Archiwum kategorii: Z przymrużeniem oka

Spadająca gwiazda, pomyśl życzenie!

 

W naszym życiu nudziarzy na końcu świata miałam kilka tygodni adrenaliny. Jako jeden z wymogów dostania prawa jazdy kupiliśmy mężowi okulary w których musi prowadzić, ale jak się okazało szkła za 600$ nie były najgorszą wiadomością. Uświadomiłam sobie, że on mnie po raz pierwszy w życiu wyraźnie zobaczy i strasznie się zestresowałam. Przestanę być dla niego szczupłym kształtem z blond czupryną, a zacznę być… no właśnie. Stanęłam przed lustrem, zapaliłam najostrzejsze światło jakie mamy, zaczęłam się sobie przyglądać z bliska i już widziałam czarne chmury zbierające się nad moim małżeństwem. Próbowałam jednak myśleć racjonalnie. Zalety – on zobaczy przez szkło powiększające moje piersi. Wady – przez to samo szkło zobaczy moje wągry. Dodałam do tego niełatwy charakterek i plus minus uznałam, że rozwód murowany.

Czytaj dalej Spadająca gwiazda, pomyśl życzenie!

6 lat razem, a nadal nie opanowaliśmy sztuki chodzenia na kompromisy

 

Nasz weekend na rajskiej Wyspie Rotoroa skończył się tak, że dzień przed wyjazdem zadzwoniła do mnie Pani zatrudniona w transporcie portowym z informacją, że wszystkie statki są odwołane. Widziałam w prognozie pogody, że ma padać deszcz, mówię jej, ale żeby tak od razu wszystko odwoływać? To nie tylko deszcz jak się okazało. W Meksyku odnotowano trzęsienie ziemi o natężeniu 8,2 i fala tsunami szła w naszą stronę.

Czekam od maja aż przestanie padać, wybrałam drugi weekend wiosny w nadziei na poprawę pogody a i tak okazało się, że zaplanowałam cały wyjazd w najgorszym możliwym momencie. (Co ma wisieć nie utonie, ruszamy na Rotoroa Island w ten weekend!)

Czytaj dalej 6 lat razem, a nadal nie opanowaliśmy sztuki chodzenia na kompromisy

Nowa Zelandia, kraj w którym absurd goni absurd?

 

1. Trzeba zacząć od owiec, bo czy istnieje coś bardziej nowozelandzkiego? Kiedy ostatnio wracając z Fidżi zobaczyłam przez lufcik w samolocie zieleń i pasące się owce, już wiedziałam, że jestem w domu.

Zdajemy aktualnie egzamin na prawo jazdy (a bardziej przekształcamy polskie na odpowiednik nowozelandzki). Ucząc się teorii nie mogło zabraknąć pytania o to jak kierowca powinien się zachować na widok stada owiec! Czytaj dalej Nowa Zelandia, kraj w którym absurd goni absurd?

A za co Ty mnie kochasz?

 

Kochasz mnie?

Tak skarbie.

A za co Ty mnie kochasz?

Za to, że wracając z pracy każdego dnia rozświetlasz mieszkanie swoim uśmiechem.

Za to, że cieszą Cie drobnostki. Jeśli małe rzeczy nie sprawiałyby Ci radości nigdy nie umiałbyś docenić tych dużych.

Za to, że nigdy nie dałeś mi wątpliwości, że jestem na pierwszym miejscu.

Czytaj dalej A za co Ty mnie kochasz?