Archiwum kategorii: Z przymrużeniem oka

Życie to nie tylko cholerne obowiązki, po których się umiera

Spożywanie grozi ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu,

 

ostrzegają nas etykiety papierosów tuż obok zdjęcia wystających stóp z kostnicy. Wódka, leki, używki serwują nam podobnie wstrząsające przekazy. Czemu zatem nikt nie ostrzega przed korzystaniem z Internetu?

Ludzie wylewają na siebie wiadra pomyj na forach i komentarzach, bo Internet daje im poczucie anonimowości. No w końcu gdzieś mogą być sobą! Idą więc nieprawdopodobne oszczerstwa, brak szacunku i wyzwiska a powód jest z reguły jeden – ktoś ma inne zdanie. 

Czytaj dalej Życie to nie tylko cholerne obowiązki, po których się umiera

To już starość?

 

Może kawka?

 

Pierwsze oznaki starzenia się przyszły do mnie niespodziewanie pod koniec studiów, kiedy mężczyźni zamiast pytać „może wyskoczymy na pizzę?” zaczęli mówić „czy miałabyś ochotę napić się ze mną kawy?” Pamiętam jak dziś zdezorientowaną minę tamtego chłopaka jak po jego zaproszeniu wróciłam do domu i we łzach powiedziałam mamie, że to już koniec,  jestem oficjalnie stara.

Czytaj dalej To już starość?

Piekło istnieje i nazywa się centrum handlowe na miesiąc przed świętami

 

Nadchodzi ten czas w roku, kiedy człowiek boi się wyjść z domu, żeby znowu nie poczuć się jak ostatni gnój.

Skończyłam rozmyślać nad znalezieniem rozwiązań wszystkich zagadek tego świata, próbą rozwiązania konfliktów duchowych ludzkości i zakończyłam moja prywatną dramatyczną walkę mającą na celu odnalezienie egzystencjalnego sensu istnienia ludzi na Ziemi. Mogę śmiało powiedzieć, że zakończyłam tym samym etap szukania dowodów na istnienie piekła i nieba. Piekło istnieje i nazywa się centrum handlowe na miesiąc przed świętami.

 

Czytaj dalej Piekło istnieje i nazywa się centrum handlowe na miesiąc przed świętami

Mieszkasz za granicą, Tobie jest łatwiej

Witamy w utopijnej krainie, w której nie trzeba się starać, bo wszystko spada z nieba…

Więc jak to jest za granicą?

 
1. Przełknąwszy gorycz bycia nazwanym 
zdrajcą ojczyzny docierasz na miejsce.

2. Po wyjściu z samolotu zamiast fali gorąca uderza Cie fala pieniądza. Good news! „Za granicą” pieniądze leżą na ulicy. Na początku schylasz się, choć już trochę bolą Cie plecy, niemniej jednak dobre wychowanie zobowiązuje, więc pieczołowicie podnosisz z chodnika każdy, nawet najniższy nominałem banknot, aż nie masz już tej kasy już gdzie upychać. Ale spokojnie! Po tygodniu „za granicą” już nie musisz. Jesteś na to za bogaty.

Czytaj dalej Mieszkasz za granicą, Tobie jest łatwiej