10 pomysłów na weekend poza Auckland

 

O tym, że Auckland nie da się lubić już pisałam. Obiecałam wówczas, że kiedyś napiszę również o zaletach tego miasta (ciężki orzech do zgryzienia). Dziś wpadła mi do głowy jedna, zasadnicza zaleta – zawsze można z niego wyjechać!

Jak samego miasta nie uważam za specjalnie ciekawą opcję, tak okolice Auckland, jak i cała Nowa Zelandia są obłędne.

Chcecie wiedzieć czym się tak zachwycam? Poniżej 10 pomysłów na weekend poza Auckland – odległości rozciągają się od 20 minut promem, do dobrych 3 godzin za kółkiem.

1. Wulkan Rangitoto + Wyspa Motutapu

 

W rejonie Auckland położonych jest około 50 wulkanów. Na najmłodszy z nich, 600 letni Rangitoto, można regularnie dostać się promem (20 minut drogi).

Wyspa Motutapu jest mniej uczęszczana, ponieważ promów jest jak na lekarstwo. To wcale jednak nie znaczy, że nie można się na nią dostać! Motutapu jest połączona wąskim przesmykiem z Rangitoto, więc wystarczy mieć dobre buty i dużo siły.

Wstawanie przed wschodem słońca aż tak nie boli, gdy przygoda na horyzoncie!

 

 

2. Wyspa Rotoroa

 

Na Rotoroa znajduje się sanktuarium ptactwa, w tym Kiwi. Część pisklaków urodzonych i odchowanych w Auckland Zoo jest transportowana właśnie tam, a maluch ze zdjęcia zostanie tam przewieziony już za kilka tygodni.

75 minut promem później znaleźliśmy się na wyspie. Mieliśmy dwie opcje zakwaterowania – wynająć 1 z 3 domków (630$ za noc), lub wynająć łóżko (35$ za noc). O 17:15 zobaczyłam przez okno, że prom zabiera trójkę jednodniowych wycieczkowiczów z powrotem do Auckland, co oznaczało, że zostaliśmy na wyspie sami. Mieliśmy 18-osobowy dom dla siebie!

Trzeba powiedzieć, że Kiwi wybrały sobie niezłe miejsce  do życia!

 

 

3. Wyspa Motuihe

 

Jest maleńką, niezamieszkałą wyspą na którą promy kursują tylko w dwie niedziele w miesiącu, dlatego spodziewałam się dzikiego tłumu ludzi. Byłam w błędzie! Jest to również najbliżej położona Auckland wyspa, na której żyją kiwi w środowisku naturalnym. Mają rację, gdybym była ptaszkiem kiwi też bym tam żyła.

W czasie rejsu zatrzymaliśmy się na chwilę w jednej z zatok w Devonport, gdzie rybacy karmili płaszczki. Nie było nawet 9 rano, a płaszczki pływały tuż pode mną, śmiała mi się gęba. Mieszkam w raju!!!

 

 

4. Wyspa Waiheke

 

Nie mogło zabraknąć słynnej Waiheke, wyspy dla kochających wino, luksus i przepłacanie za restauracje. Czyli zdecydowanie nie dla mnie!

Z ciekawszych atrakcji, jeśli kogoś nie interesuje degustacja win, zawsze można przejść chociaż fragment Te Ara Hura – to łącznie 100 kilometrowy szlak pozwalający zobaczyć całą wyspę.

 

 

5. Wyspa Tiritiri Matangi

 

Tiritiri Matangi to nowozelandzkie sanktuarium ptactwa położone w Zatoce Hauraki, 75 minut promem od Auckland w jedną stronę. W języku maoryskim należącym do rdzennej ludności Nowej Zelandii nazwa wyspy oznacza „tossed by the wind”, rzucona przez wiatr.

Ze wszystkich wcześniej wymienionych wysp koszt promu na Tiritiri jest najwyższy – 75$ dolarów od osoby (standardowa cena na pozostałe wyspy to 20-30$ za bilet).

Tiritiri Matangi jest wolna od drapieżników (psów, kotów, jaszczurek, mrówki argentyńskiej, myszy i szczurów). Mimo ruchu turystycznego Ministerstwo Ochrony Przyrody staje na głowie, żeby tak pozostało.

 

 

6. West Auckland,  Piha + Muriwai

 

Mimo, że Auckland to największe i najbardziej zaludnione miasto, to nawet tu można posmakować odrobinki pustkowia reszty Północnej Wyspy. Wystarczy wyjechać pół godziny na zachód od miasta i przy odrobinie szczęścia nawet atrakcję turystyczną, jaką jest Lion Rock na Piha Beach możecie mieć tylko dla siebie.

Szczęściarze z nas. Mieszkamy rzut kamieniem  od takich widoków!

 

 

7. Bay of Plenty

 

Bay of Planty znajduje się 200 kilometrów od Auckland. Po raz pierwszy odkrył ją James Cook w 1769 nadając jej nazwę Zatoka obfitości, ponieważ w przeciwieństwie do Poverty Bay, mieszkańcy Bay of Plenty mieli liczne zapasy żywności i żyzną glebę.

Polecam spacer na Górę Maunganui, z której rozciągają się wspaniałe widoki na całą zatokę!

 

 

8. Coromandel, Cathedral Cove

 

Wsiadamy za kółko i kierujemy się w stronę Cathedral Cove, które znajduje się 150 kilometrów na południe od Tauranga, jednego z większych miast Zatoki Obfitości. Innymi słowy, wylądowaliśmy już 350 km od Auckland. Nie można tu jednak dojechać samochodem! (To wcale nie oznacza, że miejsce cierpi na brak turystów).

Spacer do skał zajmuje łącznie 2 godziny piechotą. Alternatywą jest kajak lub łódź.

 

 

9. Była już Rotoroa, teraz czas na Rotorua

 

W miastach położonych w pobliżu aktywnych gejzerów, w powietrzu unosi się siarkowodór. Dla wielu jest to smród zgniłego jaja, dla mnie żaden problem.

Najbliższym Auckland przykładem jest Rotorua. Całe miasto wygląda, jakby dosłownie parowało. Siarkowodór unosi się zewsząd, włącznie ze studzienkami kanalizacyjnymi.

 

 

 

10.  Tongariro Alpine Crossing

 

Są miejsca, które trzeba zobaczyć na własne oczy. Do takich, moim zdaniem zalicza się Tongariro Alpine Crossing, uważany za jeden z najpiękniejszych jednodniowych szlaków spacerowych świata. Tak, wiem, że brzmi banalnie, ale nabrałam się na to i bardzo się z tego cieszę.

Pokonanie 19.4 km zajmuje około ośmiu godzin.

Ps. znam szaleńców, którzy wyjeżdżają z Auckland czarną nocą, robią Tongariro Alpine Crossing w kilka godzin i wracają do domu na kolację. Żaden wysiłek, skoro w nagrodę są takie widoki!!!