Archiwum kategorii: Podróże marzeń

Pierwsza zasada poruszania się po buszu – puść przodem kogoś innego

 

Beware of wildlife!!! Uwaga na koale i kangury – co kilka metrów krzyczą do nas znaki ostrzegawcze, co z ekscytującego szybko zrobiło się kiepskim żartem. Jaka dzika przyroda? Przejechaliśmy 400 kilometrów i udało mi się zobaczyć rozjechanego oposa.

Najlepsze rzeczy w życiu przytrafiają się przez przypadek, dlatego też Woodgate nie okazało się być wyjątkiem. Odbiliśmy spontanicznie z najdłuższej autostrady Australii A1 w stronę wybrzeża i znaleźliśmy się w miejscowości przypominającej mi Mielno lat 90-tych – długa, pusta plaża, kilka domów i jeden sklep. Czytaj dalej Pierwsza zasada poruszania się po buszu – puść przodem kogoś innego

Obudź mnie, kiedy będziemy w Australii

 

Jak przetrwać lot, kiedy serce pęka z oczekiwania i radości? Na początku było trochę nostalgicznie, bo jednak jak samolot startuje a ja zostawiam za sobą miejsca w których się powoli zakochuję oraz widoki na niekończącą się zieleń, to przychodzą różne myśli. Cholera, po co wyjeżdżać z kraju, który ma wszystko?

Czytaj dalej Obudź mnie, kiedy będziemy w Australii

Jakbym miała czekać na idealną okazję nigdy nie wyjechałabym poza Koszalin

 

Miałaś znaleźć towarzystwo.

Miałam i próbowałam, ale wiesz jak jest. Ludzie mają inne priorytety. Jeśli jest ochota to albo nie ma pieniędzy albo czasu.

Zrobisz jak chcesz, ja tylko proszę, żebyś nie leciała sama do Azji.

Polecę do Tajlandii i przy okazji szkoda byłoby nie przekroczyć kilku granic z sąsiadami, prawda? Byłam sama w Australii i w Królestwie Tonga, jakoś nie było problemu. Zawsze jadę i zawsze wracam, co to nagle za różnica?

Czytaj dalej Jakbym miała czekać na idealną okazję nigdy nie wyjechałabym poza Koszalin

Uśmiechnij się, jesteś w Australii!

 

Chociaż szósty również zaplanowany, na horyzoncie jak na razie mój piąty wypad do krainy kangurów czyli do kraju, którego sama nazwa wzbudza w ludziach ciepłe i przyjemne skojarzenia, pobudza wyobraźnię.

W Australii zawsze chodzi o odległości. W kraju o wielkości Stanów Zjednoczonych, jeśli nie masz do dyspozycji morza czasu a prywatnie nie cierpisz z powodu odleżyn od wylegiwania się na forsie, to przed przylotem warto mieć przygotowaną strategię i pod dostatkiem australijskiego luzu „no worries” (nie martw się).

Czytaj dalej Uśmiechnij się, jesteś w Australii!