Ile kosztują wakacje w Australii?

 

Tytułem wstępu zaznaczę, że nie wiem ile kosztują wakacje w Australii organizowane z Polski. Mieszkają w Polsce nigdy nie lataliśmy na wakacje na Antypody, bo byliśmy bardziej ciekawi życia w Australii niż krótkotrwałego pobytu w tym kraju. W 2013 roku kupiliśmy bilety z Wrocławia do Melbourne. Wydaje mi się, że kosztowały one 5 tysięcy złotych. W pewien pamiętny grudniowy poranek wsiedliśmy w samolot do Australii i nigdy nie wróciliśmy, ale to już osobna historia. Do dzisiaj powtarzam, że bilet w jedną stronę do Australii to były najlepiej wydane pieniądze w życiu 🙂

Pierwszego dnia po przylocie do Melbourne znalazłam na plaży czerwony banknot 20$. Trochę teraz żałuję, że nie zostawiłam go sobie na pamiątkę początku wspaniałej przygody.

Australia…

 

W Australii wszystko jest proste, piękne i egzotyczne, ale tylko jeśli jest się w niej na wakacjach, a budżet nie stanowi problemu. Żyć byśmy już tam znowu nie chcieli mimo, że jestem zakochana tym kraju do szaleństwa.

Po tym jak dwa lata temu przejechaliśmy samochodem wschodnie wybrzeże docierając do Airlie Beach, czyli „serca Wielkiej Rafy Koralowej” dostałam kilka „A ile kosztują wakacje w Australii?”, a moją odpowiedzią było „nie wiem”. Nigdy nie podliczam wakacji, ponieważ po pierwsze nie widzę w tym sensu, a po drugie pewnie jakbym zobaczyła te wszystkie liczby czarno na białym przy 6-7 wyjazdach w roku to złapałabym się za głowę 🙂

Zachodniej Australii której fragment przejechaliśmy w kwietniu tego roku też nie podliczyłam. Nasza trasa to był fragment na realia australijskie, w rzeczywistości to były dwie długości Polski.

Dla zainteresowanych mogę wymienić tylko część oczywistych kosztów. Będą to przykładowe ceny dla dwóch osób w dolarze nowozelandzkim z racji tego, że mieszkamy w Nowej Zelandii.

To ile kosztują wakacje w Australii?

 

  • Bilety lotnicze Auckland – Perth z ANZ (narodowa linia Nowej Zelandii) 1621$
  • Lot nad Jeziorem Hillier (2-godzinna wycieczka) – 780$
  • Ubezpieczenie zdrowotne do 250,000$ – 150$
  • Bilety na prom Perth – Rottnest Island 150$ (w cenie jest uwzględniony podatek środowiskowy wynoszący ok. 18.5$ za dzień pobytu)
  • Wynajem samochodu – 450$ (w cenie najwyższy z możliwych pakiet ubezpieczenia) + depozyt zwrotny 250$
  • Paliwo – spalanie wyszło nam 10$ na 100 kilometrów
  • Noclegi – średnio 120$ za noc (pokój dwuosobowy w motelu)
  • Wstępy do Parków Narodowych Torndirrup i Esperance – 13$ za dzień
  • Reszta – wyżywienie, restauracje, atrakcje, kawiarnie, pamiątki i tak dalej – nie wiem

Orientacyjnie realia to np. 20$ za obiad, 8$ za kawę i muffina. Inne przykłady – 8$ za zgrzewkę wody, 4$ za kilogram pomidorów, 3$ za kilogram bananów, 10$ za tackę sushi, 4$ za lepszej jakości chleb (białe tostowe zaczynają się od 1$), 10$ za piwo – to też jeszcze zależy jakie. W sklepie w Esperance za puszkę piwa „made in Australia” z Lucky Bay Brewery płaciliśmy 16$ (w promocji dwie puszki w cenie 30$).

Dałoby się „zrobić Australię” taniej. Jeśli planujecie przyjazd na Antypody to spokojnie można zejść z tych cen. Wystarczy samemu gotować, jeździć autobusem & autostopem, albo np. mini vanem z grupą ludzi dzieląc się kosztami. Zamiast Air New Zealand można wybrać Jet Star (australijski odpowiednik Ryanair’a). Można spać w wieloosobowych dormach, w samochodzie lub pod namiotem. Nie trzeba przecież pływać promami, wchodzić do płatnych parków czy na miejscu latać na wycieczki helikopterem.

Jedynie na braku ubezpieczenia akurat w Australii radziłabym nie oszczędzać 🙂