję odrzuciłam. Na Mazurach byłam w 2006 roku, a od 2013 roku nawet nie byłam w Europie. Myślę, że stać mnie na coś więcej, niż wyssane z palca opowieści opowieści dla Was i pochlebna recenzja zakwaterowania, którego nawet nie mam szansy zobaczyć.

Ciekawi mnie również czemu ludzie się bulwersują po wyraźnej komunikacji, że nie chce się ich znać. Przecież nikt nie mówi tego bez powodu, bo się obudził i pomyślał – ooo, a może by tak zerwać z kimś kontakt? Niech tylko znajdę notes z adresami, ene due rike fake – wypadasz Ty. Nie, zazwyczaj te uczucia kumulują się w człowieku latami, aż w końcu ściana nienawiści jest niemożliwa do przeskoczenia. Dlaczego tak ciężko jest powiedzieć – tak, spierdoliłem. Popełniłem w życiu kilka błędów, jestem tylko człowiekiem. Dlaczego zrzucanie odpowiedzialności na innych za własne błędy jest społecznie akceptowalne? Może zamiast zwalać winę na otoczenie warto zastanowić się nad sobą, swoim zachowaniem? Może to jednak Twoja wina, że ktoś nie chce z Tobą rozmawiać?

Najwidoczniej łatwiej jest iść w zaparte powtarzając wybrakowane bzdury – zawsze widząc drzazgę w oku bliźniego, a nie potrafiąc dostrzec belki w swoim własnym. Ostatecznie, brak kontaktów z toksycznym otoczeniem to zaleta. Przynajmniej, ja na tym tylko zyskuję.

 

 

 

  • Chciałabym żeby pokolenie moich rodziców było tym ostatnim, które coś robi, bo tak wypada. – zrobiłaś mi dzień tym zdaniem <3

    • Dziękuję. To był początkowo tytuł, ale zmieniłam, bo uznałam, że jest za długi 🙂

  • Asia Bednarek

    Ludzie są dziwni. Myślę, że życie jest zbyt krótkie , żeby się przejmować innymi…

  • Nie ma co się przejmować, szkoda życia na takie coś. Dobrze, że my nie jesteśmy schematyczni, tylko tacy jacy chcemy być 🙂

  • Wspaniały tekst. Ja niestety też musiałam się z wszystkiego tłumaczyć a teraz robię tak jak dla mnie jest dobrze i jeśli komuś się to nie podoba to już nie mój problem. Wszystkim i tak się nie dogodzi a najlepiej wiedzą zawsze Ci co nigdzie nie byli i nic nie widzieli. Pozdrowienia z Turcji

  • BiancaGoodMood

    najgorzej jak jestes w pracy z toksycznymi ludzmi, i nie masz za bardzo wyjścia aby się od nich uwolnić!

  • Ja też za szczerość nie raz dostałam po tyłku, ale… twierdzę, że jak komuś coś nie leży, to nie mój problem, tylko tej osoby, że jak ktoś mnie obgaduje, to dobrze, bo o mnie myśli (nie ważne w jaki sposób), ale istnieję jednak w jego życiu, mam przyjaciół, którzy mnie znają, wiedzą jaka jestem i akceptują mnie taką i co najważniejsze, to ja decyduję z kim się trzymam 😀 życie jest piękne 😀