Archiwum kategorii: Emigracja

Tam dom, gdzie serce Twoje?

 

To musi być straszne być tak daleko od domu!, wykrzyknął do mnie nowozelandzki znajomy. A co do jest dom? Czy to tam, gdzie jest Twój kot? Serce? Małżonek? Czy to jest miejsce Twojego urodzenia, albo to za które spłacasz kredyt? Czy może to, gdzie wszyscy mówią językiem który rozumiesz? Przez długie lata Polska była moim domem, później przez chwilę była nim Australia. Byłam w tym roku trzy razy w Australii i nawet ciężko ubrać w słowa mój stosunek do tego kraju. Przejrzałam wpisy z 2017 i pomyślałam, mój Boże, dziewczyno, zmień płytę. Istnieją też inne kraje!

Czytaj dalej Tam dom, gdzie serce Twoje?

Jak wyemigrować do Nowej Zelandii?

 

Najczęstsze pytanie dotyczące emigracji jakie słyszę to „Myślę o wyjeździe – ile muszę mieć pieniędzy?”, a najważniejsze jakie ja chcę zadać to „Dlaczego chcesz emigrować na Antypody?”. Nie ma uniwersalnej odpowiedzi na koszty, to tak jakbym ja zapytała „mamuś, a ile kosztuje wychowanie dziecka?”.

Jeżeli znasz język na tyle, żeby przejść egzaminy państwowe, masz wyższe wykształcenie i kilkuletnie udokumentowane doświadczenie zawodowe, jeżeli tu byłeś, podoba Ci się kraj, ludzie oraz życie na końcu świata i jesteś w stanie inwestować przez pierwszych kilka lat bez nadziei na zyski, to chętnie z Tobą porozmawiam.

Jeżeli jesteś wkurwiony na Polskę, chcesz podnieść stopę życiową, albo zależy Ci tylko na pieniądzach, to Dania, Belgia, albo Austria są trochę bliżej.  Czytaj dalej Jak wyemigrować do Nowej Zelandii?

Jestem miłą osobą dopóki ktoś mnie nie wkurwi

 

Dużą rysą na naszym idealnym planie emigracji do Australii był fakt, że mój mąż nie znał języka, a jeszcze większą to, że miał inne wyobrażenia na temat tempa nauki. Przygotowania trwały pół roku, w między czasie wzięliśmy ślub. Lecieliśmy do Melbourne na wizach studenckich, ale, że nie mieliśmy pieniędzy na studia językowe w Australii dla dwóch osób to decyzja była prosta – lecę doczepiona do wizy jako małżonka.

Jestem po dwóch filologiach. Moje nadzieje były takie, że jeszcze przed wyjazdem on skończy 3-miesięczny kurs językowy w Szczecinie, żeby mieć łatwiejszy start i mniejszy szok kulturowy, a jego plany były takie, że będąc już na miejscu w kraju otoczony Australijczykami szybko zacznie mówić.

Czytaj dalej Jestem miłą osobą dopóki ktoś mnie nie wkurwi

Przecież to właśnie różnorodność sprawia, że świat jest taki piękny

 

Jeszcze taki dzień, kiedy mielibyśmy smak na to samo nie nastąpił. Pożerałam właśnie chińskie naleśniki na wynos a mój mąż delektował się hinduską papą, kiedy przysiadł się do nas bezdomny. W Wellington cały czas coś jedliśmy, także złapać nas akurat na tym nie było niczym trudnym.

Ludzie lubią otaczać się rzeczami, na zmianę kupują i wyrzucają, kupują i wyrzucają – czy ktoś wytłumaczy mi ten fenomen? Czy ładne rzeczy sprawiają im wizualną przyjemność? Bo na tym polega ekonomia? Chcą, potrzebują, lubią? Czy chodzi o poczucie bezpieczeństwa? Chcą coś zostawić swoim dzieciom? Czy może im więcej mają rzeczy tym lepiej im ze sobą? Lubią mieć, bo to im daje poczucie bogactwa, spełniania, wygodę, satysfakcję? Wiadomo, wszyyyyscy chcą być bogaci bo, wtedy człowiek jest taaaki szczęśliwy!

Czytaj dalej Przecież to właśnie różnorodność sprawia, że świat jest taki piękny