Archiwum kategorii: Antypody

W poszukiwaniu ptaszków Kiwi

 

Trzeci rok w Nowej Zelandii, a jedyne ptaszki Kiwi jakie widzieliśmy, to te w Zoo. I to ledwo. Kiwi prowadzą nocny tryb życia, co znaczy, że one są najbardziej aktywne, kiedy ja jestem najmniej. Weszliśmy do zaciemnionego pomieszczenia w Auckland Zoo, stanęliśmy przy szybie wpatrując się w krzaki, w których podobno żyją Kiwi, a tam nic. Widzisz coś? Widzisz jakieś ptaszki? Nagle zrobiło się zamieszanie i my również poddaliśmy się fali ekscytacji tłumu, bo przed oczami przebiegł nam ptaszek. To by było na tyle, całe doświadczenie z ikoną Nowej Zelandii potrwało może trzy sekundy, po czym poszliśmy dalej. Mieszkamy tu, pewnie zobaczymy je jeszcze nie raz. Ha ha ha, czyżby?

 

Czytaj dalej W poszukiwaniu ptaszków Kiwi

Marzenia ściętej głowy

 

Chciałabym żyć w świecie, w którym ludzie są sobie równi bez względu na wiarę, zawartość melaniny w skórze, ilość cyferek na koncie, lub na to co się ma między nogami.

Chciałabym żyć w świecie, który nie jest przepełniony nienawiścią.

Chciałabym żyć w świecie, w którym ludzie traktują innych tak, jak sami chcieliby być traktowani.

Chciałabym żyć w świecie, w którym innych nie interesuje jedynie ile zarabiasz i dlaczego tak dużo.

Chciałabym żyć w świecie, w którym ludzie dają sobie szansę dostrzec w kimś człowieka zamiast z góry widzieć w nim jebanego ciapatego lub turasa brudasa.

Czytaj dalej Marzenia ściętej głowy

Obudź mnie, kiedy będziemy w Australii

 

Bye, bye!

 

Jak przetrwać lot, kiedy serce pęka z oczekiwania i radości? Na początku było trochę nostalgicznie, bo jednak jak samolot startuje a ja zostawiam za sobą miejsca w których się powoli zakochuję oraz widoki na niekończącą się zieleń, to przychodzą różne myśli. Cholera, po co wyjeżdżać z kraju, który ma wszystko?

Czytaj dalej Obudź mnie, kiedy będziemy w Australii

Osoby które mają nie po kolei w głowie kontra zwykli śmiertelnicy

 

Trzy tygodnie przed wyjazdem do Australii trzeba było zacząć organizować wizę. Turystyczny pobyt dla Polaków do 3 miesięcy jest bezpłatny, nie jest to nic skomplikowanego i jeśli masz po kolei w głowie to przebieg wygląda następująco :

siadasz do laptopa, zakładasz konto na stronce rządowej wydającej wizy, wybierasz opcję e-visitor, wypełniasz aplikację i wysyłasz.

Nic prostszego, także mój mąż usiadł przy laptopie czyniąc honory,  ponieważ to nie była nasza pierwsza wiza do Australii zalogował się używając swojego loginu i hasła, wypełnił formularz i wysłał. Wizę dostał automatycznie na e-mail 30 sekund później. Teraz Twoja kolej, mówi do mnie.

Czytaj dalej Osoby które mają nie po kolei w głowie kontra zwykli śmiertelnicy