Nowa Zelandia – cztery pory roku

 

Jaka jest pogoda w Nowej Zelandii?

 

To zależy gdzie! W Auckland latem do znudzenia od grudnia do lutego taka sama… w dzień 25°C, 20°C w nocy. Pod koniec listopada zaczyna kwitnąć pohutukawa, będąca w tej części świata symbolem Bożego Narodzenia. Wszędzie jest czerwono! Do tego sporo komarów i much, z wilgotnością powietrza dochodzącą do 90%.

Końcówka lata to również sezon ulewnych deszczy i wichur. W weekend, w który przylecieliśmy pierwszy raz do Auckland przyszedł cyklon.

(marzec 2015)

(…) Siedzę na tarasie i odganiam irytujące muchy. Jestem dokładnie po przeciwnej stronie globu, a z domem rodzinnym dzieli mnie różnica 12 godzin. Mama wysłała mi dziś zdjęcie podwórka na którym się wychowałam. Jeszcze nigdy nie byłam tak daleko od domu!!!

Jakby tego było mało zbliża się do nas cyklon, który wczoraj uderzył w Vanuatu, zginęły 44 osoby. Siła uderzenia plus wiatr 250km/h była porównywana z huraganem Kathrina, który sial spustoszenie kilka lat temu w Stanach Zjednoczonych.

(…) Minęła doba, podobno cyklon stracił na sile, a najgorzej ma być w Bay of Plenty, od której mieszkamy 150 kilometrów. Jak na razie u nas jest pełne zachmurzenie, niewinny deszcz a wiatr zapowiadają na 100km/h, co ponoć zimą w Auckland to standard. (…)

Teraz, po 3 latach w Auckland wieść o zbliżającym się na nas cyklonie to nic nadzwyczajnego. Rezultatem są pozamykane drogi, mosty, szkoły, odwołane pociągi i loty krajowe z Air New Zealand. Jesteśmy na środku Pacyfiku, taka kolej rzeczy. Gdy w lutym w Nowej Zelandii siał spustoszenie cyklon Gita pomyślałam – coś wcześnie w tym roku, przecież nawet nie ma marca…

LATO (grudzień-luty)

 

 

Zimy są ciepłe, ale deszczowe z temperaturą 15 stopni w dzień i 10°C w nocy. Czasami, jak zacznie padać w czerwcu, to z krótkimi przerwami na kilka godzin słońca przestaje dopiero w sierpniu. W tym roku pierdolę, kupuję kalosze!

Nie ma tego złego – przez ciągłe deszcze przyroda rozkwita. Nadal jest kolorowo, kwitną kwiaty, latają motyle, a aura w niczym nie przypomina polskiej zimy.

ZIMA (czerwiec-sierpień)

 

 

 

Końcówka zimy i początek wiosny są wyjątkowe. Kiedy przestaje padać deszcz w powietrzu w końcu czuć wiosnę. Wyłania się nieznacznie, powoli widać ją na horyzoncie, a osiedla z każdym tygodniem różowieją. Papugi zaczynają przelatywać nad głową, a  co najważniejsze – można pożegnać się ze swetrem na kolejne 8 miesięcy.

WIOSNA (wrzesień-listopad)

 

 

Jesień jest mieszaniną reszty roku, nadal z niewielką dzienną amplitudą temperatur. Nowozelandzka złota jesień raz na zawsze wyleczyła mnie z nielubienia polskiej jesieni (nie tej złotej, tylko listopadowej chlapy).

JESIEŃ (marzec-maj)

 

 

Co tu dużo mówić – przez cały rok jest pięknie, wystarczy chcieć to dostrzec.