Niezwykła Aotearoa – Nowa Zelandia w obiektywie

 

Aotearoa – Kraina białych chmur

 

Zamiast wspomnień z pobytu na Niue wrócę dziś do zachwytu nad moim domem, dwiema wyspami, których krajobraz urzeka różnorodnością.  Obrazy nie z tego świata ulepione przez wulkany – tylko w okolicy Auckland mamy ich 48! Mój mąż spędza każdą przerwę na lunch wbiegając na wulkan i z powrotem…bo w tym kraju to przecież nic nadzwyczajnego.

Nowa Zelandia długo czekała na osiedlenie się pierwszego człowieka. Polinezyjczycy dopływając siedemset lat temu po raz pierwszy do nowego lądu wykrzyknęli „Aotearoa!”, ponieważ zobaczyli chmurę (ao), białą (tea) i długą (roa). Odkryli w ten sposób koniec świata, Nową Zelandię, nazywając ją Aotearoa – Krainą białych chmur.

 

Jak wyglądał mój dom 700 lat temu?

 

Wyobrażam sobie, że bardzo podobnie. Nadal, po przylocie na lotnisku w Auckland witają Cię informacje, że przyleciałaś do kraju odizolowanego od reszty świata przez 65 milionów lat. Nadal wszystko jest inne. 75% fauny i flory tego kraju to gatunki endemiczne, tworzące swój mały, wielki świat. By go zobaczyć musisz się jednak pofatygować na drugą stronę globu. Nowa Zelandia w obiektywie!

Zamiast ludzi towarzystwa dotrzymają Ci paprocie giganty

 

Sheep!!!

Owce!, to najczęstsza odpowiedź jaką słyszę będąc za granicą po udzieleniu informacji, że mieszkam w Nowej Zelandii. Liczba owiec maleje z roku na rok, a ich historycznie wysoka ilość wypadła w roku 1982. W kraju żyło wówczas 70 milionów sztuk, czyli stosunek wynosił 22 owce na 1 mieszkańca!

 

Gekon poszukiwany!

Wellington green gecko – można je zobaczyć jedynie w południowej części Północnej Wyspy Nowej Zelandii. Jeśli sprowokowany, potrafi być agresywny otwierając ostrzegawczo niebieski „pyszczek”.

 

Fiordy

Milford Sound – Zatoka Milforda. Turystyczna mekka nowozelandzkich fiordów. Uwaga na bardzo kapryśny klimat – zaledwie 100 słonecznych dni w roku!

 

Gejzeryty, wrzące źródła i błotne baseny

to standardowe atrakcje turystyczne Nowej Zelandii, ale co jest mniej standardowe to zachowanie ludzi na wakacjach. Mimo znaków ostrzegawczych, że temperatura wynosi 100°C turyści wkładają ręce do środka, żeby sprawdzić czy „gorące”. Oprócz częstych poparzeń, statystycznie kilka osób rocznie ginie przekraczając barierkę i wpadając do wody – zazwyczaj dzieci, lub ludzie żądni „najlepszego ujęcia”.

 

Plaże

Może to nie jest biały, australijski piaseczek, ale chyba nie mamy powodów do narzekania. Auckland posiada 1613 kilometrów wybrzeża, 48 wulkanów, setki zatok, tysiące wysepek, a co za tym idzie setki tysięcy możliwości na spędzanie czasu wolnego.

 

 

Urokliwe miasteczka ze stolicą na czele!

Stolica Nowej Zelandii, Wellington, została okrzyknięta w najnowszym wydaniu przewodnika Lonely Planet najlepszym kierunkiem podróżniczym. Nazwano ją „najfajniejszą, jedną z najmniejszych stolic świata”. Potwierdzamy! Malownicze położenie, atmosfera, kawiarenki, jedzenie – nie ma to jak Welli.

 

 

Góry

Zarówno Północna jak i Południowa Wyspa Nowej Zelandii bombarduje nowymi widokami, kiedy człowiek jeszcze nie zdążył się otrząsnąć z wrażenia po wcześniejszych. Poprzeczka jest zawieszona tak wysoko, że nie jestem pewna, czy jest coś dalej?

 

Wulkany i krajobrazy

W rejonie Auckland położonych jest około 50 wulkanów. Na najmłodszy z nich, 600 letni Rangitoto, można regularnie dostać się promem (20 minut drogi).

 

Nowa Zelandia to śnieg, lód, wulkany, tak samo jak piękne plaże, lasy deszczowe oraz krystalicznie czyste morze. Kraina białych chmur – oddzielona od reszty świata przez ocean, zrodzona z wulkanicznego ognia, kraj, w którym czas zatrzymał się w miejscu. Mimo, że mieszkamy tu już czwarty rok i pierwsze emocje powinny dawno minąć, to nie jestem taka przekonana – czy kiedykolwiek przestanę zachwycać się tym krajem?