Czy choć jedna osoba ma dzisiaj dobry humor?

 

Otwieram gazetę i szybko żałuję

 

Przemoc, metaamfetamina i ubóstwo – trzy największe problemy kraju, w którym mieszkam. Kiedyś pomyślałabym, że „biedna Nowa Zelandia” to oksymoron. Dzisiaj bardziej jestem już przyzwyczajona do ludzi śpiących na ulicy. Leżących na kartonach, poowijanych kocami, ze smartfonami w dłoniach.

To niezły biznes, podobno można wyciągnąć stówkę w kilka godzin. Mam nawet bezdomnego znajomego, z którym zawsze witam się w drodze do pracy. Za każdym razem jak go widzę pali papierosa. Chyba nie może być u niego tak źle, skoro stać go na fajki, które w Auckland osiągnęły cenę 40$ za paczkę.

Pamiętam jak w 2014 roku widziałam w Melbourne promocję dwóch paczek w cenie 50$. Uśmiechnęłam się wtedy tylko po nosem. Teraz, z nowozelandzkiej perspektywy mogę powiedzieć, że to faktycznie była niezła okazja! 🙂

Czy choć jedna osoba ma dzisiaj dobry humor?

 

Otwieram dla odmiany polską gazetę internetową i też szybko żałuję. Rak, rozwody, ataki nożowników, morderstwa i niekończące się opowieści o aktach pedofilskich. Chyba jednak nie chcę być na bieżąco.

Wiem, że dobre informacje się nie sprzedają. Mało kto w nie kliknie i zwiększy oglądalność, przez co nikt nie zarobi na reklamach. Zwyczajnie nie opłaca się o tym pisać. Kogo obchodzi, że ktoś inny jest szczęśliwy, świetnie zarabia i doskonale mu się wiedzie? Ewentualnie ciekawić może fragment o zarabianiu, ale to raczej zamiast pozytywnych emocji wywołuje zawiść, zazdrość i nienawiść. Niewiele osób potrafi być szczerze uradowana na wieści o czyimś dobrobycie.

Mój znajomy był ostatnio przygnębiony przytłaczającym negatywizmem i jedyne czego potrzebował to porozmawiać z radosną osobą. Napisał – czy choć jedna osoba ma dzisiaj dobry humor?, czym trafił w samo sedno wniosków do jakich sama doszłam w zeszłym roku. Jedynym rozwiązaniem jakie wtedy znalazłam było ograniczenie dostępu do mediów i zaprzestanie czytania gazet. Telewizora i tak nie mamy od 5 lat. Nadal raz dziennie przeglądam portale informacyjne i mam tylko jedno pytanie. Czy tylko takie rzeczy się dzieją, czy może tylko o tym ludzie chcą słyszeć?