Archiwum kategorii: Podróże

Metropolie nocą – Shanghaj

Płynąc promem z Mana Island na Viti Levu na Fidżi poznałam sympatycznego studenta, Chińczyka, mieszkającego od trzech lat w Wellington, stolicy Nowej Zelandii. Prom płynął niecałą godzinę, więc zaczęliśmy rozmawiać o podróżach, a ponieważ spędziłam w jego kraju 6 tygodni i miałam kilka zdjęć na telefonie zaczął zasypywać mnie pytaniami. Opowiedziałam mu w pigułce, że pokonaliśmy 13 000 kilometrów transportem publicznym przez dwa kraje, Chiny i Mongolię, często brudni i wytrzęsieni po wielu godzinach spędzonych w autokarach bez dogodności cywilizacyjnych. Wyjazdy które ja lubię tylko nieliczni nazwaliby „wakacjami”. Żeby go przypadkiem nie urazić wolałam nie wchodzić w szczegóły moich wrażeń z Chin, ale on chciał posłuchać turystycznego punktu widzenia.

 

Did you like it? (Podobało Ci się w Chinach?)

Well, let’s say I’m not coming back to China. (Powiedzmy, że nie wrócę już do Chin)

Why not? (Czemu?)

Czytaj dalej Metropolie nocą – Shanghaj

Gdybym wiedział, że tak to będzie wyglądało w życiu byśmy tu nie przyjechali

 

Najdłuższa autostrada Australii

 

Co to za dźwięk? Co to jest?!

Dobiegał końca dziesiąty w czasie tego wyjazdu zachód słońca, innymi słowy za nami był kolejny dzień jazdy przez najdłuższą autostradę Australii – Highway 1, bagatela 14 500 kilometrów. Spokojnie, nie przejechaliśmy jej całej, trzeba coś sobie zostawić na emeryturę. Znaleźliśmy parking na poboczu i zatrzymaliśmy się natychmiast, nikt o zdrowych zmysłach nie prowadzi w Australii po zmierzchu. Irytujący, głośny, piskliwy, okropny dźwięk nie dawał za wygraną, niech ktoś to wyłączy bo zaraz oszaleję. Wyszliśmy z auta żeby sprawdzić co to jest?! Co jest grane?!

Czytaj dalej Gdybym wiedział, że tak to będzie wyglądało w życiu byśmy tu nie przyjechali

Jakbym miała czekać na idealną okazję nigdy nie wyjechałabym poza Koszalin

 

Miałaś znaleźć towarzystwo.

Miałam i próbowałam, ale wiesz jak jest. Ludzie mają inne priorytety. Jeśli jest ochota to albo nie ma pieniędzy albo czasu.

Zrobisz jak chcesz, ja tylko proszę, żebyś nie leciała sama do Azji.

Polecę do Tajlandii i przy okazji szkoda byłoby nie przekroczyć kilku granic z sąsiadami, prawda? Byłam sama w Australii i w Królestwie Tonga, jakoś nie było problemu. Zawsze jadę i zawsze wracam, co to nagle za różnica?

Czytaj dalej Jakbym miała czekać na idealną okazję nigdy nie wyjechałabym poza Koszalin

Długa jak lista moich marzeń

 

Jak wiele osób ja również co roku spisuję marzenia na kartce, żeby 12 miesięcy później wrócić do niej i zobaczyć na jakie absurdalne pomysły kiedyś wpadłam. Nigdy nie udało mi się spełnić 100% planu i to jest ok. Najbardziej boje się, że pojadę wszędzie, zrobię wszystko i pozostanie tylko umierać.

Czytaj dalej Długa jak lista moich marzeń