Wszystkie wpisy, których autorem jest Natalia

Kiedy jedynym planem jest cieszenie się życiem

 

Pokonanie 6,800 kilometrów z Nowej Zelandii na Bali zajęło nam 9 godzin. Lotnisko Denpasar przywitało nas horrendalnie długą kolejką po pieczątkę Indonezji, którą dostaliśmy w końcu… po godzinie.

Dochodziła siedemnasta, a w dzielnicy Serangan oddalonej o kilkanaście kilometrów od lotniska czekał na nas, taką miałam nadzieję, piękny pokój z tarasem i widokiem na zatokę.

Czytaj dalej Kiedy jedynym planem jest cieszenie się życiem

Kupować, wyrzucać, konsumować

 

Mój parter nie musi robić dokładnie tego samego co ja, byle tylko mnie wspierał. Kiedy poszłam na pierwszą randkę z przyszłym mężem i wspomniałam o swoich planach, odpowiedział „a kiedy zwiedzisz już wszystkie kraje, to na emeryturze będziesz mogła wrócić do tych, które podobały Ci się najbardziej”. On do tej pory wie co powiedzieć, żeby mi zawrócić w głowie. 8 miesięcy później mięliśmy wyznaczoną datę ślubu.

Mieszkając w Szczecinie w latach 2012-2013 żyliśmy z jednej pensji z której opłacaliśmy czynsz, rachunki, wyżywienie i ogólnie „życie”. Czasem jakieś kino, knajpy, albo weekendowe wyjścia na gofry do Parku Kasprowicza. Na jednym z takich spacerów w tym parku się zaręczyliśmy.

Czytaj dalej Kupować, wyrzucać, konsumować

Czym jest house sitting w Nowej Zelandii?

 

Ostatnie 8 dni spędziliśmy żyjąc życiem naszych nowozelandzkich znajomych. Jeżdżąc ich samochodem, śpiąc w ich łóżku, gotując w ich kuchni. Całe szczęście nie wychowując ich dzieci, bo te zabrali ze sobą! 🙂 Czym jest i jak wygląda house sitting w Nowej Zelandii?

Nie wiem jak jest teraz, ale żyjąc w Polsce zjawisko to było mi obce. Pamiętam jak jeszcze w Melbourne byłam zaskoczona trafiając na ogłoszenia osób, którzy szukali ludzi do zamieszkania w ich domu. Nie rozumiałam dlaczego obcy człowiek miałby się wprowadzić do mnie pod moją nieobecność. Idea jest prosta.

Czytaj dalej Czym jest house sitting w Nowej Zelandii?

Bali – plan wyjazdu w pigułce

 

Bali jest jedną z tysięcy wysp Archipelagu Malajskiego. Występują tam liczne wygasłe i czynne wulkany, oraz regularne trzęsienia Ziemi, które na mieszkańcach Nowej Zelandii nie robią specjalnego wrażenia. Statystycznie w moim kraju występuje 20,000 wstrząsów rocznie, co daje niecałe 55 trzęsień dziennie. Spokojnie, większość jest nawet niezauważalna. To te nieliczne, konkretne wstrząsy są problemem.

Czytaj dalej Bali – plan wyjazdu w pigułce