Południowa Wyspa Nowej Zelandii to zawsze dobry sposób na udane lato

 

Przez ostatni rok polecieliśmy na Południową Wyspę Nowej Zelandii trzy razy. W grudniu wracamy po raz kolejny.

Tym razem lecimy do Invercargill, by spędzić przerwę świąteczną na Stewart Island, a w pierwszy tydzień Nowego Roku do Nelson by zobaczyć, czy Region Abel Tasman jest faktycznie taki cudny jak go zdjęcia malują. Po co? Opętało Was, że ciągle tam latacie, może ktoś zapyta? To bardzo proste. Po pierwsze, za każdym razem odkrywając ten kraj szczęka nam opada z wrażenia. Po drugie, Południowa Wyspa Nowej Zelandii to zawsze dobry sposób na udane lato. Żeby nie było, Północna Wyspa Nowej Zelandii też jest niczego sobie. Dowody poniżej!

Queenstown

 

1. Nowozelandzka mekka turystyczna, miasteczko Queenstown, położone 1550 kilometrów od Auckland. Jak przystało na pierwszy weekend zimy za oknem zastał nas 1°C i ośnieżone szczyty The Remarkables. Nie byliśmy w Queenstown od 4 lat. Nigdy nie byliśmy też zimą, ale pewnie mnie wyśmiejecie kiedy powiem, że dla nas te kilka stopni Celsjusza, które zastaliśmy na miejscu, to było naprawdę zimno!

 

2. W Queenstown wszystko ma jakieś „naj”. Najzimniejsze, najpiękniejsze, najdroższe, najpopularniejsze, najczęściej odwiedzane. Rezerwując baseny Hot Onsen w Queenstown z 3 miesięcznym wyprzedzeniem mieliśmy już niewielki wybór terminów. Wiedziałam, że są jednym z „naj”, ale nie spodziewałam się, że są aż tak oblegane! Więcej o „najdroższych basenach w życiupisałam tutaj.

 

Christchurch i Alpy Południowe

 

3. Południowa Wyspa Nowej Zelandii bombarduje nowymi widokami, kiedy człowiek jeszcze nie zdążył się otrząsnąć z wrażenia po wcześniejszych. Poprzeczka jest zawieszona tak wysoko, że nie jestem pewna, czy jest coś wyżej?

Wjazd do Parku Narodowego Arthur’s Pass. Jeśli tak wygląda początek, to nie mogę się doczekać co będzie dalej!

 

4. 160 kilometrów od Christchurch zaczynają się Alpy Południowe – pasmo górskie położone na wschodzie Południowej Wyspy Nowej Zelandii. 360 lodowców i 18 szczytów wznoszących się na ponad 3,000 m n.p.m, wszystkie czekają być może właśnie na Ciebie 🙂

 

Nelson

 

5. Zestawienie kończy północna część Alp Południowych, Nelson i Park Narodowy Nelson Lakes, gdzie wracamy już w przyszłym miesiącu. Odliczam już dni, bo lata mijają, a ja nadal pragnę tylko jednej rzeczy, jechać dalej.