Wiadomo, że na mamę zawsze można liczyć!

 

Spotkałam się z mamą na lotnisku w Changi po 28 miesiącach rozłąki kontynuując rozmowę jakby minęło 20 minut. Nie rozumiałam czemu płakała na mój widok. 

Wsiadłyśmy w metro i ruszyłyśmy na podbój miasta – państwa, Singapuru, który jak dotąd znałam tylko ze zdjęć. Nie zrobił na nas najlepszego pierwszego wrażenia, ale czy to ważne, skoro byłyśmy znowu razem mogąc rozmawiać twarzą w twarz, kiedy na co dzień jesteśmy oddzielone Oceanem Indyjskim i kiepskim nowozelandzkim internetem? W trzy tygodnie przejechałyśmy trzy kraje – Singapur, Malezję i Indonezję ciesząc się na widok każdej nowej pieczątki w paszporcie, próbując przy okazji nadrobić stracony czas.

Czytaj dalej Wiadomo, że na mamę zawsze można liczyć!