Najpiękniejsze ujęcia 2017

 

To był dobry rok. Mój mąż dostał w pracy nominację do nagrody za „wpadkę roku” – po 4 latach poza Polską żyłam w naiwności, że kompromitujące potyczki językowe są już dawno za nami, ale spokojnie, to jeszcze nie koniec. Andrzej pisał e-mail do swojego przełożonego i managera sąsiedniego działu, chciał napisać „hi guys” (cześć chłopaki, cześć Wam), wysłał „hi gays” (cześć geje).

Przed laty, jeszcze w Polsce otrzymał w pracy Oskara za „Imprezowicza roku” (same zaszczytne tytuły). Tym razem nagrody nie dostał, ale nic straconego. Jest motywacja na przyszłość!

W 2017 przybyły również nowe wspomnienia i pieczątki w paszporcie. Za nami Australia, Nowa Zelandia, Fidżi, Singapur, Malezja i Indonezja.

Najpiękniejsze ujęcia 2017:

1. „Kiedyś dziwiło mnie, że turyści przyjeżdżają, żeby zobaczyć miejsce, w którym ja się wychowałem. Tym polem chodziłem do szkoły podstawowej, tutaj dorastałem oraz wziąłem ślub. Do tej samej szkoły chodzi teraz mój syn.  Tam na wzgórzu stoi nasz dom, a te plantacje herbaty to nasza codzienność” – słowa przewodnika oprowadzającego nas po herbacianych polach Malezji. Cameron Highlands!

 

 

2. Lodowato zimna, lecz hipnotyzująco piękna, turkusowa woda Jeziora Tekapo. Dystrykt Mackenzie, Nowa Zelandia!

 

 

3. Singapur miał być tylko kolejną metropolią na mojej trasie z której planowałam szybko wyjechać, bo duże miasta to nie do końca moja bajka. I właściwie taki był – bardzo zadbanym, ale nadal zwykłym miastem jakich wiele. Aż do zachodu słońca!

 

 

4. Jezioro Tekapo i Południowa Wyspa najpiękniejszego kraju świata – Nowej Zelandii!

 

 

5. Niebieska rozgwiazda na Cast Away Island. Wyspa Cast Away leży w południowej części Archipelagu Wysp Mamanuca na Fidżi. Nazwa wzięła się od filmu Cast Away – poza światem, w roli głównej Tom Hanks, który nakręcono w 2000 roku na sąsiedniej Wyspie Monuriki (ściślej mówiąc część scen została tam nakręcona). Film znam i lubię, ale popłynęłam tam z innego powodu – poza gośćmi resortu Cast Away na wyspie ściśle utrzymywany jest limit turystów mogących ją odwiedzić – 20 osób dziennie. Nie oczekiwałam tłumów!

 

6. Jeden z wielu  żółwi Hawksbill na Wyspie Bounty w Archipelagu Wysp Mamanuca na Fidżi.

 

 

7. Polecieliśmy do Sydney, żeby zobaczyć jak miasto zdążyło się zmienić od ostatniego wypadu w 2014 roku, a na miejscu zastał nas największy na świecie festiwal światła, muzyki i pomysłów – Vivid Sydney, który znałam ze zdjęć, ale bardzo chciałam zobaczyć na żywo. Przez 3 tygodnie każdego roku w  czerwcu Sydney świeci dzięki 90 instalacjom przy akompaniamencie 200 koncertów na żywo. Jak zwykle, najlepsze rzeczy zdarzają się przez przypadek!

 

8. Rafa Koralowa w kształcie serca istnieje! „Sit back and relax. In 10 minutes we’re going to reach The Great Barrier Reef”, powiedział przez mikrofon pilot 10-osobowego samolotu, więc naszej grupce Chińczyków, Polaków i Niemców nie pozostało nic innego jak usiąść wygodnie i się zrelaksować. Dziesięć minut przepełnionych oczekiwaniem i ekscytacją, w końcu nie każdego dnia ma się okazję zobaczyć największą na świecie The Great Barrier Reef – Rafę Koralową wielkości Wielkiej Brytanii! Australia, I still love you!

 

 

9. Jezioro Tekapo. Chatka w górach w drodze do obserwatorium astronomicznego na Górze John w Dystrykcie Mackenzie. (Mount John Observatory, Nowa Zelandia).

 

 

10. Fidżi – Bounty Island, smak raju?

 

 

11. Droga w Parku Narodowym Fiordland (Fiordland National Park). Południowa Wyspa Nowej Zelandii.

 

 

12. Najchętniej fotografowana plaża Australii, śnieżnobiała Whitehaven Beach. Plaża jest nietypowa, ponieważ jest jedyną w tym rejonie kraju o białym kolorze piasku. Nikt nie jest pewny skąd piasek się wziął, są przypuszczenia, że został przed laty sprowadzony z oddalonej o 5 000 kilometrów Australii Zachodniej.

