Archiwum kategorii: Z przymrużeniem oka

Niby taki mały świat, ale na Ryana Goslinga jakoś nigdy nie wpadłam

 

Na lotnisku Hanan na Niue każdy przybysz dostaje kartkę A4 z informacjami co i jak:

  • za próbę wywozu krabów palmowych mogę pójść siedzieć,
  • jedyna kawiarnia na Niue nie jest czynna w niedzielę, bo niedziela jest dniem świętym,
  • w kraju istnieje jeden supermarket, ale kościół jest co 50 metrów (oho, myślę sobie, wybrał się bezbożnik na wakacje),
  • proszą, by w niedzielę nie paradować w strojach kąpielowych i nie kąpać się przy kościołach,
  • ogólne zasady w jaki sposób oddawać szacunek mieszkańcom

Czytaj dalej Niby taki mały świat, ale na Ryana Goslinga jakoś nigdy nie wpadłam

Zepsutym autokarem przez południowe Indie

 

Goa – Miami of India

 

Indie uczą cierpliwości. Indie nauczą cierpliwości nawet młodego, zbuntowanego człowieka jakim właśnie wtedy byłam. Bo kiedy okazuje się, że nie masz wyboru i jedyne wyjście jakie Ci pozostaje to się podporządkować, zaczynasz się zmieniać – często na lepsze.

Kiedy wylądowałam w Indiach niezbyt wiele wiedziałam o podróżowaniu. Po trzech tygodniach koczowniczego pobytu, spania na podłodze pod moskitierą, pokonanych trzech tysiącach kilometrów i tułania się z plecakiem od hostelu do hostelu wiedziałam już trochę więcej.

Ostatni tydzień z miesiąca w Indiach miałam spędzić na rajskim Goa, nazywanym „Miami of India” 🙂 Dlaczego miałabym sobie nie dogodzić nieskończenie długą plażą, świeżym jedzeniem i zawsze soczystymi owocami?

Czytaj dalej Zepsutym autokarem przez południowe Indie

Mount Everest – oczekiwania kontra rzeczywistość

 

Tongariro Northern Circuit

 

W trakcie ostatniej przerwy Bożonarodzeniowej, idąc 50 kilometrów przez Nową Zelandię dostałam radę, która pomogła mi wytrwać do końca. Siedzieliśmy przemoknięci i zmarznięci w Chatce Oturere, w centralnej części Północnej Wyspy w Parku Narodowym Tongariro. Pomimo kalendarzowego lata pogoda nas nie rozpieszczała. Przez pierwsze dwa dni nie przestało padać.

Suszyliśmy z mężem buty przy kominku położonym w centralnej części izby, łącznie trzy pokojowej chatki, którą dzieliło maksymalnie 26 osób. Dla niektórych byłyby to ciężkie, brutalne warunki, nie mające być może nawet nic wspólnego z wakacjami, dla nas było to błogosławienie – chatki na trasie Tongariro Northern Circuit, 1 z 9 Wielkich Szlaków Nowej Zelandii rozeszły się w tym terminie w ciągu kilku tygodni.

Czytaj dalej Mount Everest – oczekiwania kontra rzeczywistość

Czy po drugiej stronie globu zostali jacyś normalni ludzie?

 

Brutalnie prawdziwe ogłoszenia o pracę, apetyczne strategie marketingowe, gusta i guściki, czyli nowa garść absurdalnych ciekawostek o Nowej Zelandii!

1.  Wiem, że nie polubicie mnie za to. Polska przeszła na czas letni, co oznacza tylko jedno – po drugiej stronie globu czas wyjąć zimowe ubrania z szafy!

Czytaj dalej Czy po drugiej stronie globu zostali jacyś normalni ludzie?