Nie boisz się tak sama jeździć?

 

Czy ja na serio mam malarię?

 

Lata mijają, moje priorytety się nie zmieniają, a ludzie nadal przed każdym wyjazdem pytają – nie boisz się? Bo oni by umarli ze strachu! Plus, standardowo – I co Ty tam będziesz robić sama? Jeszcze 3 lata temu z góry zakładali, że zawsze latamy we dwoje, teraz już wielokrotnie zaskoczeni pytają – czy mąż leci z Tobą? 🙂

Pewnie, że się boję. Boję się psów, wścieklizny i malarii. Coraz rzadziej, ale nadal mam taki powracający sen, że koszmar staje się rzeczywistością i zaczynam brać chininę. Kiedy rano wstaję potrzebuję chwilkę, żeby sobie odpowiedzieć – czy ja na serio mam malarię? Do czołówki moich irracjonalnych lęków należy też anakonda, ale powiedzmy, że mieszkając aktualnie na środku Pacyfiku mogę spać spokojnie. Czytaj dalej Nie boisz się tak sama jeździć?

Snorkeling na Niue. Woda marzenie!

 

Zakup maski i rurki

 

przed wylotem do Alofi, stolicy Niue był strzałem w dziesiątkę. Jedną z wielu zalet Niue jest niezwykle przejrzysta woda z widocznością aż do 100 metrów. Dodając do tego dwadzieścia kilka stopni temperatury wody i niezwykle barwne życie podwodne otrzymamy idealne warunki do nurkowania i snorkelingu.

Będąc na Niue przez tydzień poruszałam się na wynajętym rowerze, robiąc łącznie 120 kilometrów, głównie poruszając się po części zachodniej, północnej i południowej. Na wschód położony najdalej wybrałam się raz tuż pod sam koniec podróży, kiedy czułam się pewniej. (Nie jeździłam na rowerze od lat wczesnoszkolnych.)

Czytaj dalej Snorkeling na Niue. Woda marzenie!