Archiwum kategorii: Podróże marzeń

One night in Bangkok

 

Tak przywitałam Bangkok

 

Zmęczenie, stres i męcząca podróż szybko przestają mieć znaczenie, kiedy człowiek w końcu ląduje w miejscu o którym marzył i z radości łzy napływają mu do oczu. Tak przywitałam Bangkok.  Miasto, które oferuje przygodę, bardzo niskie ceny, przepyszne jedzenie, atmosferę luzu, upał (niektórzy nazwą to duchotą nie do zniesienia) i smród 24 na dobę. Nie mogłam uwierzyć, że na 85 piętrze obserwatorium Baiyoke Sky Tower nadal było czuć tylko opary ulicznego żarcia!

Czytaj dalej One night in Bangkok

Po co komu wifi w raju?

 

Królestwo Tonga

 

Wyjazd na Wyspę Fafa poleciła mi Tongijka, z którą rozmawiałam na lotnisku w Auckland. Uwierzyłam jej, że jest to destynacja warta zachodu i postanowiłam tam popłynąć głównie dlatego, że ona nie była turystką, a wychowała się na Tonga. Uznałam, że wie co mówi. Żeby podkreślić niepowtarzalność swoich wakacji turyści często mają skłonność do przesadzania i koloryzowania tego, co widzieli. Nic w tym złego, taka ludzka natura, mój mąż mówi o mnie podobnie.

Po prostu nie chciałam tracić całego dnia na coś co by nie było tego warte.

Czytaj dalej Po co komu wifi w raju?

Wielki Mur Chiński za 20 zł

 

Jeden z 7 Cudów Świata

 

Jestem dzieckiem promocji i nie lubię przepłacać. Po przylocie do Beijin było odwrotnie niż przypuszczałam. Stolica Chińskiej Republiki Ludowej przywitała mnie korzystnymi cenami, a im dalej jechałam na południe, tym wszystko było droższe. Hotele i hostele organizują wyjazdy na Wielki Mur Chiński dla turystów za cenę, za którą mogłabym żyć w Chinach tydzień. 

Czytaj dalej Wielki Mur Chiński za 20 zł

Nie powinieneś być teraz na Karaibach?

 

Tropikalny cyklon, który uformował się nad Pacyfikiem i szedł w naszą stronę ostatecznie zmienił w ostatniej chwili kurs i ominął Nową Zelandię pozostawiając za sobą kilka dni niegroźnego deszczu i wiatru w naszym mieście Auckland.

Leje się z nieba nieprzerwanie już któryś dzień i noc

 

Sypialnia w której śpimy znajduje się na strychu, a nad nami tylko blaszany dach, więc zdarza się, że bombardowanie deszczu budzi mnie w środku nocy i przez chwilę nie wiem co się dzieje. Tak dudni, że nie słychać własnych myśli!

Czytaj dalej Nie powinieneś być teraz na Karaibach?