Wyspy Pacyfiku, którą wybrać?

 

Dokąd pojechać na wakacje?” to mój odwieczny dylemat i oby tylko takie troski w życiu pozostały. O ile łatwiej jest wymyślić pomysł na wyjazd pod siebie, o tyle trudniej jest doradzać Wam. Każdy człowiek ma zupełnie inne oczekiwania, inny budżet, inne wyobrażenia. „Tanio” czy „drogo” będzie znaczyć różnie. Dla mnie osobiście Australia kojarzy się z ogromem, przestrzenią i olbrzymimi odległościami między miastami, a w tym tygodniu usłyszałam, że „Australia jest klaustrofobiczna”. Każdy ma prawo do swojego zdania, tylko nie możemy oczekiwać, że nasze opinie zawsze będą się pokrywały. Moje opinie nie zawsze pokrywają się z tymi własnego męża, a co dopiero z tymi osób postronnych 🙂

Czytaj dalej Wyspy Pacyfiku, którą wybrać?

O Queenstown (nie) na budżecie słów kilka

 

Szybko zapomniałam jak to jest mieszkać w mieście bez lotniska. Czasami przypomina mi o tym moja mama mając dylemat „skąd najłatwiej będzie jej wylecieć”.  Z Warszawy czy z Berlina? W Auckland mamy taki luksus z lotniskiem tuż za rogiem, że nie zamieniłabym tego na nic innego. Samolot do Queenstown mieliśmy o 7 rano, a sky bus, który zawsze bierzemy śmiga autostradą na miejsce w 20 minut.

O 9 rano znaleźliśmy się w Queenstown, miasteczku znajdującym się na Wyspie Południowej Nowej Zelandii, położonym 1550 kilometrów od Auckland. Jak przystało na pierwszy weekend zimy za oknem zastał nas 1°C i ośnieżone szczyty The Remarkables.

Czytaj dalej O Queenstown (nie) na budżecie słów kilka

W jaki sposób NIE emigrować do Nowej Zelandii

Emigracja na drugi koniec świata tylko dlatego, że ludzie piszą na blogach, że dobrze im się tu żyje jest, bez obrazy dla uważających inaczej, skrajną nieodpowiedzialnością. I to delikatnie rzecz ujmując.

Niewiarygodne, że ludzie tak robią. Naoglądają się fotografii. Ubzdurają sobie, że za granicą jest łatwiej a dobrobyt spada z nieba. Naczytają się, że tu jest wysoki poziom życia, że zawsze świeci słońce, że są świetne zarobki, a Polaków stać na wiele…i myślą, że przylecą tu i będą mieli tak samo. Ich historie po wylądowaniu w Auckland najpierw mrożą mi krew w żyłach, a później realia weryfikują…i ludzie po jakimś czasie wracają do Polski. Jak w takim razie NIE emigrować do Nowej Zelandii?

Czytaj dalej W jaki sposób NIE emigrować do Nowej Zelandii