Kiedy w podróży nie zawsze jest tak fajnie

 

W tym roku doszłam do momentu,

 

kiedy 5 tygodni przerwy między wyjazdami stało się dla mnie problemem. Czasami nie wiem co mam robić z tym całym czasem. Nie palę się do pracowania więcej, niż aktualnie. Dzieci mieć nie chcę, a zwierząt mieć nie mogę z uwagi na „no pet policy” na naszym osiedlu. Nie umiem albo nie chcę zaczepić się w jednym miejscu pracy na dłużej, ponieważ zawsze gdzieś z tyłu głowy wiem, że to bez sensu. Prędzej czy później będziemy chcieli wyjechać, ponieważ życie stacjonarne nie jest dla nas. Będę potrzebowała kilku tygodni, miesiąca, kilku miesięcy, roku, kilku lat… i odejdę, bo mam inne priorytety.

Czytaj dalej Kiedy w podróży nie zawsze jest tak fajnie

Nowa Zelandia turystycznym okiem

 

Nigdy specjalnie nie miałam szansy

 

być w Nowej Zelandii jako turystka. W 2015 roku przylecieliśmy z mężem z Melbourne do Auckland na rozmowę o pracę. Lecieliśmy 3 godziny samolotem w jedną stronę na rozmowę od której miała zależeć nasza przyszłość. Jak się uda to zostajemy, a jak nie, to wracamy do Europy. Zaczęłam nawet myśleć o rozpoczęciu poszukiwań pracy w Niemczech. W końcu moja ukończona Germanistyka na coś by się przydała 🙂

Czytaj dalej Nowa Zelandia turystycznym okiem

W czepku urodzeni?

 

Kiedy w zeszłym roku uświadomiłam sobie,

 

że niedługo kończę 30 lat przestałam nosić moje ulubione nauszniki sówki. Są pluszowe i mają pomarańczowe łapki. Każda z sówek mruga zalotnie oczkiem i kiedy mam je na głowie wywołują uśmiech na twarzy większości osób z którymi rozmawiam. 

Kiedy przyszła zima wyszłam na zakupy bez nich i Pani ekspedientka, z którą znamy się od kilku lat z widzenia mówi do mnie – hey, I haven’t seen you wearing your owl ear muffs this winter, how are you gal? A ja jej na to – Well, you know, I think I’m too old to be wearing them, but maybe next year 🙂 Pośmiałyśmy się jak zawsze, wróciłam do domu i nie założyłam ich zeszłej zimy ani razu.

Czytaj dalej W czepku urodzeni?