Archiwum kategorii: Podróże marzeń

7 rzeczy, które warto spróbować na Bali

 

1. Kawa Kopi Luwak

 

Czy są tu jacyś smakosze kawy? Kopi Luwak to kawa, której amatorom tego aromatycznego czarnego napoju nie muszę przedstawiać. Kopi Luwak jest znana z trzech rzeczy – łagodnego i bardzo aromatycznego smaku, z bycia najdroższą kawą na świecie oraz ze „sposobu produkcji”.

Jej ziarna są pozyskiwane z odchodów zwierzęcia widocznego na zdjęciu, łaskung muzang, potocznie cyweta. Przechodzące przed przewód pokarmowy ziarna kawy nie są trawione. Wydalone, zostają dokładnie umyte, a następnie suszone, prażone i mielone. Później mogą trafić do Twojej filiżanki. Kto by się skusił? Próbowaliśmy trzy razy – bardzo dobra kawa. A same zwierzęta aż nazbyt ciekawskie!

Czytaj dalej 7 rzeczy, które warto spróbować na Bali

Bali resort hopping, czyli skakanie po resortach w raju

 

Na skromnej wielkości Bali jest ponad 7 tysięcy hoteli, resortów i wszelkiej maści zakwaterowań na każdą kieszeń. Jest taki wybór, że idzie dostać zawrotu głowy! Wybranie kilku z nich na nasz pobyt było dla mnie jak chybił trafił. Szczególnie, że leciałam tam pierwszy raz i nie wiedziałam czego się spodziewać.

Ostatecznie, będąc na Bali oraz Wyspie Lombok zatrzymaliśmy się w kilku miejscach, spędzając po kilka nocy w czterech różnych resortach. Czterech różnych, z których opiszę trzy, a polecę jeden. „Bali Resort hopping” to był zupełnie inny rodzaj wakacji, niż znałam do tej pory!

Czytaj dalej Bali resort hopping, czyli skakanie po resortach w raju

Kiedy jedynym planem jest cieszenie się życiem

 

Pokonanie 6,800 kilometrów z Nowej Zelandii na Bali zajęło nam 9 godzin. Lotnisko Denpasar przywitało nas horrendalnie długą kolejką po pieczątkę Indonezji, którą dostaliśmy w końcu… po godzinie.

Dochodziła siedemnasta, a w dzielnicy Serangan oddalonej o kilkanaście kilometrów od lotniska czekał na nas, taką miałam nadzieję, piękny pokój z tarasem i widokiem na zatokę.

Czytaj dalej Kiedy jedynym planem jest cieszenie się życiem

Różowe Jezioro Hillier i australijskie wakacje życia

 

Ze względu na kumulację wszystkich rzeczy, które zawsze chciałam zrobić ostatni Road trip przez Australię Zachodnią był dla mnie wyjątkowy. Jedną z nich było spotkanie z kuoką krótkoogonową, nazywaną najszczęśliwszym futrzakiem świata. Ostatecznie spędziliśmy w ich towarzystwie kilka dni na mieszkając na Wyspie Rottnest, na której pobyt do dziś zgodnie uważamy za wakacje naszego życia. A to wcale nie jest tak, że zawsze zgadzamy się we wszystkim 🙂  Drugą rzeczą było zobaczenie niesłychanie różowego Jeziora Hillier, nad którym ostatecznie przelecieliśmy 8-osobowym samolotem. Pamiętam jak przed laty pierwszy raz zobaczyłam jego zdjęcie i zaniemówiłam.

Czytaj dalej Różowe Jezioro Hillier i australijskie wakacje życia