Archiwum kategorii: Świat

Szybki ślub, szybka ciąża, szybka aborcja i jeszcze szybszy rozwód

 

Nawet gdybym próbowała uniknąć tematu aborcji, to nic z tego, bo polski marsz kolorowych parasoli szybciutko dotarł na Antypody. Otwierając co rano New Zealand Herald mój wzrok automatycznie ląduje na zdjęciach z manifestacji na Placu Zamkowym w Warszawie. Australijskie gazety również podchwyciły sensację:

(…) „Up to 6 million women all over Poland went on strike, dressed in black and took to the streets on Monday to protest against the government’s plans for a total ban on abortions. Poland’s abortion laws are already among Europe’s strictest. Women choosing an abortion illegally would face five years behind bars. Doctors could be sentenced to prison if found guilty of helping with or performing abortions”.

Czytaj dalej Szybki ślub, szybka ciąża, szybka aborcja i jeszcze szybszy rozwód

Los na loterii zwany życiem

 

W Polsce mamy przerwę świąteczną, jedne ferie i dwumiesięczne wakacje, tutaj są trzy dwutygodniowe przerwy i jedna sześciotygodniowa, co oznacza, że w Nowej Zelandii dzieciaki ciągle mają jakieś wakacje. Kiedy centra handlowe i place zabaw pękają w szwach o 11 rano to wiadomo, że znowu są wakacje. Jaki układ jest lepszy? W wielu krajach są różne rozwiązania i jakoś wszystko na tym świecie funkcjonuje, więc ciężko powiedzieć.

Czytaj dalej Los na loterii zwany życiem

Ile by człowiek nie miał, zawsze jest „za mało”!

 

Wczoraj przeczytałam, że 705 euro to polskie średnie miesięczne wynagrodzenie netto, co mnie zdziwiło, bo zapamiętałam większą kwotę.

Wszyscy wiemy jak jest w Polsce i kiedy tam mieszkałam usprawiedliwiałam niekończące się narzekanie ludzi właśnie niskimi zarobkami, brzydką pogodą, wiecznym ciułaniem i wyczekiwaniem na coś. Na podwyżkę, na piątek, na lato, na urlop, na chuj wie co.

Czytaj dalej Ile by człowiek nie miał, zawsze jest „za mało”!

Made in PRC

 

Poszłam do sklepu po mokre chusteczki (wiem, zapowiada się fascynująco). Pierwsza, druga, trzecia paczka – made in China. Odpada. Różne firmy, różne ceny, szukam dalej. Kolejna – made in PRC

Gdzie to jest do cholery? Nie mam pojęcia. No dobra, niech będzie. 

Wracam do domu. PRC, czyli People’s Republic of China. Zgodny z prawem chwyt marketingowy.

Wkurwiłam się. Czytaj dalej Made in PRC