Archiwum kategorii: Fidżi

Bounty Island – smak raju?

 

Znałam już wiele przydatnych informacji, najważniejsze to wiedziałam gdzie kupić kawę, bo pierwszego dnia to nie byłam taka mądra i strasznie cierpiałam. Tylko kawopijca zrozumie jaki świat znowu robi się piękny po mocnym cappuccino. Kiedy byłam mała w każdy sobotni i niedzielny poranek moja mama krzyczała „kawa!!! kawa!!!” i dostawała kawę do łóżka. Nie rozumiałam. Dziwiłam się. Straciłam 25 lat życia żyjąc w niewiedzy i dopiero Melbourne zrobiło ze mnie człowieka.

Byłam na Wyspie Viti Levu na Fidżi trzeci dzień, to znaczy, że byłam już mniej więcej rozeznana co, gdzie, jak i za ile. Kupiłam tamtego ranka jednodniowy wyjazd na Bounty Island za 150 dolarów fidżyjskich (270 zł). To była najniższa cena jaką znalazłam.

Czytaj dalej Bounty Island – smak raju?

They’re going to rob you – i tak Cie oskubią!

 

Zamówiłam kokos do picia od starszego Pana na plaży Wailoaloa w zachodnim dystrykcie największej Wyspy Viti Levu na Fidżi. Nie chciał żebym zapłaciła i poszła, zapowiadała się więc cała ceremonia z siadaniem na macie i opowiadaniem o swoim życiu. Dopiero co przyleciałam do tego kraju, więc pomyślałam, że właściwie to czemu nie?

How much do I pay?, pytam pod koniec.

1 milion dollars.

Maybe tomorrow, hom much is it today? Już byłam rozdrażniona jego zachowaniem i zła na siebie, bo trzeba było zapytać o cenę na początku.

Daj ile chcesz, ale wczoraj pewien Nowozelandczyk zapłacił mi 7$.

Mieszkam na tej plaży, jeśli mi podasz prawdziwą cenę będę przychodziła do Ciebie codziennie.

– 5$

Czytaj dalej They’re going to rob you – i tak Cie oskubią!

Gdzie jest Twój mąż? Gdzie są Twoje dzieci?

 

Miałam na sobie T-shirt i dżinsy do kolan i jednak nie był to najlepszy wybór. Widać było moje ręce, szyję, łydki i twarz, a szłam ulicą czując się nago. Cmokanie, mlaski, gwizdy, krzyki. Wyjęłam z plecaka koszulę z długim rękawem i zapięłam pod samą szyję. Koszulę, która w zamyśle miała mnie chronić przed palącym popołudniowym słońcem, nie przed hej skarbie, chcesz się ruchać?

Młoda, szczupła blondynka, sama. Wiem jak świat wygląda, nie urodziłam się wczoraj. Mogę nie zgadzać się z wieloma rzeczami, ale gdy jestem w mniejszości, w tym przypadku w zdominowanym mężczyznami społeczeństwie, fidżyjskim miasteczku Lautoka, najlepiej jest zacząć marzyć o byciu niewidzialną, ewentualnie o powrocie do Nowej Zelandii.

Czytaj dalej Gdzie jest Twój mąż? Gdzie są Twoje dzieci?

Czy jesteś w posiadaniu skremowanych ludzkich pozostałości, czyli witamy na Fidżi

 

Przed zezwoleniem na wejście do samolotu padł komunikat – z powodu braku miejsc Air New Zealand szuka czterech ochotników, którzy zgodziliby się na lot na Fidżi o dzień później. Każda osoba dostanie zakwaterowanie i 350$ rekompensaty, a to więcej niż zapłaciłam za ten lot.

Od wyjazdu z Polski przez ostatnie cztery lata dość radykalnie zmieniło się moje podejście do pieniędzy. Pieniądze same w sobie, jako papier, nie mają żadnej wartości. Nabierają jej jednak, gdy wymieniamy je na inne dobro, a tamtego dnia miałam właśnie dostać to dobro. Część się z tym zgodzi, a część nie, wiem o tym.

Zawsze mogę zarobić 350$, a nie zawsze mogę polecieć na Fidżi. Nie przyjęłam oferty.

Czytaj dalej Czy jesteś w posiadaniu skremowanych ludzkich pozostałości, czyli witamy na Fidżi