Nowa Zelandia turystycznym okiem

 

Nigdy specjalnie nie miałam szansy

 

być w Nowej Zelandii jako turystka. W 2015 roku przylecieliśmy z mężem z Melbourne do Auckland na rozmowę o pracę. Lecieliśmy 3 godziny samolotem w jedną stronę na rozmowę od której miała zależeć nasza przyszłość. Jak się uda to zostajemy, a jak nie, to wracamy do Europy. Zaczęłam nawet myśleć o rozpoczęciu poszukiwań pracy w Niemczech. W końcu moja ukończona Germanistyka na coś by się przydała 🙂

O wyniku tamtej rozmowy chyba nie muszę mówić, skoro teraz, cztery lata później nadal tu jesteśmy. Ponieważ właśnie nigdy nie miałam okazji spojrzeć na Nową Zelandię turystycznym okiem, postanowiłam o to zapytać Karolinę, autorkę bloga Moja Australia i świat, która mieszka w Brisbane, a w wolnych chwilach podróżuje. Karolina tworzy plany wycieczek do Australii i oprowadza turystów po kraju, który od kilku lat nazywa swoim domem. W tym roku odwiedziła również Nową Zelandię!

 

1. Jak wyobrażałaś sobie Nową Zelandię i jak to się miało z rzeczywistością?

 

W Nowej Zelandii byłam dwa razy, pierwszy raz przejechałam trasę z Christchurch do Queenstown na południu kraju. Niedawno byłam w Auckland. Jeśli chodzi o wyspę południową to było tak jak sobie wyobrażałam. Zielono i cudne krajobrazy, czyli Nowa Zelandia jaką reklamują. Auckland mnie zaskoczyło, bo czułam się tam właściwie jak w Australii. Miasto bardzo przypominało te australijskie. Podobnie myśli moja mama, która ze mną była.

2. Co zobaczyłaś w kraju, co polecasz?

 

Będąc w Auckland bardzo polecam wejść na Wulkan Eden, skąd super widać miasto. Na dodatek jest to atrakcja darmowa. Viaduct Harbour jest fajnym miejscem na jedzenie z widoczkiem na marinę. Myślę, że warto odwiedzić Wyspę Weikehe położoną niedaleko od miasta. Widoki z promu na panoramę miasta są świetne. Sama wyspa jest klimatyczna, jest bardzo zielona, z pięknymi plażami i wieloma winiarniami.

 

Queenstown jednak wspominam najlepiej! Pięknie położone małe miasteczko, nad jeziorem, otoczone górami. W samym Queenstown można uprawiać wiele sportów ekstremalnych, np. skok na bungee, jazda motorówka itp. Do Nowej Zelandii na pewno wrócę lepiej zapoznać się z natura!

 

3. Żyjesz w Australii już ładnych parę lat. Jak określiłabyś relacje Aussie-Kiwi? (Osobiście, kiedyś miałam wrażenie, że te kraje są trochę jak takie fajne kuzynostwo. Dzisiaj widuję coraz więcej chamskich żartów, przykładowo „Kiwis who leave for Australia raise the IQ of both countries”.) Jestem ciekawa Twojej opinii.

 

Wiesz co, w ogóle nie słyszałam takich powiedzeń. Wiem, że w Australii jest dużo osób z Nowej Zelandii, ale to tyle w tym temacie. Czasami słyszałam teksty w stylu: pół Nowej Zelandii mieszka w Australii, ale to było raczej żartobliwie niż złośliwie. Oprócz akcentu, chyba niczym się nie różnią od Australijczyków.

4. Zawsze powtarzam, że bilet do Australii w jedną stronę, który kupiliśmy z mężem 6 lat temu to po dziś dzień najlepiej wydane pieniądze w życiu. Jak jest w Twoim przypadku? Ile Ci zajęło, żeby móc nazwać Australię swoim domem?

 

Uwielbiam Australię, którą od 5 lat nazywam domem. Tak naprawdę to Polskę też nazywam domem mimo, że tam nie mieszkam. Do Polski nawiązuję jako dom letniskowy, do którego jeżdżę raz na jakiś czas. Ułożenie życia w Australii zajęło mi chyba dwa lata. Niby długo, ale w porównaniu z całym życiem, które mam przed sobą to mała cząstka tego. Zawsze powtarzam, że Australia nie jest dla wszystkich, ale ja tu znalazłam swój mały raj na ziemi.

5. Jakie jest Twoje największe marzenie podróżnicze?

 

Trudno wybrać bo trochę tego jest. Marzy mi się Kanada, Alaska, norweskie fiordy rejs na Antarktydę, Wyspy Cooka i Malediwy. Uwielbiam Azję. Mogłabym wymieniać dalej. Chyba muszę zacząć grać w totka 🙂 Jeśli chodzi o Australię to bardzo chciałabym przejechać zachodnie wybrzeże i zobaczyć Uluru. To drugie zobaczę już w tym roku.

6. Do którego miejsca w Australii zawsze chętnie wracasz?

 

Lubię jeździć w nowe miejsca. Australia jest bardzo zróżnicowana i jest pełna pięknych miejsc. Często jednak ląduję nad oceanem. Przeważnie Gold Coast, Noosa lub Byron Bay, bo są najbliżej. Bardzo lubię też wyspę North Stradbroke. W każdym z tych miejsc, mimo, że są popularne wśród mieszkańców i turystów, można znaleźć miejsce dla siebie, gdzie można usiąść na plaży i wpatrywać się w niekończący się ocean. Jest w tym coś uspokajającego.

7. Dla mnie Australia to zapach eukaliptusa, najpiękniejsza fauna na całym świecie i oczywiście no worries. Czym Australia jest dla Ciebie?

 

Australia to przede wszystkim dobre życie i mili ludzie. Australijczycy zarażają swoim uśmiechem i radością z życia. Poza tym to piękna kraina pełna zróżnicowanych miejsc: góry, kaniony, ocean, plaże, klify, lasy deszczowe, outback. I jeszcze pyszna kawa!

 

 

Z ostatnią rzeczą o której wspomniała Karolina podpisuję się całą sobą. To właśnie Australia nauczyła mnie pić kawę. Idąc uliczkami Melbourne jedyne co czujesz to zapach i unoszący się aromat świeżo mielonej kawy. Kult kawy jaki panuje w tym kraju jest nie do opisania. Jest tak zaraźliwy, że dopadł nawet mnie i zmienił o 360° . Teraz już nawet nie pamiętam siebie niepijącej kawy. 

W 2013 roku lądując po raz pierwszy w Australii kawa mogła dla mnie nie istnieć. Rok później zaczęłam mówić, że zmarnowałam 25 lat życia nie wiedząc co dobre!