Archiwum kategorii: Nowa Zelandia

Abel Tasman, czyli najprostszy sposób na wakacje w raju

 

Zimny prysznic daje ulgę tylko w momencie, kiedy pod nim stoisz, a przez resztę doby topimy się. Ostatnie kilka tygodni w Auckland były bezlitosne. Może dlatego przestałam pisać, byłam zbyt zajęta walką o życie 🙂 W najgorętszych momentach przykładaliśmy sobie okłady z lodu do czoła i w miarę możliwości nie wychodziliśmy z domu w godzinach szczytu. Być może ciężko Wam sobie w tym momencie wyobrazić skwar lejący się z nieba, tak samo jak mi to, że po drugiej stronie globu jest kilka stopni.

Czytaj dalej Abel Tasman, czyli najprostszy sposób na wakacje w raju

Czy warto pojechać na Stewart Island?

 

Często pytacie „A czy warto tam polecieć? A czy warto tam pojechać?” Na te pytania odpowiada mi się najciężej, bo zupełnie ich nie rozumiem. Dla mnie nawet jak wyjazd nie zawsze jest udany, to nadal jest wart zachodu, byle tylko wyrwać się z codziennej rutyny praca-dom. Mój sześciotygodniowy pobyt w Chinach na przykład nie określiłabym jako wyjątkowo udany, ale nadal ciesze się, że tam byłam i nigdy tego wyjazdu nie żałowałam.

Czytaj dalej Czy warto pojechać na Stewart Island?

Scrolluj dalej, to tylko Nowa Zelandia

 

Czasami piszecie do mnie, że ten kraj to wcale nie jest taki raj na ziemi. Bo ludzie zasuwają sześć dni w tygodni, żeby uciułać na spłatę kredytu i mieć co do garnka włożyć. Bo jest ogromna liczba bezdomnych na ulicach spowodowana kryzysem mieszkaniowym z roku 2015, kiedy było więcej zapotrzebowania niż domów. Zgadzam się. Nie ma miejsca, które w stu procentach zadowoli każdego. Aotearoa, a szczególnie Auckland ma wiele wad, które widuję na co dzień i nie udaję, że problemy nie istnieją. Wolę jednak pisać o dobrych rzeczach. O tych złych możecie poczytać w gazetach.  

Spotkałam się też z opinią, że „to tylko Nowa Zelandia”, kraj dla ludzi, którzy nie mają dużych wymagań. Często mam wrażenie, że jeśli ludzie chcą być nieszczęśliwi, to tacy będą obojętnie czy wybiorą życie w Koszalinie, Pradze, Helsinkach, Auckland czy w Sydney. Zawsze znajdą powód do narzekania i wiecznego porównywania się z innymi.

Czytaj dalej Scrolluj dalej, to tylko Nowa Zelandia