110 na liczniku, australijski busz i czerwona gleba po horyzont

 

Pierwszy kangur

 

jakiego zobaczyliśmy w Zachodniej Australii był martwy. Leżał biedaczek na poboczu, najprawdopodobniej potrącony przez samochód. Był wielki, postury dorosłego mężczyzny. Wyruszyliśmy z Perth późnym popołudniem, ponieważ nasz prom z Rottnest Island był przesunięty o 4 godziny. Chwilę po odbiorze samochodu w centrum Perth zastanawialiśmy się co robić, bo słońce w kwietniu zachodzi bardzo wcześnie, już około 18:30. Jednak ciekawość i chęć rozpoczęcia jazdy przed australijski busz zwyciężyła. Zjedliśmy obiad. Kupiliśmy zgrzewkę wody i mango, by o godzinie 17 wyruszyć 400 kilometrów na południe w kierunku Albany.

Czytaj dalej 110 na liczniku, australijski busz i czerwona gleba po horyzont