Archiwum kategorii: Podróże marzeń

Nie powinieneś być teraz na Karaibach?

 

Tropikalny cyklon, który uformował się nad Pacyfikiem i szedł w naszą stronę ostatecznie zmienił w ostatniej chwili kurs i ominął Nową Zelandię pozostawiając za sobą kilka dni niegroźnego deszczu i wiatru w Auckland.

Leje się z nieba nieprzerwanie już któryś dzień i noc. Nasza sypialnia znajduje się na strychu, a nad nami tylko blaszany dach, więc zdarza się, że bombardowanie deszczu budzi mnie w środku nocy i przez chwilę nie wiem co się dzieje, bo tak dudni, że nie słychać własnych myśli. Czytaj dalej Nie powinieneś być teraz na Karaibach?

3..2..1.. przekroczyliśmy równik!

 

Chyba nie ma miejsca na świecie do którego nie chciałabym pojechać. No, może z wyjątkiem Syberii. Nie widzę nic urokliwego w byciu gdzieś, gdzie jest tak zimno, że człowiekowi zamarzają powieki…  

Budzik dzwonił jak opętany. Przecież jest czarna noc, co jest grane? Spojrzałam na zegarek, była nieludzka 3:45! To się nie dzieje na prawdę. Chociaż to sprawia fizyczny ból to czas wstawać, przecież samolot nie poczeka… Z roztrzepania w ostatniej chwili pakuję paszport.

Czytaj dalej 3..2..1.. przekroczyliśmy równik!

Gwieździste niebo na pustyni Gobi

 

Po 48 godzinach jazdy pociągiem z ciepłego Pekinu wyszłam na peron w Ułan Bator, nazywany najzimniejszą stolicą świata. Było -9 stopni, ja ubrana w przewiewne bawełniane spodenki do kolan. Poowijałam się zdobycznymi szmatami (kocyk z samolotu, jakaś chusta, pożyczone ciuchy), plus cała zawartość mojego plecaka, bo szron na szybie w przedziale nie zapowiadał nic optymistycznego.

Czytaj dalej Gwieździste niebo na pustyni Gobi

Jak pojechać do Chin i nie zwariować

 

Żeby pojechać do Chin na pewno trzeba mieć dobry powód. Jeśli myślisz sobie „lubię podróżować po Azji i świetnie się tam czuje” to uważaj, bo stąpasz po cienkim lodzie. Ja miałam tam spotkać się z mamą pierwszy raz po 1,5 roku co było na tyle silną motywacją, żeby w ogóle zasiąść do 4 stronicowego wniosku dwukrotnego wjazdu, który i tak za pierwszym razem został odrzucony.

Takie są dla mnie całe Chiny. Bierzesz głęboki oddech i próbujesz jeszcze raz.

Czytaj dalej Jak pojechać do Chin i nie zwariować