Wszystkie wpisy, których autorem jest Natalia

O Queenstown (nie) na budżecie słów parę

 

Szybko zapomniałam jak to jest mieszkać w mieście bez lotniska. Czasami przypomina mi o tym moja mama mając dylemat „skąd najłatwiej będzie jej wylecieć”.  Z Warszawy czy z Berlina? W Auckland mamy taki luksus z lotniskiem tuż za rogiem, że nie zamieniłabym tego na nic innego. Samolot do Queenstown mieliśmy o 7 rano, a sky bus, który zawsze bierzemy śmiga autostradą na miejsce w 20 minut.

O 9 rano znaleźliśmy się w Queenstown, miasteczku znajdującym się na Wyspie Południowej Nowej Zelandii, położonym 1550 kilometrów od Auckland. Jak przystało na pierwszy weekend zimy za oknem zastał nas 1°C i ośnieżone szczyty The Remarkables.

Czytaj dalej O Queenstown (nie) na budżecie słów parę

W jaki sposób NIE emigrować do Nowej Zelandii

 

Emigracja na drugi koniec świata tylko dlatego, że ludzie piszą na blogach, że dobrze im się tu żyje jest, bez obrazy dla uważających inaczej, skrajną nieodpowiedzialnością. I to delikatnie rzecz ujmując.

Niewiarygodne, że ludzie tak robią. Naoglądają się fotografii. Ubzdurają sobie, że za granicą jest łatwiej a dobrobyt spada z nieba. Naczytają się, że tu jest wysoki poziom życia, że zawsze świeci słońce, że są świetne zarobki, a Polaków stać na wiele…i myślą, że przylecą tu i będą mieli tak samo. Ich historie po wylądowaniu w Auckland najpierw mrożą mi krew w żyłach, a później realia weryfikują…i ludzie po jakimś czasie wracają do Polski. Jak w takim razie NIE emigrować do Nowej Zelandii?

Czytaj dalej W jaki sposób NIE emigrować do Nowej Zelandii

Scrolluj dalej, to tylko Nowa Zelandia

 

Czasami piszecie do mnie, że ten kraj to wcale nie jest taki raj na ziemi. Bo ludzie zasuwają sześć dni w tygodni, żeby uciułać na spłatę kredytu i mieć co do garnka włożyć. Bo jest ogromna liczba bezdomnych na ulicach spowodowana kryzysem mieszkaniowym z roku 2015, kiedy było więcej zapotrzebowania niż domów. Zgadzam się. Nie ma miejsca, które w stu procentach zadowoli każdego. Aotearoa, a szczególnie Auckland ma wiele wad, które widuję na co dzień i nie udaję, że problemy nie istnieją. Wolę jednak pisać o dobrych rzeczach. O tych złych możecie poczytać w gazetach.  

Spotkałam się też z opinią, że „to tylko Nowa Zelandia”, kraj dla ludzi, którzy nie mają dużych wymagań. Często mam wrażenie, że jeśli ludzie chcą być nieszczęśliwi, to tacy będą obojętnie czy wybiorą życie w Koszalinie, Pradze, Helsinkach, Auckland czy w Sydney. Zawsze znajdą powód do narzekania i wiecznego porównywania się z innymi.

Czytaj dalej Scrolluj dalej, to tylko Nowa Zelandia

Vivid Sydney i najpiękniejsza… Australia

  

Chciałabym wiedzieć dlaczego

 

tak mnie tam ciągnie. Dlaczego akurat w Australii czuje się tak dobrze? Ostatnio często wracam myślami do pierwszych tygodni w Melbourne 6 lat temu.  O tym, że nam było ciężko to chyba nie muszę mówić, dlatego skupię się na tych miłych wspomnieniach. Pierwszego wieczoru po wylądowaniu w Australii,  rodzina u której zatrzymaliśmy się na kilka dni pokazała nam jak daleko jesteśmy od domu (wtedy za „dom” uważaliśmy Polskę). Po zachodzie słońca wyszliśmy na zewnątrz, żeby spojrzeć w niebo. Bezchmurne, gwieździste, po raz pierwszy australijskie, niebo. Pokazali nam obecny na flagach Australii i Nowej Zelandii Krzyż Południa – gwiazdozbiór charakterystyczny dla nieba południowego. Southern Cross. Wtedy dopiero dotarło do mnie, że faktycznie jestem na Półkuli Południowej. Dzisiaj, nadal mieszkając na Antypodach często patrzę w niebo i widząc Krzyż Południa uśmiecham się na tamto wspomnienie.

Czytaj dalej Vivid Sydney i najpiękniejsza… Australia