 

 

To był nie tylko „dobry rok”, jestem szczęściarą, bo mam w życiu więcej niż kiedykolwiek chciałam mieć. Dziękuję również za każde miłe słowo – dzięki nim wiem, że ktoś tu chyba jednak zagląda.

Natalia, świetny tekst. Od dawna nie trafiłam na nic, co by mi się tak przyjemnie czytało. Podoba mi się Twoje podejście do świata i życia! Pozdrawiam.

Czytam Twojego bloga. Podziwiam Cię, zawsze wiedziałam, że tak właśnie będzie wyglądało Twoje życie. Trzymaj tak dalej!

Blog traktuje o jej życiu. Ale jakie to życie!!! Widzieliście, to co ona ujrzała? Słyszeliście kiedyś cykady, tak jak ona? Mój świat nigdy nie zdołał się tam załadować. TO niewyobrażalne. Piękne. Świat jest wielki i taki różnorodny. I nie są to puste słowa, oj nie są.

Dziękuje Ci za tego bloga, czyta się super i już wiem co zrobię. Jak tylko będzie mnie stać to też zabieram moich chłopców i zwiedzamy świat. Ja tez mam ADHD tak jak Ty i zawsze mi się marzyły takie podróże… może nawet spotkamy się gdzieś w tym wielkim świecie.

Wieczór z Twoim blogiem jest dużo bardziej interesujący niż z TV. Pozdrawiam.

Widziałam zdjęcia z rożnych krańców świata ale nie zagłębiałam się jeszcze wtedy w Twój blog. Dopiero w ostatnią sobotę zaczęłam czytać od początku Twojego bloga i tak się wciągnęłam, ze po drodze przeczytałam całego na jednym wdechu co chwilę się czymś ekscytując i czytając fragmenty na głos chcąc się od razu tym podzielić. Byliśmy z mężem w wielkim szoku. Podziwiam że miałaś odwagę zostawić wszystko za sobą i zazdroszczę tych wszystkich przeżyć choć i tak pewnie nie zawsze było łatwo…

Wiedz, że czytam sobie czasami Twojego bloga i jestem z Ciebie dumna !!!! Zobaczysz, że kiedyś wydasz książkę z tych przygód.

Nie miałam pojęcia, że w czeluściach Internetu chowa się taka blogowa perełka! Cieszę się, że tu trafiłam.

Właśnie czytam Twoje blogowe wpisy w poszukiwaniu inspiracji i odwagi 🙂

Cudownie zabawny tekst 🙂 aż się popłakałam ze śmiechu, masz niezwykle lekkie pióro z tą rzadką zdolnością do inteligentnego żartu.

Świetny wpisy, aż żałowałem, że tak szybko dotarłem do końca.

Docierasz wszędzie, gratuluję i pozdrawiam.

Świetnie piszesz i chciałoby się tego więcej, bo w takim momencie ucięłaś. Przerwa jak na reklamy.

Szczerze jestem zawiedziona, że to już koniec 🙁 Będzie ciąg dalszy?

 

Jeszcze raz serdecznie dziękuję. Nie mogę się doczekać co dobrego przyniesie 2018. Jedno jest pewne – będą nowe podróże!!! 🙂

Happy New Year from New Zealand!

 

 

 

 

 

  • To ja wybieram z tych, które przedstawiłaś chatkę z łubinem (?). Robi wrażenie bardzo sielankowe.
    Kolejnych podróży w nowym roku Ci życzę!
    O.

    • Tak, to łubin, kwitnie co roku w październiku. Najpiękniejszym miejscem w którym można podziwiać rozkwit tej rośliny w całej okazałości to Południowa Wyspa Nowej Zelandii i spektakularne o każdej porze roku – Jezioro Tekapo!

  • Wow! Ale cudny rok! Czapka z głowy, mam nadzieję że moj 2018 będzie w połowie tak podróżniczy jak wasz 2017 hi hi 🙂 Jeszcze lepszego 2018!

  • Iza

    Dla mnie to bardzo odległe kierunki, ale z chęcią bym je kiedyś zobaczyła. Tylko nie wiem co bardziej – Australię czy Nową Zelandię. 😕 A najlepszy by był pakiet biletów lotniczych we wszystkich kierunkach, o inne rzeczy już bym sama zadbała. 😉

  • Monika Leonowicz

    wiem, że się powtarzam- ale fotki są przepiekne

  • Tyle pięknych miejsc! Wychodzi na to, że muszę się wybrać do Nowej Zelandii. Jeszcze więcej wycieczek w nowym roku życzę 🙂 PS. Wpadka Twojego męża poprawiła mi humor 😀

  • Piękne podsumowanie…cudownych podróży w kolejnym roku 😉

  • Nowa Zelandia jest przecudowna! Czadowa sprawa!

  • Ama Ndra

    Rzeczywiście piękne ujęcia 🙂

  • Pakuję kostium i jadę, zobaczyć na własne oczy ten biały piasek, Jak tam ślicznie….Gdyby tak choćby na weekend, szkoda że to tak daleko, ech 🙁