Archiwum kategorii: Świat

Antypody – cztery pory roku

 

Jaka jest pogoda w Nowej Zelandii?

 

To zależy gdzie! W Auckland latem do znudzenia od grudnia do lutego taka sama… w dzień 25°C, 20°C w nocy. Pod koniec listopada zaczyna kwitnąć pohutukawa, będąca w tej części świata symbolem Bożego Narodzenia. Wszędzie jest czerwono! Do tego sporo komarów i much, z wilgotnością powietrza dochodzącą do 90%.

Końcówka lata to również sezon ulewnych deszczy i wichur. W weekend, w który przylecieliśmy pierwszy raz do Auckland przyszedł cyklon.

Czytaj dalej Antypody – cztery pory roku

5 powodów, przez które Auckland nie da się lubić

 

Największe miasto Nowej Zelandii

 

Mąż zaskoczył mnie ostatnio nazywając największe miasto Nowej Zelandii, a zarazem nasz dom – Auckland – „śmierdzącą kupą gówna”, dzięki czemu zdobył honorowe członkostwo w moim prestiżowym klubie „nie lubię Auckland” (szkoda tylko, że nadal uparcie nie chce dołączyć do klubu „wróćmy do Melbourne”). Za co Auckland nie da się lubić?

1. Za hałas

 

Trzy lata temu, czyli na początku naszego pobytu, samoloty przelatujące nad miastem 24 godziny na dobę były ekscytujące. „Patrz, to Air New Zealand! Patrz, to Emirates, witamy w Auckland!!!”. Dziś muszę mieć wyjątkowo dobry dzień, żeby krzyczeć do samolotów przelatujących nad głową. W ciągu dnia nie jest tak najgorzej, bo one znikają w ogólnym hałasie 1,5 milionowego miasta – klaksonów, helikopterów telewizyjnych, karetek, prywatnych awionetek, straży pożarnych, placów budowy i darcia ryja. Nocą to już inna historia. W zeszłym roku trasy uległy zmianom, dzięki czemu samoloty są jeszcze niżej i jest ich coraz więcej, nawet o 3 nad ranem.

Czytaj dalej 5 powodów, przez które Auckland nie da się lubić

Szczepienia przed podróżą

 

Temat szczepień wracał do mnie nieubłaganie. Nie jest to nic przyjemnego i każdy pewnie wyobraża sobie wolną sobotę inaczej niż u lekarza, ale minęło 9 lat od mojego ostatniego szczepienia na żółtaczkę typu A&B przed wyjazdem do Indii, poza tym zmieniam kod cyfrowy w tym roku na „3” z przodu i uznałam, że czas na odrobinę więcej rozsądku. Zdarza mi się powiedzieć mężowi, że „przecież my już nigdzie nie wyjeżdżamy”, czym go doprowadzam do szału, ale tak bliżej prawdy to podróżujemy kilka razy w ciągu roku, a zamierzamy jeszcze więcej, przynajmniej ja zamierzam, więc nadszedł czas na uporządkowanie szczepień (uwaga – nie mam zamiaru nikogo namawiać na ich wykonywanie, niech każdy robi to co chce, uznaję zasadę – żyj i daj żyć innym).

Czytaj dalej Szczepienia przed podróżą

Smaki Melanezji

 

Skarbie, pamiętasz tamto sushi z suszonymi pomidorami? Albo jak obżeraliśmy się mango? Pamiętasz bajgle z awokado i grillowane kanapki z dynią? Albo warzywa z curry i ryżem kokosowym?

Czy Ty mówisz czasem o czymś innym?, pyta mnie mój mąż. Czy wszystko kojarzy Ci się z żarciem? Poza tym gdzie Ty to mieścisz?

Nie wiem i nich tak zostanie. Mam to, czego pragnie każda kobieta. Jem ile chcę i nie tyję!!!

Czekając w hali odlotów zamówiłam jedzenie. Wątpię czy tamten dzień mógł być lepszy – w oczekiwaniu na samolot na Fidżi dostałam dużą pizzę udekorowaną świeżą bazylią. Pani przyniosła dwa talerze i dwa komplety sztućców, a ja przy stoliku sama. Ta pizza dla jednej osoby? Tak. Nie ma problemu, zaraz przyniosę opakowanie na wynos, będziesz mogła włożyć tam to co zostanie.

To co zostanie?! Dobry żart.

Czytaj dalej Smaki Melanezji