Archiwum kategorii: Pacyfik

Witamy na Fidżi!

 

Republika Fidżi

 

Przed zezwoleniem na wejście do samolotu padł komunikat – z powodu braku miejsc Air New Zealand szuka czterech ochotników, którzy zgodziliby się na lot na Fidżi o dzień później. Każda osoba dostanie zakwaterowanie i 350$ rekompensaty, a to więcej niż zapłaciłam za ten lot.

Od wyjazdu z Polski przez ostatnie cztery lata dość radykalnie zmieniło się moje podejście do pieniędzy. Pieniądze same w sobie, jako papier, nie mają żadnej wartości. Nabierają jej jednak, gdy wymieniamy je na inne dobro, a tamtego dnia miałam właśnie dostać to dobro. Część się z tym zgodzi, a część nie, wiem o tym.

Zawsze mogę zarobić 350$, a nie zawsze mogę polecieć na Fidżi. Nie przyjęłam oferty.

Czytaj dalej Witamy na Fidżi!

Czego być może nie wiesz o Tonga

 

Even enemies?

 

1. Kanibalizm – ostatni oficjalnie zanotowany przypadek kanibalizmu w tym kraju miał miejsce 120 lat temu. Do Królestwa Tonga przybyła wówczas grupa misjonarzy próbująca wytłumaczyć tubylcom, że w kulturalnym i cywilizowanym kraju nie zjada się innych ludzi. Tongijczycy rzekomo odpowiedzieli im – „nawet wrogów”? („even enemies?”).

Część misjonarzy stała się tamtego dnia daniem głównym – nie miało to jednak nic wspólnego z głodem czy brakiem protein, a traktowane było jak emanacja siły.

Czytaj dalej Czego być może nie wiesz o Tonga

Najbardziej wyluzowane lotnisko świata – Tonga

 

 

Przed przylotem do Królestwa Tonga naczytałam się, że transport publiczny raczkuje i nie ma co liczyć na autobusy po godzinie 17-stej. Na miejscu było jeszcze zabawniej. W stolicy Tonga – Nuku’alofie nie ma przystanków autobusowych ani rozkładów jazdy. Autobus przyjedzie wtedy, kiedy przyjedzie, a na kierowcę się macha – tylko jeszcze trzeba wiedzieć jak. Jeśli zamiast na niego machnąć mu pomachasz, to on uzna, że jesteś sympatyczny i Ci odmacha.

 

 

Czytaj dalej Najbardziej wyluzowane lotnisko świata – Tonga

Wakacje mężatki bez męża

Zawsze mogłabym być uzależniona od czegoś gorszego

 

Znacie to uczucie w samolocie, jak pilot już ustawił się na odpowiedni tor, bo Ty przez okienko widzisz już tylko długi pas startowy (lub w nocy szereg światełek po horyzont) i wiesz, że teraz już Cie na prawdę nic nie zatrzyma? Odpala silnik, 3…2…1…i jesteś w powietrzu. Zawsze mogłabym być uzależniona od czegoś gorszego.

Czytaj dalej Wakacje mężatki bez męża