Jeśli uciekać, to tylko na bezludną wyspę – Motutapu Island

 

W gąszczu pracy, zakupów, obiadów

 

i czasu przelatującego przez palce miło jest czasem móc rzucić wszystko. A może tak kupić bilety na prom i popłynąć w nieznane? Niestety nie do końca już takie nieznane, bo w końcu mieszkamy w Auckland czwarty rok.

W języku Maorysów „motutapu” oznacza „sacred” – „święty”. Bezpośredni prom na Motutapu Island płynie zaledwie dziesięć razy do roku. To wcale nie oznacza jednak, że nie można się tam dostać częściej! Wyspa Motutapu jest połączona wąskim przesmykiem z Rangitoto, 600 letnim wulkanem w okolicy Auckland, na który promy odpływają regularnie.

Z okazji dwóch tygodni kalendarzowych do pierwszego dnia lata uciekliśmy z Auckland, by spędzić dzień właśnie na Motutapu Island, bezludnej wyspie. W obiektywie jak zawsze olśniewająca Nowa Zelandia!

 

 

 

Zostało mi 11 wolnych stron w paszporcie, z 40 dostępnych

 

W lutym 2019 potrzebuję minimum jedną na stałą rezydenturę nowozelandzką. Mój mąż mówi, że jeśli wykorzystam wszystkie strony do początku przyszłego roku to „będę miała problem”. Problem? Niekoniecznie. Ja to widzę bardziej jako „wooo hooo! 10 wolnych stron to nadal całkiem sporo, zapełnię tylko kilka!” 🙂

Na zdjęciu poniżej widnieje jeden z 15 atoli wchodzących w skład Wysp Cooka, Rarotonga. W tym tygodniu skończę na tej bajecznej wyspie 30 lat! Jeśli chodzi o prezent na jakąkolwiek okazję mój mąż ma najłatwiejsze zadanie na świecie, ponieważ moja odpowiedź jest zawsze taka sama. Chciałabym gdzieś pojechać…

Odliczania czas start, zostały 24 godziny do wylotu!