Archiwum kategorii: Tonga

3,5 kilograma przygody

 

Spotkałam w życiu kilka osób, które wyraźnie podkreślały, jak bardzo nie cierpią latać, ale to na pewno nie ja. Uwielbiam to. Teraz, 8 lat i kilkadziesiąt lotów później nic się nie zmieniło. Nadal uwielbiam każdy moment lotu i tak już pewnie zostanie. Mając do zabicia dwie godziny na lotnisku zaczęłam liczyć ile ich dokładnie było, ale po drodze odpuściłam, bo to i tak nie ma znaczenia.

Czytaj dalej 3,5 kilograma przygody

Po co komu wifi w raju?

 

Wyjazd na Wyspę Fafa poleciła mi Tongijka, z którą rozmawiałam na lotnisku w Auckland. Opisywała Fafa Island… hmmm jak marzenie. Bardzo mało turystów, biały piaseczek, przejrzysta lazurowa woda, kolorowe rybki, rozgwiazdy i tak dalej. Taki pocztówkowy raj na ziemi, w którym większość chciałaby się znaleźć choć raz.

Uwierzyłam jej i postanowiłam tam popłynąć głównie dlatego, że ona nie była turystką, a wychowała się na Tonga, więc uznałam, że wie co mówi. Żeby podkreślić niepowtarzalność swoich wakacji turyści, których spotykam często mają skłonność do przesadzania i koloryzowania tego, co widzieli. Nic w tym złego, taka ludzka natura, mój mąż tak samo mówi o mnie. Po prostu nie chciałam tracić całego dnia na coś co by nie było tego warte.

Czytaj dalej Po co komu wifi w raju?

Najbardziej wyluzowane lotnisko świata

 

Przed przylotem do Republiki Tonga naczytałam się, że transport publiczny raczkuje i nie ma co liczyć na autobusy po godzinie 17-stej. Na miejscu było jeszcze zabawniej. W stolicy Tonga – Nuku’alofie nie ma przystanków autobusowych ani rozkładów jazdy. Autobus przyjedzie wtedy, kiedy przyjedzie, a na kierowcę się macha – tylko jeszcze trzeba wiedzieć jak. Jeśli zamiast na niego machnąć mu pomachasz, to on uzna, że jesteś sympatyczny i Ci odmacha.

Czytaj dalej Najbardziej wyluzowane lotnisko świata