Archiwum kategorii: Podróże

Zwiedzanie okolic Auckland – Wyspa Motuihe

 

Na nowozelandzką Wyspę Motuihe przypłynęłam oficjalnie po to, żeby ćwiczyć kondycję fizyczną przez trekkingiem po Himalajach, który robimy w przyszłym miesiącu, a mniej oficjalnie również dlatego, żeby uciec przed Auckland. Półtora milionowe miasto to czasem o półtora miliona ludzi za dużo. W czasie rejsu zatrzymaliśmy się na chwilę w jednej z zatok w Devonport, gdzie rybacy karmili płaszczki. Nie było nawet 9 rano, a płaszczki pływały tuż pode mną, śmiała mi się gęba. Mieszkam w raju!!! Ty lepiej daj sobie już spokój z tymi wycieczkami i zajmij się prawdziwym życiem, usłyszałam kilka lat temu jeszcze będąc w Polsce, co do tej pory jest najgorszą radą jaką kiedykolwiek dostałam, ale całe szczęście obyło się bez tłumaczenia jak to prawdziwe życie powinno wyglądać! Przecież nic innego nie daje takiego kopa endorfin mojemu organizmowi jak zwiedzanie świata, nic tak nie poszerza horyzontów i nie pomaga budować dystansu do trywialnych problemów dnia codziennego jak właśnie podróże. Mogę wrócić do głośnego, zatłoczonego Auckland cudownie zmęczona, choć na chwilę nasycona widokami, szczęśliwa, że mam szansę mieszkać w Nowej Zelandii.

Czytaj dalej Zwiedzanie okolic Auckland – Wyspa Motuihe

Zwiedzanie Pacyfiku w jeden weekend

 

Mieszkając na Pacyfiku mamy ogromne szczęście mogąc otaczać się różnorodnością kulturową, a na jej cześć już po raz 26-sty została zorganizowana w Auckland „Pasifika”. Jak dla mnie jest to zarówno weekend wyzwań intelektualnych (bo kto do cholery by wiedział gdzie jest położone Tokelau?), jak i magii – Festiwal Wysp Pacyficznych to jedyny dzień w roku, kiedy mogę być w dziesięciu krajach niemalże jednocześnie. Wyspy Cooka, Niue, Fidżi, Hawaje, Nowa Zelandia, Kiribati, Samoa, Tahiti, Tuvalu i Tonga zapraszają!!!

 

1.  Aotearoa

 

Mój kraj, mój dom, moja codzienność. Wszystko się zaczyna i kończy właśnie tutaj, lecz mimo, że mieszkam w tym kraju od trzech lat, to spotkanie i rozmowa z Maorysem, rdzennym mieszkańcem Nowej Zelandii nie należy ani do codzienności, ani do rzadkości. Nadal nie wiem co mam myśleć o ludziach z wytatuowanymi twarzami, także chyba nie pozostaje nic innego, jak zaakceptować ich odmienność. Mijam hawajskie barbecue i docieram na Tuvalu.

Czytaj dalej Zwiedzanie Pacyfiku w jeden weekend

Czas na zwiedzanie Tiritiri Matangi!

 

Kilka dni wolnego z rzędu nie zdarzają nam się w tym roku zbyt często, także nadszedł czas by to zmienić. W Wielkanoc postanowiłam zrobić mężowi niespodziankę – weekend na Wyspie Tiritiri Matangi. Wiedział, że coś robimy, gdzieś jedziemy, ale nie znał tylko szczegółów. Spakowałam plecaki, zabrałam kocyk. Przygotowałam piknik ze wszystkim co lubi on i ja, bo oczywiście to nigdy nie jest to samo. Sprawdziłam trzysta razy pogodę, aż wreszcie z samego rana pojechaliśmy na przystań i dałam mu bilety na prom. Myślą przewodnią w prowadzeniu tej strony było brak narzekania, także powiem tylko, że przez egzaminy państwowe z terminem na listopad, 2018 rok nie jest dla nas najłatwiejszy. Widujemy się z mężem tak mało, że niedługo będę musiała sobie wydrukować jego zdjęcie w 3D, żeby nie zapomnieć jak wygląda.

Czytaj dalej Czas na zwiedzanie Tiritiri Matangi!

Wiadomo, że na mamę zawsze można liczyć!

 

Spotkałam się z mamą na lotnisku w Changi po 28 miesiącach rozłąki kontynuując rozmowę jakby minęło 20 minut. Nie rozumiałam czemu płakała na mój widok. 

Wsiadłyśmy w metro i ruszyłyśmy na podbój miasta – państwa, Singapuru, który jak dotąd znałam tylko ze zdjęć. Nie zrobił na nas najlepszego pierwszego wrażenia, ale czy to ważne, skoro byłyśmy znowu razem mogąc rozmawiać twarzą w twarz, kiedy na co dzień jesteśmy oddzielone Oceanem Indyjskim i kiepskim nowozelandzkim internetem? W trzy tygodnie przejechałyśmy trzy kraje – Singapur, Malezję i Indonezję ciesząc się na widok każdej nowej pieczątki w paszporcie, próbując przy okazji nadrobić stracony czas.

Czytaj dalej Wiadomo, że na mamę zawsze można liczyć!