Archiwum kategorii: Emigracja

W jaki sposób NIE emigrować do Nowej Zelandii

 

Emigracja na drugi koniec świata tylko dlatego, że ludzie piszą na blogach, że dobrze im się tu żyje jest, bez obrazy dla uważających inaczej, skrajną nieodpowiedzialnością. I to delikatnie rzecz ujmując.

Niewiarygodne, że ludzie tak robią. Naoglądają się fotografii. Ubzdurają sobie, że za granicą jest łatwiej a dobrobyt spada z nieba. Naczytają się, że tu jest wysoki poziom życia, że zawsze świeci słońce, że są świetne zarobki, a Polaków stać na wiele…i myślą, że przylecą tu i będą mieli tak samo. Ich historie po wylądowaniu w Auckland najpierw mrożą mi krew w żyłach, a później realia weryfikują…i ludzie po jakimś czasie wracają do Polski. Jak w takim razie NIE emigrować do Nowej Zelandii?

Czytaj dalej W jaki sposób NIE emigrować do Nowej Zelandii

Przyszło mi żyć w wariatkowie!

 

1. Po pierwsze rugby

 

Każda nacja ma swoje „odmienne stany świadomości” i wariatkowo w którym mieszkam nie jest wyjątkiem. Rugby jest narodowym sportem w Nowej Zelandii. Co to dla mnie oznacza w praktyce? Ano to, że żeby przetrwać w tym kraju nie mogę udawać, muszę się nim interesować choć minimalnie. Przy ostatniej wizycie mój dentysta tłumaczył mi co się dzieje w mojej jamie ustnej na przykładzie meczu rugby, gdzie uwaga! Kieł to lewy skrzydłowy, zęby trzonowe to prawi skrzydłowi, a siekacze to łącznicy. Przyszło mi żyć w wariatkowie!

Co by nie mówić, to była ciekawa wizyta. Czytaj dalej Przyszło mi żyć w wariatkowie!

Niezwykła Aotearoa – Nowa Zelandia w obiektywie

Aotearoa – Kraina białych chmur

Zamiast wspomnień z pobytu na Niue wrócę dziś do zachwytu nad moim domem, dwiema wyspami, których krajobraz urzeka różnorodnością.  Obrazy nie z tego świata ulepione przez wulkany – tylko w okolicy Auckland mamy ich 48! Mój mąż spędza każdą przerwę na lunch wbiegając na wulkan i z powrotem…bo w tym kraju to przecież nic nadzwyczajnego.

Nowa Zelandia długo czekała na osiedlenie się pierwszego człowieka. Polinezyjczycy dopływając siedemset lat temu po raz pierwszy do nowego lądu wykrzyknęli „Aotearoa!”, ponieważ zobaczyli chmurę (ao), białą (tea) i długą (roa). Odkryli w ten sposób koniec świata, Nową Zelandię, nazywając ją Aotearoa – Krainą białych chmur.

Czytaj dalej Niezwykła Aotearoa – Nowa Zelandia w obiektywie

Wizyta Prezydenta – Andrzej Duda w Nowej Zelandii

 

Nie, to nie będzie tekst o przelewaniu jadu na polską scenę polityczną, ponieważ tego jest już wystarczająco w mediach. Jak dla mnie możecie być fanami PIS, lub wręcz przeciwnie.

My nie oddaliśmy głosów trzy lata temu, także naprawdę, skoro nawet nie braliśmy udziału w kształtowaniu obecnego rządu, to nie mamy prawa narzekać. Do czego mamy prawo? Na przykład do wdzięczności i uśmiechu, na których wolę się skupić, bo tego w mediach jak na lekarstwo.

Wszystkie informacje i zmiany, które docierają do nas z polskich gazet bierzemy na klatę, w końcu rząd został wybrany większością głosów w demokratycznych wyborach. Jednego czego bym chciała to wyższej frekwencji przy kolejnych. Chciałabym zobaczyć przynajmniej 90% Polaków przy urnach wyborczych, bo taka ilość głosów pokazałaby co faktycznie naród myśli. Postawa nie głosuję, a komentuję jest dla mnie nie do przyjęcia.

Czytaj dalej Wizyta Prezydenta – Andrzej Duda w Nowej Zelandii