Archiwum kategorii: Emigracja

Jak wyemigrować do Nowej Zelandii?

 

Najczęstsze pytanie dotyczące emigracji jakie słyszę to „Myślę o wyjeździe – ile muszę mieć pieniędzy?”, a najważniejsze jakie ja chcę zadać to „Dlaczego chcesz emigrować na Antypody?”. Nie ma uniwersalnej odpowiedzi na koszty, to tak jakbym ja zapytała „mamuś, a ile kosztuje wychowanie dziecka?”.

Jeżeli znasz język na tyle, żeby przejść egzaminy państwowe, masz wyższe wykształcenie i kilkuletnie udokumentowane doświadczenie zawodowe, jeżeli tu byłeś, podoba Ci się kraj, ludzie oraz życie na końcu świata i jesteś w stanie inwestować przez pierwszych kilka lat bez nadziei na zyski, to chętnie z Tobą porozmawiam.

Jeżeli jesteś wkurwiony na Polskę, chcesz podnieść stopę życiową, albo zależy Ci tylko na pieniądzach, to Dania, Belgia, albo Austria są trochę bliżej.  Czytaj dalej Jak wyemigrować do Nowej Zelandii?

Jestem miłą osobą dopóki ktoś mnie nie wkurwi

 

Dużą rysą na naszym idealnym planie emigracji do Australii był fakt, że mój mąż nie znał języka, a jeszcze większą to, że miał inne wyobrażenia na temat tempa nauki. Przygotowania trwały pół roku, w między czasie wzięliśmy ślub. Lecieliśmy do Melbourne na wizach studenckich, ale, że nie mieliśmy pieniędzy na studia językowe w Australii dla dwóch osób to decyzja była prosta – lecę doczepiona do wizy jako małżonka.

Jestem po dwóch filologiach. Moje nadzieje były takie, że jeszcze przed wyjazdem on skończy 3-miesięczny kurs językowy w Szczecinie, żeby mieć łatwiejszy start i mniejszy szok kulturowy, a jego plany były takie, że będąc już na miejscu w kraju otoczony Australijczykami szybko zacznie mówić.

Czytaj dalej Jestem miłą osobą dopóki ktoś mnie nie wkurwi

Czy pracowałaś kiedyś dla ortodoksyjnych Żydów?

 

Tymi słowami wita mnie K. na progu swojego gigantycznego domu na przedmieściach Melbourne uważnie mi się przyglądając. K. to Pani koło 70-tki, jest poowijana materiałami od stóp do głów i zawsze trzyma mnie na dystans, więc ciężko powiedzieć ile dokładnie ma lat. Ortodoksyjne zamężne Żydówki noszą na głowie chustę lub perukę, a jedyną osobą jaka ma prawo widzieć ich włosy jest mąż – ma to symbolizować strefę prywatną zarezerwowaną tylko dla małżonków.

Wchodzę do środka. Manekiny głów z perukami są porozstawiane po całym domu. Czytaj dalej Czy pracowałaś kiedyś dla ortodoksyjnych Żydów?