Archiwum kategorii: Świat

Gniew Oceanu, wersja nowozelandzka

 

Temperatura Morza Tasmana, obok którego jest położona Nowa Zelandia notuje od grudnia 2017 rekordowe temperatury – aktualnie będzie to 6°C powyżej średniej. Nie trzeba było długo czekać na efekty tej anomalii. Mimo technologii i sztabu specjalistów od meteorologii siła huraganu, która dotarła do Auckland we wtorek wieczorem 10 kwietnia zaskoczyła wszystkich. Najsilniejszy wiatr odnotowany w południowej dzielnicy miasta Manukau wyniósł pomiędzy 22 a północą 213/h. Co wtedy robiliśmy? Spaliśmy. O 23 męża obudziła eksplozja linii niskiego napięcia na naszej ulicy w wyniku której sąsiad z piętra został poparzony w swoim własnym łóżku, mnie najwyraźniej nie jest w stanie obudzić nic. Od tamtej pory przez kilka kolejnych dni 180 000 osobom pozostało żyć po ciemku. Po 40 godzinach bez prądu ku uciesze osiedla Morningside w którym mieszkamy powróciła do nas elektryczność, jednakże tylko na godzinę. Więcej było radości, niż faktycznego użytku, zdążyłam się napić kawy z ekspresu i zacząć szykować obiad. Po godzinie wróciła rzeczywistość – brak ogrzewania, brak ciepłej wody, ciemne mieszkanie i ulewa za oknem; obiady na wynos, kawiarniany Internet i ciepły prysznic w pracy.

Czytaj dalej Gniew Oceanu, wersja nowozelandzka

Jedyny weekend w roku, kiedy mogę być w 10 krajach jednocześnie

 

Mieszkając na Pacyfiku mamy ogromne szczęście mogąc otaczać się różnorodnością kulturową, a na jej cześć już po raz 26-sty została zorganizowana w Auckland „Pasifika”. Jak dla mnie jest to zarówno weekend wyzwań intelektualnych (bo kto do cholery by wiedział gdzie jest położone Tokelau?), jak i magii – Festiwal Wysp Pacyficznych to jedyny dzień w roku, kiedy mogę być w dziesięciu krajach niemalże jednocześnie. Wyspy Cooka, Niue, Fidżi, Hawaje, Nowa Zelandia, Kiribati, Samoa, Tahiti, Tuvalu i Tonga zapraszają!!!

 

1.  Aotearoa

Mój kraj, mój dom, moja codzienność. Wszystko się zaczyna i kończy właśnie tutaj, lecz mimo, że mieszkam w tym kraju od trzech lat, to spotkanie i rozmowa z Maorysem, rdzennym mieszkańcem Nowej Zelandii nie należy ani do codzienności, ani do rzadkości. Nadal nie wiem co mam myśleć o ludziach z wytatuowanymi twarzami, także chyba nie pozostaje nic innego, jak zaakceptować ich odmienność. Mijam hawajskie barbecue i docieram na Tuvalu.

Czytaj dalej Jedyny weekend w roku, kiedy mogę być w 10 krajach jednocześnie

5 powodów, przez które Auckland nie da się lubić

 

Mąż zaskoczył mnie ostatnio nazywając największe miasto Nowej Zelandii, a zarazem nasz dom – Auckland – „śmierdzącą kupą gówna”, dzięki czemu zdobył honorowe członkostwo w moim prestiżowym klubie „nie lubię Auckland” (szkoda tylko, że nadal uparcie nie chce dołączyć do klubu „wróćmy do Melbourne”). Za co Auckland nie da się lubić?

1. Za hałas

Trzy lata temu, czyli na początku naszego pobytu, samoloty przelatujące nad miastem 24 godziny na dobę były ekscytujące. „Patrz, to Air New Zealand! Patrz, to Emirates, witamy w Auckland!!!”. Dziś muszę mieć wyjątkowo dobry dzień, żeby krzyczeć do samolotów przelatujących nad głową. W ciągu dnia nie jest tak najgorzej, bo one znikają w ogólnym hałasie 1,5 milionowego miasta – klaksonów, helikopterów telewizyjnych, karetek, prywatnych awionetek, straży pożarnych, placów budowy i darcia ryja. Nocą to już inna historia. W zeszłym roku trasy uległy zmianom, dzięki czemu samoloty są jeszcze niżej i jest ich coraz więcej, nawet o 3 nad ranem.

Czytaj dalej 5 powodów, przez które Auckland nie da się lubić

Szczepienia przed podróżą

 

Temat szczepień wracał do mnie nieubłaganie. Nie jest to nic przyjemnego i każdy pewnie wyobraża sobie wolną sobotę inaczej niż u lekarza, ale minęło 9 lat od mojego ostatniego szczepienia na żółtaczkę typu A&B przed wyjazdem do Indii, poza tym zmieniam kod cyfrowy w tym roku na „3” z przodu i uznałam, że czas na odrobinę więcej rozsądku. Zdarza mi się powiedzieć mężowi, że „przecież my już nigdzie nie wyjeżdżamy”, czym go doprowadzam do szału, ale tak bliżej prawdy to podróżujemy kilka razy w ciągu roku, a zamierzamy jeszcze więcej, przynajmniej ja zamierzam, więc nadszedł czas na uporządkowanie szczepień (uwaga – nie mam zamiaru nikogo namawiać na ich wykonywanie, niech każdy robi to co chce, uznaję zasadę – żyj i daj żyć innym).

Czytaj dalej Szczepienia przed podróżą